Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2017

Podsumowanie miesiąca - czerwiec

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Czerwiec!!! Niby już lato, a jednak to wciąż wiosna przecież. Miesiąc więc ten taki przejściowy. Dlatego należało pozamykać sprawy sezonu kończącego się i przygotować grunt pod sezon nadchodzący. Słowem, był to czas wytężonej pracy. I choć wyczerpującej, to też dającej zadowolenie 😉 .

Dlatego nie było mnogości ani książek, ani filmów. Ale udało się poobcować z treściami niebanalnymi, głównie ze świata literatury.

Książki:

Jako że czerwiec jest ostatnim miesiącem wiosny, to należało sięgnąć po pozostałe pozycje z wiosennego rozkładu jazdy. Przyznam, że nawet próby nie podjęłam, odkładając to na czas bliżej nieokreślony.

Publikacje, po które zaś w czerwcu sięgnęłam, to niemalże świeże bułeczki. Na powieść Whitehead czekałam z niecierpliwością, gdyż temat, któremu jest poświęcona, szczególnie mnie interesuje. Lektura ta jednak zaskoczyła mnie. Wciąż ją trawię, bo wciąż nie wiem czy zaskoczenie to było pozytywne czy negatywne 😉 . Ambiwalencja ta nakazuje mi tę powieść polecić 😉 . Pozytywnym zaskoczeniem była natomiast niepozorna książeczka Bradbury – specyficzna w formie i bardzo subiektywna opowieść o mieście, które wszystko obiecuje. Kolejne publikacje o Witkacym – mój obowiązek – okazały się czystą przyjemnością, choć przyznam, że raczej dla koneserów 😉 .

  • Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki – Colson Whitehead.
  • Młodość chłopczyka: o wczesnej twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza 1900-1914 – Anna Żakiewicz.
  • Witkacy. Etyka – Agnieszka Kałowska.
  • Wszyscy patrzą – Megan Bradbury.

Polecam szczególnie opowieści Whitehead i Bradbury.

Filmy:

W czerwcu i filmy były prawie świeżymi bułeczkami. Poza jednym – uzupełnieniem lektury Margaret Atwood Opowieść podręcznej. Film na podstawie powieści kanadyjskiej autorki, o takim samym tytule, początkowo wciąga i przeraża, później jednak wszystko się rozmywa i traci urok. Carrie Pilby to także obraz powstały na podstawie powieści (Carrie Pilby. Nieznośnie genialna Caren Lissner), który również gorzej wypada w zestawieniu z pierwowzorem. Powieść polecam – lekka, zabawna, inteligentna, film zaś można zobaczyć, ale bez konieczności. Koniecznie natomiast musisz obejrzeć Kalifornie – fabuła, bohaterowie, zdjęcia i muzyka na pięć!!! Pozostałe filmy – cóż, możesz 😉 :

  • Carrie Pilby – reż. Susan Johnson, USA, 2016.
  • Jutro będziemy szczęśliwi – reż. Hugo Gélin, Francja, Wielka Brytania, 2016.
  • Kalifornia – reż. Marina Person, Brazylia, 2015.
  • Kobiecy świat – reż. Kelly Reichardt, USA, 2016.
  • Opowieść podręcznej – reż. Volker Schlöndorff, Niemcy, USA, 1990.

Powtórzę, by nie uleciało – Kalifornia MUST SEE!!!

Muzyka:
  • Joy Division – powrót za sprawą filmu Kalifornia!!!

Powróć do tych szlachetnych dźwięków sprzed dekad!!! Warto!!!

Podsumowując – czerwiec roku 2017 nie był zbyt gorącym miesiącem dla BJ – nie tylko jeśli chodzi o temperaturę powietrza. Cóż, może i dobrze, bo człowiek niekiedy musi odpocząć od emocji. Ale dwie perełki się trafiły i literackie, i filmowe! I je polecam – Kalifornię musisz zobaczyć, a Wszyscy patrzą musisz przeczytać!!!