Portret wielokrotny. „Tylko Lola” – Jarosław Kamiński

Tytuł – „Tylko Lola”

Autor – Jarosław Kamiński

Wydawnictwo – WAB

Seria – Archipelagi

Rok – 2017

  • DLA KOGO – dla fanów twórczości Jarosława Kamińskiego, dla ceniących sobie nie tylko treść, ale i formę, dla wielbicieli dobrej powieści, dla entuzjastów literatury, kultury i historii polskiej, dla kobiet i mężczyzn, dla ceniących sobie rozrywkę wymagającą
  • PO CO – by zatracić się, by wejść w inne światy
  • MOJA OCENA – 6/6

Polska powieść lotów wysokich

„Tylko Lola” Jarosława Kamińskiego to powieść historyczna i psychologiczna, a także społeczna. Opowiada o życiu dwóch kobietach na tle polskiej historii powojennej. Autor snuje opowieść o losach prywatnych, indywidualnych, losach pojedynczych ludzi, konkretnych monad w konkretnym czasie i w konkretnych sytuacjach. Jednak na tym nie poprzestaje. Kreśląc wnikliwe portrety psychologiczne bohaterów, przedstawia kwestie zasadnicze – stosunki społeczne panujące w przedwojennej Polsce, podczas wojny i po wojnie, a także kwestie emigracji i wiążących się z nią problemów.

Szczęście wydawcy

Mamy do czynienia z tekstem w tekście. Bowiem jednemu z wydawnictw został przedłożony maszynopis, który stanowi zasadniczą treść powieść. Ów maszynopis to rozpisana na dwa głosy narracja bohaterek, Niny i Lidii (nie Loli, nie, nie), których drogi pewnego dnia się skrzyżowały. Nie doszłoby do tego, gdyby nie właśnie tytułowa Lola. Wszystko głównie na tle powojennej Polski – lat sześćdziesiątych i osiemdziesiątych. Cała narracja jednak przeskakuje w czasie i przestrzeni.

Wydawca, któremu maszynopis przedłożono, po lekturze, nakreślił do autorki kilka słów, w których wyraził zainteresowanie publikacją oraz wdzięczność za powierzenie właśnie im tej opowieści.

Kobiet portret własny

Młodsza z bohaterek, Nina Rodriguez, nowojorska emigrantka, z dala od przeszłości, która pełna była niedopowiedzeń, półprawd, tajemnic i zakłamań, zdołała na nowo zbudować swoje życie za oceanem. Jednak przeszłości nie daje się wymazać. Można ją jedynie wypierać bądź się z nią konfrontować.

Starsza natomiast o pokolenie Lidia Kowal, przebywa w zakładzie dla psychicznie chorych, zmagając się ze swoimi demonami.

Nina swe dzieciństwo i swą młodość spędziła we Wrocławiu, w którym wiodła dość beztroski, nieświadomy, bezrefleksyjny i naiwny żywot. Później, z braku perspektyw, wraz z ojcem przeniosła się do Warszawy. Tu, dzięki protekcji Kowal, starej znajomej ojca, która była przyjaciółką Loli – ciotki Niny, rozpoczęła pracę w TVP. Jej przełożoną i współpracowniczką była Lidia. Doszło jednak do „próby generalnej” (s. 379) – dramatycznych dla bohaterek powieści wydarzeń w latach sześćdziesiątych, będących zapowiedzią Marca ’68 – która przekreśliła i uniemożliwiła dalszą znajomość kobiet.

Nina po latach wraca do przeszłości, by stawić jej czoła. Zestawia swoje wspomnienia ze wspomnieniami spisanymi przez Lidię w szpitalu psychiatrycznym w ramach terapii. I my, odbiorcy tej opowieści, czytając podwójne wspomnienia, te przeplatane i uzupełniające się narracje Niny i Lidii, stajemy się niemalże świadkami procesu konfrontacji z czasem minionym, który położył się cieniem na życiu obu bohaterek.

Kunszt nie tylko treści, ale i formy

Forma, język, styl, konstrukcja tekstu Kamińskiego nadają powieści odpowiedniego ciężaru. Autor w kunsztowny wręcz sposób podaje nam opowieść o kobietach, którym przyszło żyć w absurdalnym miejscu i czasie.

Doskonale nakreślił tło historyczne, społeczne i obyczajowe, też rodzinne. Wszystko to zazębia się, tworząc spójny obraz pełen detali, które są jednym z istotniejszych elementów powieści, bo oddają klimat, koloryt tamtych lat i uwiarygodniają tamtą rzeczywistość. Portretów psychologicznych bohaterek, niejednoznacznych, wielowymiarowych, skomplikowanych, z krwi i kości, mogą mu pozazdrościć inni parający się piórem. Tu nic nie jest kosztem czegoś. Dzięki temu powieść dotyka wielu istotnych spraw. I co ważnie nie powierzchownie, sygnalizując je jedynie, tylko głębiej, dotykając sedna.

Nim jednak zorientujemy się o co chodzi w tej opowieści, musimy przebrnąć przez sporą część tekstu, który trudno nam zrozumieć. Mimo to brniemy, bo tekst ten wciąga, trzyma w napięciu, hipnotyzuje wręcz. O ile zdania narracji Niny są zrozumiałe, o tyle frazy Lidii są już niemalże bełkotem, są wypowiedziami osoby z zaburzeniami psychicznymi. Z czasem jednak, staną się jaśniejsze, aż w końcu wyłoni się z nich sens. Choć nie wszystko jest tu do pojęcia, bo wiele jest niedopowiedzeń, niejasności, nieoczywistości, to wszystko, paradoksalnie, uwiarygodnia opowieść – oddając ducha przeszłości, sytuacji, w które człowiek chcąc nie chcąc był uwikłany.

Fikcja rodem z rzeczywistości

Powieść Kamińskiego to wymysł, ale na tyle prawdopodobny, że pisarz czuł potrzebę podkreślenia fikcyjność powieści w słowie odautorskim.

Owszem, fikcją są wydarzenia, bohaterowie, ale już nie emocje, uczucia, przeżycia, doznania i nie kafkowskie tło.

Portrety

„Tylko Lola” to portret podwójny. To opowieść o kobietach odkrywających i budujących siebie, próbujących zrozumieć swe emocje, uczucia, pragnienia, też mechanizm, który steruje otaczającą rzeczywistością i wcielić w życie swe ideały, poszukujących swej tożsamości i swego miejsca w świecie, pragnących szczęścia, swobody, wolności, przekraczających różnego rodzaju granice, potrzebujących czegoś więcej, niż to, co codzienność ma im do zaoferowania, chcących wcielać w życie swe pragnienia i realizować swe marzenia. „Tylko Lola” to też portret Polski XX wieku rodem z Kafki.

Dodatkowy wymiar

Uderzają bardzo mocno jedne z pierwszych fragmentów powieści, dzięki którym utwór zyskuje dodatkowy wymiar – wytrącają go z lokalności, z konkretnego tu i teraz:

Nie lubię czystości, czystość kojarzy mi się z czystością rasową, moralną, ideologiczną, religijną, językową, seksualną i nade wszystko z czystką. Lubię brud, zmechacenia, zbrukanie i mieszanki. Metysów, Mulatów, Zambo, transwestytów, transgender. I wszystkie kundle z okolicy. Lubię wieloznaczne sytuacje, wypowiedzi i zakończenia. Brudne obrazy, brudne dowcipy i brudny język. (s. 8)

O tak, nienawidzę czystości. Rasowej, moralnej, gatunkowej, iluzorycznej. Nie zniosłabym mieszkania w suburbiach, wśród równo przystrzyżonych trawników, idealnie zaprojektowanych domków, gładkiej nawierzchni ulic, tak schludnych, czystych, że zdrowiej jeść z nich kanapkę z burgerem niż z talerza w lokalnym Wendy’s. (s. 9)

– słowa te brzmią jakoś aktualnie!

Ps. 1. Polecam kilka cytatów z powieści, one przemówią najlepiej.

Ps. 2.  Polecam wywiady z Jarosławem Kamińskim, http://www.polskieradio.pl/9/5648/Artykul/1772929,Tylko-Lola-ksiazkowe-spotkanie-kobiet-po-traumie, dostęp 30.08.2017; https://www.facebook.com/Kurzojady/, dostęp 11.08.2017.

*Wszystkie cytaty z dzieła pochodzą z tomu, Tylko Lola, Jarosław Kamiński, Warszawa 2017.