Pierwsze urodziny Bałwochwalni

Pierwsze urodziny Bałwochwalni

Bałwochwalnia dziś – 8 września – świętuje!!!

Dokładnie rok temu nastąpiło jej otwarcie! Uchyliła swe skromne wrota i zaprosiła w swe progi! Bałwochwalnia dziś obchodzi rok swego istnienia!!!

1 rok, 4 pory roku, 4 kwartały, 12 miesięcy, 52 tygodnie, 365 dni, 8760 godzin, 525 600 minut, 31 536 000 sekund!!! Aż i tylko!!!

Ruszyła machina

Kilka not, kilka refleksji, kilka ruchów w mediach społecznościowych – to wszystko jakby dopiero ruszało, jakby dopiero się zaczynało. Z jednej strony trudno uwierzyć, że jest i funkcjonuje, że działa po prostu, z drugiej zaś machina ta rozkręca się baaardzo powoli, nie tak szybko jakby się chciało, niekiedy nie z takim efektem jakiego człowiek by oczekiwał czy pragnął.

Bałwochwalica Jedna, założycielka, twórczyni tego wirtualnego miejsca, nie miała pojęcia z czym prowadzenie bloga literackiego się wiąże, co to w istocie znaczy! Naiwnie myślała, że polegać to będzie tylko na czytaniu i pisaniu. Szybko, jeszcze przed publikacją pierwszej noty, przekonała się, że choć czytanie i pisanie jest podstawą takiego miejsca jakim jest Bałwochwalnia, to cała reszta wymaga nakładu ogromnej pracy i znajomości rzeczy dotąd jej obcych i nie do pojęcia.

Będąc Zosią Samosią, musiała przejść ekspresowy kurs życia w świecie wirtualnym. Niepewnie i jak dziecko we mgle stawiała w nim pierwsze kroki. Uczyła się tego enigmatycznego języka, którym posługują się uczestnicy tej jakże egzotycznej rzeczywistości.

Powoli, krok za krokiem, kroczyła do przodu. Niestety, też błądziła, myliła się, schodziła na manowce. Nieraz utknęła na dobre, nieraz nie potrafiła pokonać przeszkody, która pojawiła się przed nią w najmniej spodziewanym momencie. Przysparzało jej to wielu zmartwień, niepokoiło i rodziło złość, gniew, frustrację i co najgorsze poczucie zwątpienia. Chwil, które wywoływały uśmiech czy radość było niewiele.

Mimo to BJ nie poddała się! Nie zamknęła Bałwochwalni na cztery spusty. Bo wiedziała czego chce, wiedziała co jest jej celem i wiedziała, że upór, wytrwałość i cierpliwość to cnoty, którymi musi się tu wykazać, gdyż widziała, że pomimo tych wszystkich niepowodzeń, upadków, stania w miejscu i też niekiedy niestety cofania się (na poziomach wszelakich – technicznym, merytorycznym, wizerunkowym i każdym innym), jej wizja krystalizuje się! Nabiera, choć bardzo powoli, ale jednak, realnych kształtów.

Nie będzie więc fajerwerków, piętrowego tortu, lejącego się strumieniami szampana, konfetti ani miliona prezentów. Ani statystyk 😉 (liczniki dopiero przed zainstalowane zostały)!!! Nie pora na to, na to czas odpowiedni dopiero nadejdzie.

Zapowiada natomiast harówkę, której efektem będzie realizacja tego, do czego BJ zobowiązała się w słowie wstępnym podczas otwarcia Bałwochwalni – realizacji konceptu, misji!

Podziękowania należą się ogromne!

Bałwochwalcom literatury i kultury, którzy motywują i inspirują, wszystkim Wspierwaczom, którzy otuchy dodają na co dzień i od święta. Wasza obecność jest nie do przecenienia. BJ choć jest osobą mentalnie dość niezależną, to obejść bez innych się nie może! Potrzebuje towarzystwa, by móc po prostu oddychać.

Zatem, DZIĘKUJĘ!!! Tobie, Tobie i Tobie!

Jednak ten rok działalności Bałwochwalni należy jakoś zaakcentować! Przypieczętować! Dosłownie!!!