Podsumowanie miesiąca – grudzień 2016

Podsumowanie miesiąca - grudzieńCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Nie ma mnogości tytułów, ale przecież nie o ilość tylko o jakoś chodzi 😉  , choć w przypadku filmu, to tak naprawdę niestety ani ilości nie ma, ani jakości – zdecydowanie to nie był filmowy miesiąc. Muzyka zaś była na najwyższym poziomie, choć bez zadęcia.

Co do wydarzenia, to cóż…

Wydarzenia:

Na początek cytat: „Niestety i w tym miesiącu zdarzyło się coś smutnego, co sprawi, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Pocieszeniem musi być, że artyści żyją wiecznie!” – tymi słowami zaczęłam listopadowe podsumowanie, które nawiązywały także do podsumowania październikowego. Szybko okazało się, że są adekwatne też i w tym miesiącu. Niestety:

  • Śmierć Georga Michaela – jego twórczość to nie moja bajka, co nie zmienia faktu, iż odegrał w świecie popkultury niemała rolę i stał się jej ikoną, która właśnie odeszła.
Książki:

W tym miesiącu poległam 😉 . Nie zrealizowałam grudniowego harmonogramu lekturowego i tym samym nie zrealizowałam w 100% jesiennego rozkładu jazdy. Aj 🙁 🙁 🙁 . Źle mi z tym bardzo. Pokusa natychmiastowej lektury powieści Nino Haratischwili była po prostu silniejsza.

Grudzień to także czas świąteczno-noworocznych lektur i tu też nie wypadło to najlepiej. Plan był konkretny – coś odmiennego. Zwierał w sobie kryminał (nie jestem wielbicielką tego gatunku, więc rzadko po niego sięgam) i reportaż (od którego ostatnio odeszłam). Jeśli chodzi o kryminał, to chęci miałam ogromne, ale zdołałam przeczytać tylko sześćdziesiąt stron – no cóż, najwidoczniej to wciąż nie moja bajka! Za to wybrany powiedzmy reportaż (bo trudno tu o jednoznaczną klasyfikację), podyktowany chęcią bliższego poznania Gruzji (powieść Haratischwili do tego się przyczyniła) połknęłam z przyjemnością.

A konkretnie wyglądało to tak (kolejność alfabetyczna):

  • Gaumardżos! – Anna Dziewit-Meller, Marcin Meller.
  • Królowa śniegu – Michael Cunningham.
  • Mam na imię Lucy – Elizabeth Strout.
  • Ósme życie, tom 1-2 – Nino Haratischwili.

Ach, nie ma jak dobrze skrojona powieść w tradycyjny sposób! Polecam szczególnie!

Filmy:

Na filmy w tym miesiącu zabrakło natchnienia. Obejrzałam tylko dwa, które nie powaliły, ale czas był przyjemnie spędzony:

  • Smażone zielone pomidory – reż. Jon Avnet, USA, 1991.
  • Subtelność – reż. Christian Vincent, Francja, 2015.

Mam nadzieję, że dla filmu nadejdą lepsze czasy!

Muzyka:

Piękne dźwięki w tym miesiącu się sączyły (nota Błyski 2 ujawnia w czym rzecz). Jakie? Otóż:

  • Parsley – Julia Pietrucha.

Podsumowując – grudzień 2106 był cudny za sprawą jednej książki! Powieść gruzińskiej autorki przysłoniła całą resztę… Oby co miesiąc trafiała się taka perełka! 

Choinkowe propozycje 2016

Choinkowe propozycje

Czas najwyższy na choinkowe propozycje Bałwochwalicy Jednej!!!

Dałam już wyraz temu, co myślę o książkowych prezentach. Mimo wszystko, będę obstawać za tym, by takie upominki czynić. Sobie i komu się tylko da! Były już mikołajkowe propozycje, wcześniej jesienne, podyktowane tym, co w mijającym roku pojawiło się na polskim rynku. Dlatego teraz będzie inaczej, bardziej uniwersalnie. Proponuję dzieła, które – oczywiście według Bałwochwalicy Jednej – po prostu warto czytać, znać (nie tylko miłośnikom literatury, czy tak zwanym molom książkowym), do których warto stale wracać, by odkrywać je na nowo, które warto mieć w swoim domu, mieszkaniu, na swojej półce. Bo po prostu wzbogacają. Dlatego są idealne na prezent dla każdego!!!

Pozycji jest 52 – tyle ile według moich obliczeń tygodni w roku 2017 – zatem na każdy tydzień nowego roku (bo to już tuż, tuż) wykwintna strawa dla ducha. Cóż za uczta!? Z tej obfitości można więc wybrać (można też nie wybierać i zakupić komplet 😉 ) wspaniały prezent dla kogoś albo dla siebie. 

Kolejność alfabetyczna:

  1. Alicja w Krainie Czarów – ‎Lewis Carroll.
  2. Anna Karenina – Lew Tołstoj.
  3. Antygona – Sofokles.
  4. Boska komedia – Dante Alighieri.
  5. Buszujący w zbożu – Jerome David Salinger.
  6. Chłopi – Władysław Stanisław Reymont.
  7. Cudzoziemka – Maria Kuncewiczowa.
  8. Czekając na Godota – Samuel Beckett.
  9. Dziady – Adam Mickiewicz.
  10. Dzienniki – Witold Gombrowicz.
  11. Dziwne losy Jane Eyre – Charlotte Brontë.
  12. Dżuma – Albert Camus.
  13. Faktotum – Charles Bukowski.
  14. Ferdydurke – Witold Gombrowicz,
  15. Gra w klasy – Julio Cortázar.
  16. Granica – Zofia Nałkowska.
  17. Jezioro Bodeńskie – Stanisław Dygat.
  18. Kartoteka – Tadeusz Różewicz.
  19. Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu – Victor Hugo.
  20. Król Edyp – Sofokles.
  21. Lalka – Bolesław Prus.
  22. Lolita – Vladimir Nabokov.
  23. Lord Jim – Joseph Conrad.
  24. Lot nad kukułczym gniazdem – Ken Kesey.
  25. Mały książę – Antoine de Saint-Exupéry.
  26. Medea – Eurypides.
  27. Mistrz i Małgorzata – Michaił Bułhakow.
  28. Nieznośna lekkość bytu – Milan Kundera.
  29. Noce i dnie – Maria Dąbrowska.
  30. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley.
  31. Pani Bovary – Gustave Flaubert.
  32. Pani Dalloway – Virginia Woolf.
  33. Pasja życia – Irving Stone.
  34. Pianistka – Elfriede Jelinek.
  35. Piesek przydrożny – Czesław Miłosz.
  36. Piękni dwudziestoletni – Marek Hłasko.
  37. Popiół i diament – Jerzy Andrzejewski.
  38. Pornografia – Witold Gombrowicz.
  39. Powieści Jane Austen.
  40. Proces – Franz Kafka.
  41. Quo vadis – Henryk Sienkiwicz.
  42. Rok 1984 – George Orwell.
  43. Sto lat samotności – Gabriel García Márquez.
  44. Szklany klosz – Sylvia Plath.
  45. Śniadanie u Tiffany’ego – Truman Capote.
  46. Świat według Garpa – John Irving.
  47. Tango – Sławomir Mrożek.
  48. Uczta – Platon.
  49. Wilk stepowy – Hermann Hesse.
  50. Wizyta starszej pani – Friedrich Dürrenmatt.
  51. Zazdrość i medycyna – Michał Choromoński.
  52. Zbrodnia i kara – Fiodor Dostojewski.

Ekscytujących Świąt Bożego Narodzenia!!!

Ps. Oczywiście lista nie ma w sobie za grosz obiektywności, jest subiektywna i to baaardzo subiektywna, mimo że wygląda nieco jak kanon (jeśli coś takiego jeszcze istnieje 🙄 ). Ta lista, to cała ja  😉 !!!

Podsumowanie miesiąca – listopad 2016

Podsumowanie miesiąca - listopadCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Niedługo przyjdzie pora na wielkie podsumowanie, ale na razie czas na małe. No, szału nie ma! Faktem jest, że listopad wysysa ze mnie życie i śpię, no, nie dosłownie, ale w istocie  😉 !!!

Wydarzenia:

Niestety i w tym miesiącu zdarzyło się coś smutnego, co sprawi, że nic już nie będzie takie jak dawniej. Pocieszeniem musi być, że artyści żyją wiecznie!

  • Śmierć Leonarda Cohena – bez względu na upodobania muzyczne, każdy docenia jego artyzm.

I jedno małe, prywatne:

  • Błyski – krok w rozwoju Bałwochwalni.
Książki:

Książki z listopada to głównie nowości, jedna była zaległość, którą wpisałam do listopadowego rozkładu jazdy i udało mi się ten punkt harmonogramu zrealizować 😛 (kolejność alfabetyczna):

  • Głosy Pamano – Jaume Cabré.
  • Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem – Małgorzata Czyńska.
  • Król – Szczepan Twardoch.
  • Pociąg linii M – Patti Smith.

Gorąco polecam książkę Smith, ma w sobie niepowtarzalny urok. Resztę można sobie darować!

Filmy:

To był miesiąc całkiem niezłych filmów (kolejność alfabetyczna):

  • Geniusz – reż. Michael Grandage, USA, Wielka Brytania, 2016.
  • Głośniej od bomb – reż. Joachim Trier, Dania, Francja, Norwegia, USA, 2015.
  • SzczęścieDziękujęProszęWięcej – reż. Josh Radnor, USA, 2010.
  • Tajemnice Manhattanu – reż. Brian DeCubellis, USA, 2016.

Polecam szczególnie pierwszy z powyższej listy i drugi od końca. Warto!!!

Muzyka:

Coś jakby i do tańca, i do różańca:

  • Sorry Boys!

Sprawdź!

Podsumowując – listopad 2106 nie zmienił oblicza najgorszego miesiąca w roku 🙁 . Ale dobrze, zgadzam się, nie każdy czas musi być pod względem uniesień estetycznych i intelektualnych spektakularny, czy chociażby interesujący. Oby na jednym miesiącu w roku się skończyło!!! 

Filmy jednak – dwa wyróżnione powyżej – gorąco polecam!

inicjaly02

Mikołajkowe propozycje 2016

Mikołajkowe propozycje

Czas najwyższy na mikołajkowe propozycje Bałwochwalicy Jednej!!!

Jako bałwochwalca literatury, to jest mól książkowy, powinnam rzec, że książka to najlepszy rodzaj podarku. Mało tego, nie tylko powinnam tak rzec, ale powinnam w to wierzyć i być święcie przekonana co do tego i uparcie twierdzić, że tak właśnie jest. Nie, powiem raczej coś wręcz przeciwnego. Łamię niepisany kodeks mola książkowego? Mam nadzieję, że moje wyjaśnienia mnie rozgrzeszą.

Jak książka może być najlepszym rodzajem prezentu dla kogoś, kto nie czyta? Dla jednej strony problemem będzie wybranie czegoś odpowiedniego, dla drugiej zaś – co z upominkiem takim począć? Bo z pewnością dla antymola książkowy podarek, jaki by nie był, nie będzie trafiony.

Jak książka może być najlepszym rodzajem prezentu dla mola książkowego? Dla jednej strony problemem będzie wybranie czegoś odpowiedniego, bo przecież on wszystko już przeczytał, dla drugiej zaś – co począć z upominkiem, który, jaki by nie był, nie będzie trafiony, bo albo już to czytał, albo takich książek nie czyta?

I co Ty na to?

No, jest pewna ewentualność! A nawet dwie!! Mól książkowy może albo ogłosić wszem i wobec listę tytułów, których jeszcze pożąda, albo… kupić sobie sam prezent książkowy!!! Wówczas książka jest idealnym upominkiem na każdą okazję i bez okazji!!! Ja stale korzystam właśnie z tej drugiej ewentualności 😉 .

Dla tych, którzy jednak uprą się, by sprezentować komuś na 6 grudnia książkę (ja uparta jestem i książki, jak tylko mogę, wciskam innym w prezencie) przygotowałam listę książkowych propozycji. Może komuś coś podpowiem, a nuż ułatwię mu zadanie!!!

Dla matek i córek, bo żadnej nie jest łatwo:
  • Mam na imię Lucy – Elizabeth Strout.
  • Oby cię matka urodziła – Vedrana Rudan.
Dla atletów, bo trzeba mieć siłę, by te książki podźwignąć:
Dla intelektualistolubów:
  • Dobrze się myśli literaturą – Ryszard Koziołek.
  • Sztuka powieści. Wywiady z pisarzami z The Paris Review”.
Dla szczęśliwców, by za bardzo nie odlecieli:
  • Wykluczeni – Artur Domosławski.
  • Sprawiedliwi zdrajcy. Sąsiedzi z Wołynia. Gdy jedni mordują, drudzy rzucają się by ratować – Witold Szabłowski.
  • Głód – Martin Caparros.
Dla związanych i tych co związani być planują, ku pokrzepieniu i przestrodze:
Dla amerykanolubów:
  • Śmieję się z bogami. Rozmowa z Fernandą Pivano – Charles Bukowski, Fernandą Pivano.
  • Pociąg linii M – Patti Smith.
  • Dziewczyny Emma Cline.
Dla maniaków:
  • Tomek Beksiński. Portret prawdziwy – Wiesław Weiss.
Dla wścibskich i podglądaczy, bo wiadomo, że życie innych ciekawsze:
  • Chleb prawie że powszedni. Kronika jednego życia – Zofia Stryjeńska.
  • Kobiety Witkacego. Metafizyczny harem – Małgorzata Czyńska.
  • Listy niezapomniane, tom 1-2 – Shaun Usher.

No i co? Widzisz tu coś dla swoich bliskich? A może dla siebie? Daj znać! 

Ekscytujących Mikołajek!!!

Ps. 1. Tytuły mogłabym dopisywać i dopisywać, ale lista ma Ci pomóc dokonać wyboru, a nie ten wybór utrudnić, poprzestałam więc na kilku. Jeśli Ci jednak mało, to odsyłam do noty z jesienną listą propozycji czytelniczych.

Ps. 2. Tytuły kategorii oczywiście traktuj z przymrużeniem oka, bo są dość surrealistyczne 😉 !

Podsumowanie miesiąca – wrzesień-październik 2016

Podsumowanie miesiąca - wrzesień-październikCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Uwielbiam planować i podsumowywać, choć nie jestem do końca pewna czy, aby na pewno jest to pozytywne zjawisko…? No, ale cóż, jest jak jest. Czas więc dać upust swoim skrzywieniom i co nieco podsumować, bo się podziało trochę – od pewnego czasu dni mijają w nowym rytmie i należy to odnotować, dając tym samym początek serii wpisów.

Dziś będzie dwa w jednym (bo trochę przysnęłam 😉 ), ale w przyszłości już nie – kolejne miesiące będą podsumowywane na bieżąco.

Wrzesień

Wydarzenia:

Tu tylko jedno prywatne, ale jak wielkie  😉

  • Otwarcie Bałwochwalni – siódmego dnia miesiąca – realizacji pewnego projektu, rozpisanego w głowie w każdym szczególe od pół roku. Wtedy to właśnie wszystko ruszyło. Kolejne dni to już publikacje, pierwsze dwie w odstępach dwutygodniowych, kolejne już tygodniowych (w każdą niedzielę) i oczywiście praca nad blogiem, by wszystko działało, by odpowiednio wyglądało – by wizja przybrała realny kształt. Te prace wciąż trwają i tu proszę o cierpliwość. Blog zapewne będzie ewoluował, zmieniał swoje oblicze, nieco pod względem treści, ale przede wszystkim formy, ale to z czasem.
Książki:

Książek we wrześniu nie było za wiele – czas pochłonęło otwarcie Bałwochwalni. Udało się jednak przeczytać bardzo dobre, zaległe bardziej bądź mniej, powieści (kolejność alfabetyczna):

  1. Cień eunucha – Jaume Cabré.
  2. Jaśnie pan – Jaume Cabré.
  3. Moja walka, cz. 4 – Karl Ove Knausgard.

Jestem fanką pana z Północy i rozkoszuję się jego megalomanią 😉 , a poczucie humoru Cabré mnie bawi, więc polecam!

Filmy:

Kiedy padnięta kończyłam pracę nad blogiem, sił starczało tylko na film. Było kilka obrazów dla mnie nowych, które okazały się rewelacyjne, nie obyło się też powrotu do uwielbianych starych rzeczy (kolejność alfabetyczna):

  1. Córka mojego kumpla – reż. Julian Farino, USA, 2011.
  2. Dziewczyna z pociągu – reż. André Téchiné, Francja, 2009.
  3. Julieta – reż. Pedro Almodóvar, Hiszpania, 2016.
  4. Manhattan – reż. Woody Allen, USA, 1979.
  5. Sztuki wyzwolone – reż. Josh Radnor, USA, 2012.
  6. W Hongkongu jest już jutro – reż. Emily Ting, Hongkong, USA, 2015.
  7. Z dystansu – reż. Tony Kaye, USA, 2011.

Pięć ostatnich musisz zobaczyć!!!

Muzyka:
  • CocoRosie – wciąż, niezmiennie.

Znasz? Jeśli nie, to koniecznie posłuchaj! Jeśli znasz i nie lubisz, to posłuchaj jeszcze raz 😉 !!!

Październik

Wydarzenia:

Ten miesiąc obfitował w doniosłe wydarzenia, których konsekwencje będziemy ponosić już zawsze (kolejność chronologiczna):

  • Śmierć Andrzeja Wajdy.
  • Literacki Nobel dla Boba Dylna.

Komentarz jest zbędny!

Książki:

No, w październiku już lepiej się zorganizowałam i przeczytałam kilka zaległych książek i kilka nowości, wszystkie godne uwagi według BJ oczywiście (kolejność alfabetyczna):

  1. Bracia Burgess – Elizabeth Strout.
  2. Dziewczyny Emma Cline.
  3. Genialna przyjaciółka – Elena Ferrante.
  4. Historia nowego nazwiska – Elena Ferrante.
  5. Historia ucieczki – Elena Ferrante.
  6. Historia zaginionej dziewczynki – Elena Ferrante,
  7. Maria Panna Nilu – Scholastique Mukasonga.

Polecam wszystkie powyższe tytuły!

Filmy:

Znalazł się też czas na filmy i to intrygujące (kolejność alfabetyczna):

  1. Lolo – reż. Julie Delpy, Francja, 2105.
  2. Matka jest tylko jedna – reż. Paul Duddridge, USA, 2016.
  3. Modelka – reż. Mads Matthiesen, Dania, Polska, 2016.
  4. Słowo na M – reż. Michael Dowse, Irlandia, Kanada, 2013.
  5. The Meddler – reż. Lorene Scafaria, USA, 2016.

Wszystkie musisz zobaczyć!

Plus, oczywiście:

Muzyka:

No tu nic innego nie mogło się pojawić:

  • Bob Dylan i już!

Podsumowując – wrzesień i październik 2016 to był czas ekscytujący. Działo się 🙂 🙂 🙂 , a i przeczytane książki oraz obejrzane filmy dostarczyły ogromnej przyjemności. Polecam rzeczy, które powyżej wymieniłam!!! Założę się, że znajdziesz coś dla siebie!!!

Inicjały02