Garść refleksji – o żywocie blogera

Dziś garść refleksji Bałwochwalicy Jednej o tym i o tamtym!

Okrągły Stół

23 czerwca, w Warszawie, w ramach imprezy Big Book Festival odbyło się historyczne wydarzenie 😉  – Okrągły Stół. Mimo, że tym razem zasiedli do niego blogerzy książkowi, wydawcy i czytelnicy, to debata również dotyczyła przyszłości rodzimego poletka, choć w zupełnie innym wymiarze.

Cel

Celem spotkania było utworzenie blogerskiego Kodeksu Dobrych Praktyk blogerów książkowych!!!

Przy jednym stole

Nie byłam, nie uczestniczyłam w obradach, cieleśnie nie zasiadałam przy stole, duchowo jednak, emocjonalnie, mentalnie tak. Obrady transmitowano (polecam obejrzeć retransmisję) i to wystarczyło (choć fakt, że nie mogłam zabrać głosu wyprowadzał z równowagi 😉 ), by zadać sobie kilka pytań, by nad kilkoma kwestiami się zastanowić.

Obrady, dyskusja, debata

Blogerzy podczas prezentacji mówili o swoich motywacjach i początkach przygody z blogowaniem, proponowali też zasadę, która mogłaby obowiązywać w blogerskim Kodeksie Dobrych Praktyk. Wydawcy zaś przedstawili swój punkt widzenia. Zmierzało to do konfrontacji jednych z drugimi. I tak też się stało. Dyskusję tę poświęcono szeroko pojętej współpracy między blogerami i wydawcami. Głos zabierali też najważniejsi – odbiorcy jednych i drugich, czyli czytelnicy, od których zależy być albo nie być blogera, wydawcy, pisarza.

Wspólna idea

Każdemu podmiotowi, który zasiadł do owego stołu przyświecają szczytne idee. Nawet jeśli chodzi też gdzieś o chęć zysku, zaistnienia, pokazania się. Dla wszystkich punktem wyjścia jest literatura, punktem dojścia zaś zachęcenie jak największego grona do jej doświadczenia. Zatem wszyscy grają (gramy) do tej samej bramki, bo cel jest wspólny. Niestety, nie jest to takie po prostu.

Rozdźwięk

Mnie uderzyło jedno. Podczas obrad bowiem została obnażona smutna prawda – delikatnie mówiąc, rozdźwięk pomiędzy blogerami a wydawcami.

Status blogera

Może i trudno się temu dziwić. Wydawca bowiem musi być czujny, musi uważać na wszelkiej maści hochsztaplerów, który tylko szukają okazji do wywinięcia jakiegoś szwindla 😉 . Musi więc z rezerwą, dystansem podchodzić do każdego nieznanego, nowo poznanego, obcego. Status blogera jest wciąż niepewny, bo niejasny. Bo któż to taki? Do worka z definicją tego pojęcia można wrzucić wszystko – amator, dyletant, miłośnik, kreator, twórca, mistyfikator, mitoman, egocentryk, znawca, koneser. Mało tego, bloger to ktoś działający w sferze, w której można wszystko, bez względu na to kim się jest, w sferze, która jest dziś błogosławionym i przeklinanym jednocześnie centrum świata.

Profesjonalizm

Tu nasuwa się też takie pojęcie jak profesjonalizm, za którym kryją się czyjeś duże umiejętności i wysoki poziom wykonywanej pracy, ale także zawodowe uprawianie jakiejś specjalności. O ile wydawcy są profesjonalistami przede wszystkim w drugim znaczeniu, o tyle blogerzy książkowi jedynie w pierwszym być mogą. Na razie przynajmniej. Stąd może ten rozdźwięk. Tyle że oba podmioty są skazane na siebie. Bloger chcący mieć rękę na pulsie, musi współpracować z wydawcami, wydawca zaś patrzący w przyszłość, wie, że musi współpracować z tym amatorskim światkiem 😉 czy mu się to podoba czy nie, gdyż jego ekspansja trwa i zanosi się, że blogerski głos będzie coraz donioślejszy, będzie docierał do coraz szerszego grona odbiorców.

Wybór blogera

Dla formalności pozwolę sobie podkreślić oczywistą rzecz, mianowicie że świat wirtualny rządzi się swoimi prawami – wolnością i dowolnością. Zatem, być może nie każdy bloger pragnie być profesjonalistą, znawcą, wyrocznią, autorytetem. Wolno mu? Wolno! Jego dzieleniu się opinią może nie przyświecać żaden cel poza wyrażeniem się, podzieleniem się tym, co właśnie, być może przypadkiem, przeczytał. Może? Może! Może on nie mieć większych ambicji, wygórowany aspiracji, wyższych celów, misji do spełnienia. Może? Może! I dobrze! W tym wartość! Ten zaś, kto takowe ma, musi uzbroić się w cierpliwość. Bowiem wyrobienie sobie marki to proces – żmudny i długotrwały. Jego tempo zależy od kreatywności, zdolności, predyspozycji, talentów, umiejętności, wiedzy delikwenta. Zatem blogerom z ambicjami, misjami, ideami nie pozostaje nic innego, jak tylko działać wytrwale w pocie czoła, a będzie im (nam) dane. Choć wsparcie, zaufanie i dobre słowo wydawców z pewnością dodałoby im (nam) siły, energii, mocy, wiary, przysłowiowego kopa.

Być albo nie być blogera i tak jest w rękach odbiorców, od ich oczekiwań, potrzeb, upodobań, sympatii.

Co dalej?

Chciałabym się zgodzić z Patrycją z Booklove, która wyciągnęła optymistyczny wniosek z tej konfrontacji, konkludując, że „jest wola dyskusji i debaty na temat współpracy wydawców z blogerami, więc jest szansa, że będzie ona bardziej satysfakcjonująca dla obu stron”[1], ja jednak przysłuchując się obradom, odniosłam wrażenie, że każdy mówi, nie słysząc jednak drugiego, będąc jakby głuchym na jego słowa (sobie a muzom). Mam nadzieję, że to tylko moje malkontenckie usposobienie podpowiada mi takie smutne wnioski. Uznaję jednak tę debatę za Kubą z Qbuś Pożera Książki za „początek na drodze do zmian podejścia blogerów do własnej aktywności w sieci oraz relacji z wydawcami”[2].

Wolna amerykanka

Mówiąc o prawach rządzonych światem wirtualnym, dochodzimy do sedna! Bowiem owa wolność i owa dowolność stawiają pod znakiem zapytania sens tworzenia czegoś takiego, jak Kodeks Dobrych Praktyk blogera książkowego. Niby pierwszy szkic już jest, ale czy jest on zasadny? Wolna amerykanka podważa sens wszelkich kodeksów, dekalogów. Wszystko zależy od tego, kim bloger chce być, jakie ma aspiracje, jakie cele sobie wyznacza, jakie idee mu przyświecają.

Kodeks Dobry Praktyk

Mimo to, pod powstałym szkicem Kodeksu, który jest efektem obrad Okrągłego Stołu, jak najbardziej podpisuję się, gdyż zawiera istotę tego tajemniczego fachu. Ufam jednak, że owe złote reguły blogerzy mają po prostu we krwi, które prędzej czy później dadzą o sobie znać, umożliwiając obranie właściwego kursu.

Recenzja?

Muszę jednak odnieść się do kilku kwestii. À propos tego, co powiedział podczas obrad Kuba z Qbiś Pożera Książki i co pojawiło się wśród złotych reguł blogerskiego Kodeksu: by nie bać się pojęcia recenzja, by wyzbyć się asekuranctwa! Poczułam się adresatką tych słów, gdyż jestem z tych, którzy swoich tekstów poświęconych książkom nie nazywają recenzjami, tylko notami albo à la recenzjami. Czynię to świadomie, gdyż jestem starej szkoły i wiem jakie tekst musi spełniać kryteria, by był stricte recenzją, a moje teksty tego nie czynią (inna sprawa, że dziś o stricte recenzje trudno, mało kto już o nich pamięta).

Poza tym piszę noty tylko na temat tych publikacji, które chcę czy nawet muszę (przymus to wewnętrzny, nie zewnętrzny) polecić reszcie świata, które też z obiektywnego punktu widzenia – uniwersalnych kryteriów, nie tylko subiektywnego, spełniają zasady dzieł wartościowych, a nie na temat wszystkich, które zdołałam przeczytać. Pomijam te, które znów nie tylko moim subiektywnym zdaniem, ale też z uwagi na obiektywne kryteria nie są warte uwagi i poświęcania im czasu, co też dyskwalifikuje mnie jako stricte recenzenta. Dopuszczam jednak te, które choć rozczarowały, to uznaję za warte uwagi albo takie, których mimo że nie uznaję za dzieła do końca udane, to jednak w jakiś sposób obeszły mnie. Wychodzę bowiem z założenia, że czas jest zbyt cenny, by poświęcać go na rzeczy miernej jakości, które nie pozostawiają po sobie śladów, dlatego nie marnuję czasu swego (na pisanie, bo już przeczytałam niestety) i odbiorcom moich not chcę tego oszczędzić.

Elaboraty

Jedna z czytelniczek podczas debaty powiedziała coś, co wprawiło mnie w małą konsternację – nie czyta bowiem długich „recenzji”, gdyż one zupełnie jej nie interesują,  czas, który miałaby im poświęcić, woli poświęcić lekturze.  Skąd moja konsternacja? Nie, wcale się nie oburzyłam, wręcz przeciwnie. Nie dziwię się! Przyznaję nawet rację! Tyle, że moje noty to elaboraty przecież… Z prostej przyczyny – chcę, by moje noty na temat danych publikacji były jak najbardziej wyczerpujące, ale patrząc z perspektywy czytelnika… Kto to czyta??? Przemyśleć zatem muszę tę sprawę!!!

Sięgać, gdzie wzrok nie sięga

I jeszcze jedna, dla mnie najistotniejsza, kwestia. Doświadczanie literatury – czytanie jest niewątpliwie czynnością dla każdego. Składać litery bowiem umie każdy, nie każdy jednak daną treść pojmie. Wszystko bowiem zależy od predyspozycji odbiorców, ich możliwości intelektualnych. Faktem jest, że czytanie jest aktywnością mało aktywną, mimo to wymagającą sporo samozaparcia. Potrzeba czasu, skupienia, cierpliwości, bowiem efekt nie jest obliczony na natychmiastowy zysk, o ile w ogóle o zysku można tu mówić, chyba że za zysk uznamy dobra niematerialne. Pomijając jednak te kwestie, zakładając, że te bariery zostaną pokonane, uwagę zwrócić należy na cel owego doświadczania, który niewątpliwie ma związek gustami czytelniczymi (a o tych jak wiadomo, nie dyskutuje się, ładne jest bowiem to, co się komu podoba) i ze wspomnianymi predyspozycjami, intelektualnymi możliwościami, kwalifikacjami. I ja jestem z tych, którzy preferują i propagują literaturę sytuującą się po przeciwnej stronie od tej lekkiej, łatwej i przyjemnej, gdyż jestem za tym, by nie poprzestawać na małym, by sięgać wysoko, by podnosić sobie poprzeczkę.

Tyle!

Ps. Liczyłam, że podczas obrad poruszone zostaną też nieco inne kwestie. Takie jak logistyka, sprawy techniczne, warsztat, słowem kwestie z cyklu „jak oni pracują?”. Niestety, mamona przysłoniła inne tematy. Może następnym razem.


[1] Patrycja, Relacja z BBF: Okrągły stół blogerów, czytelników i wydawców, opublikowano 23.06.2018, http://booklove.pl/relacja-z-bbf-okragly-stol-blogerow-i-wydawcow/, dostęp 10.07.2018.

[2] Kuba Nowak, Ważność bycia poważnym, czyli Big Book a sprawa blogowa, opublikowano 27.06.2018, http://pozeracz.pl/big-book/, dostęp 10.07.2018.

Kartoteka – Stanisława Przybyszewska

Kartoteka - Stanisława Przybyszewska - przedstawiciel literatury polskiej
Stanisława Przybyszewska, fragment

Stanisława Przybyszewska

1 października 1901 – 15 sierpnia 1935

Polska pisarka i dramatopisarka, tłumaczka, córka Stanisława Przybyszewskiego i malarki Anieli Pająkówny, ekspedientka w księgarni należącej do Komunistycznej Partii Polski, długi czas żyjąca w całkowitej izolacji od świata, autorka opowiadań, które nawiązują do modernistycznej tradycji prozy psychologicznej, mikropowieści Ostatnie noce ventôse’a, Wybraniec losu, powieści Twórczość Gerarda Gasztowta oraz dramatów, w tym najsłynniejszej pięcioaktówki Sprawa Dantona, w których ukazała procesy historyczne i uzależnione od nich losy ludzi, wybitnych jednostek, tworzących lub współtworzących historię, zafascynowana postacią Robespierre’a, zmarła z wyniszczenia organizmu przez skrajną nędzę i narkotyki (była morfinistką).

Letnie propozycje – lato 2018

Czas najwyższy na letnie propozycje Bałwochwalicy Jednej!!!

Lato, wakacje, słońce… Radość, śmiech, zabawa, beztroska, lekkość, nicnierobienie… Nadszedł ten czas. Co wcale nie znaczy, że człowiek oddał mózg do przechowalni. I nie myśli. I chce tylko pławić się w rozrywce odmóżdżającej. Ignorując cały wszechświat. W ten lekkomyślny okres w roku, zmysły są przecież szczególnie wyczulone. Odbiera się wszystko z większą intensywnością. Wręcz cierpi się na nadwrażliwość. I niekiedy odczuwa się głód, który musi być zaspokojony jak najszybciej, bo w innym wypadku nie dotrwa się do świtu.

Nadejście nowej pory roku, to doskonały czas na przyjrzenie się temu, co w trawie piszczy i poczynienia jakichś planów, przedsięwzięć, by dobrze spożytkować czas, energię, wykorzystać potencjał, który akurat latem jest niemały.

Oczywiście, jak zawsze zestawienie jest bardzo subiektywne, według indywidualnych upodobań Bałwochwalicy Jednej. I tym razem też nie znajdziesz tu ani kryminałów, ani horrorów, gdyż poszukiwania wciąż tropią nieco inne gatunki. Mam jednak nadzieję, że niniejsze propozycje przypadną Ci do gustu.

Propozycje sezonowe roku 2018* podporządkowane znów są rocznicom szczególnym dla historii Polski i Polaków. Przypomnę, mija 100 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości i uzyskania przez kobiety praw obywatelskich!!! Literatura, czy ogólnie sztuka, nigdy nie była obojętna na takie kwestie. Nie tylko wtedy, kiedy Gustaw umierał i rodził się Konrad. Także wtedy, kiedy człowiek zrzucał z ramiona płaszcz Konrada, gdy wiosną, wiosnę a nie Polskę chciał zobaczyć! Zatem…

I. LITERATURA

Z teraźniejszości i przyszłości najbliższej

Ta część zestawienia obejmuje publikacje, które ukażą się tego lata:

Czerwiec:
  • 300 uczonych prywatnie i na wesoło, tom 2 – Andrzej Trzaskowski.
  • Charles Bukowski. Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania 1963-1993 – David Stephen Calonne.
  • Chcemy całego życia. Antologia polskich tekstów feministycznych z lat 1870-1939 – oprac. Górnicka-Boratyńska Aneta.
  • Ja, Nina Szubur – Daniel Chmielewski, Olga Tokarczuk.
  • Londyn. Miasto queer – Peter Ackroyd.
  • Obcy astronom – Grzegorz Ciechowski.
  • Stańmy się sobą. Cztery projekty emancypacji (1863-1939) – Aneta Górnicka-Boratyńska.
  • Urobieni. Reportaże o pracy – Marek Szymaniak.
Lipiec:
  • Chochoły – Wit Szostak.
  • Dzieci Szóstego Słońca. W co wierzy Meksyk – Ola Synowiec.
  • Dzikość serca  – Barry Gifford.
  • Ingmar Bergman. Miłość, seks i zdrada – Thomas Sjöberg.
  • Kroniki portowe – Annie Proulx (nowe tłumaczenie).
  • Mazel Tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów – J.S. Margot.
  • Muzeum dusz czyśćcowych. Opowieści niesamowite – Stefan Grabiński.
  • Na plaży Chesil – Ian McEwan.
  • Nowiny ze świata – Paulette Jiles.
  • Obietnica poranka – Romain Gary.
  • Polski redaktor i węgierski polonista. Korespondencja Jerzego Giedroycia i Györģya (George’a) Gömöriego, 1958-2000.
  • Seans w Domu Egipskim – Jacek Dehnel, Maryla Szymiczkowa, Piotr Tarczyński.
  • Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej – Jerzy Limon.
  • Sen Kolumba – Emil Marat.
  • Ten czas. Wiersze zebrane – Krzysztof Kamil Baczyński.
  • To ja byłem Vermeerem – Frank Wynne.
  • Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody – Tomasz Pindel.
  • Zofia Stryjeńska – Światosław Lenartowicz.
  • Żywego ducha – Jerzy Pilch.
Sierpień:
  • Bez dogmatu – Henryk Sienkiewicz.
  • Buszujący w barszczu. Kontrkultura w Rosji sto lat po rewolucji – Konstanty Usenko.
  • Dwadzieścia lewów albo śmierć. Cztery podróże – Karl-Markus Gauβ.
  • Dzieła (prawie) wszystkie – Andrzej Bursa.
  • Historia przemocy – Édouard Louis.
  • Rodin – Daniel Kiecol.
  • Skrzydła dla motyla – Ntailan Lolkoki.
  • Vernon Subutex, tom 3 – Virginie Despentes.
  • Widzi mi się – Zadie Smith.
Wrzesień:
  • Kawiarnia egzystencjalistów – Sarah Bakewell.
  • Kieślowski. Zbliżenie – Katarzyna Surmiak-Domańska.
  • Lincoln w Bardo – George Saunders.
  • Manhattan Beach – Jennifer Egan.
  • Niespokojni – Linn Ullmann.

Z przeszłości tej bliskiej, nieco dalszej i całkiem odległej

Druga część propozycji lekturowych obejmuje publikacje, które ukazały się już jakiś czas temu. Niektóre całkiem niedawno, inne kilka lat wcześniej, a jeszcze inne są sprzed dekad. Dlaczego znalazły się w zestawieniu? Albo dlatego, że po prostu warte są poświęcenia im cennych chwil, albo dlatego, że dają przyjemność i doskonale wpisują się w klimat danego czasu, albo dlatego, że otwierają drzwi umysłu i serca!

Bo lato, a lato to idealny czas (jak każdy 😉 ) na klasykę, którą warto czytać zawsze, bo uniwersalna, choć sprzed wielu lat, na tu i teraz! Może ktoś skusi się na klasykę literatury angielskiej? Proponuję na te letnie dni strumień świadomości:
  • W poszukiwaniu straconego czasu – Marcel Proust.
Bo Polska i kobiety są bohaterkami roku 2018, dlatego proponuję twórczość kobiet literatury polskiej:
  • Zofia Nałkowska
  • Maria Dąbrowska
  • Halina Poświatowska
  • Kazimiera Iłłakowiczówna
  • Maria Kuncewiczowa
  • Maria Konopnicka
  • Eliza Orzeszkowa
  • Narcyza Żmichowska
  • Pola Gojawiczyńska
  • Maria Komornicka
  • Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
À propos powyższego:
  • Iłła: opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie – Joanna Kuciel-Frydryszak.
  • Inna od siebie – Brygida Helbig.
  • Fascynujące życie Marii Dąbrowskiej – Iwona Kienzler.
  • Obszary odmienności – Izabela Filipiak.
  • Maria Konopnicka. Lustra i symptomy – Lena Magnone.
  • Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica – Iwona Kienzler.
  • Homobiografie – Tomasik Krzysztof.
  • Kobiety i duch inności – Maria Janion.
  • Strącona bogini. Rzecz o Marii Komornickiej – Brigitta Helbig-Mischewski.
Bo Narodowe Czytanie 2018:
  • Przedwiośnie – Stefan Żeromski  powieść o „odradzającej się i odrodzonej Polsce”**.

II. FILM

Z teraźniejszości i przyszłości najbliższej

Ta część zestawienia obejmuje filmy, które swoją premierę w polskich kinach będą miały tego lata. Znalazłam kilka (no może więcej niż kilka 😉 ) obiecujących propozycji! Tylko do kina więc chadzać…

Czerwiec:
  • Na głęboką wodę – reż. James Marsh, Wielka Brytania, 2018.
  • Ava – reż. Léa Mysius, Francja, 2017.
  • Isabelle i mężczyźni – reż. Claire Denis, Francja, 2017.
Lipiec:
  • Blanka – reż. Kohki Hasei, Japonia, Włochy, Filipiny, 2015.
  • Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto – reż. Antonio Padovan, Włochy, 2017.
  • Na plaży Chesil – reż. Dominic Cooke, Wielka Brytania, 2017.
  • Obietnica poranka – reż. Eric Barbier, Francja, 2017.
  • Sztuka kłamania – reż. Laurent Tirard, Francja, 2018.
  • Oko na Julię – reż. Kim Nguyen, Francja, Kanada, Maroko, 2017.
  • Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie – reż. Ken Scott, Francja, USA, 2018.
  • Mamma Mia: Here We Go Again! – reż. Ol Parker, USA, 2018.
Sierpień:
  • Nieposłuszne – reż. Sebastián Lelio, Irlandia, USA, Wielka Brytania, 2017.
  • Neapol spowity tajemnicą – reż. Ferzan Özpetek, Włochy, 2017.
  • Do zobaczenia w zaświatach – reż. Albert Dupontel, Francja, 2017.
  • Loveling – reż. Gustavo Pizzi, Brazylia, Niemcy, Urugwaj, 2018.
  • Lato – reż. Kiriłł Sieriebriennikow, Rosja, 2018.
Wrzesień:
  • Fokstrot – reż. Samuel Maoz, Francja, Niemcy, Izrael, 2017.
  • Czarne bractwo. BlacKkKlansman – reż. Spike Lee, USA, 2018.
  • Dogman – reż. Matteo Garrone, Francja, Włochy, 2018.
  • Smak zemsty. Peppermint – reż. Pierre Morel, USA, 2018.

Z przeszłości tej bliskiej, nieco dalszej i całkiem odległej

Druga część propozycji obejmuje filmy, które miały swoją premierę już jakiś czas temu. Niektóre całkiem niedawno, inne kilka lat wcześniej, a jeszcze inne są sprzed dekad. Dlaczego znalazły się w zestawieniu? Powtórzę, choćby dlatego, że po prostu warte są poświęcenia im cennych chwil, albo dlatego, że dają przyjemność i doskonale wpisują się w klimat danego czas, albo dlatego, że otwierają drzwi umysłu i serca!

Bo Polska jest bohaterką roku 2018, a polscy twórcy filmowi zdobyli w tym roku prestiżowe nagrody na międzynarodowych festiwalach filmowych. Proponuję zatem przegląd ich fabularnych filmów pełnometrażowych.
Paweł Pawlikowski:
  • Zimna wojna
  • Ida
  • Kobieta z piątej dzielnicy
  • Lato miłości
  • Ostatnie wyjście
  • Korespondent
Małgorzata Szumowska:
  • Twarz
  • Body/ Ciało
  • W imię…
  • Sponsoring
  • 33 sceny z życia
  • Ono
  • Szczęśliwy człowiek

III. MUZYKA

Polecam oczywiście jak na rok 2018 przystało polską muzykę! Dwie tegoroczne premiery książkowe poświęcone są jednemu wielkiemu polskiemu artyście słów i dźwięków – Grzegorzowi Ciechowskiemu (publikacja zbierająca wszystkie teksty piosenek artysty Obcy astronom i portret artysty pióra Piotra Stelmacha Lżejszy od fotografii. O Grzegorzu Ciechowskim). Twórca ten ma dla mnie szczególne znaczenie. Mówiąc krótko, był jednym z tych, którzy lepili moje wnętrze 😉 , dlatego przy okazji tych publikacji, proponuję powrót do muzycznej spuścizny Grzegorza Ciechowskiego.

IV. WYDARZENIA

Co nieco zestawiłam, by nie uszło uwadze…

Wydarzenia kulturalne

  • Malta Festival – 15-24 czerwca, Poznań.
  • Big Book Festiwal – 22-24 czerwca, Warszawa.
  • Tauron Nowa Muzyka – 28 czerwca – 1 lipca, Katowice.
  • Inne Brzmienia – 28 czerwca – 1 lipca, Lublin.
  • 53. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach – 29 czerwca – 7 lipca, Karlowe Wary.
  • Imieniny Jana Kochanowskiego – 30 czerwca, Warszawa.
  • 2. Podlasie SlowFest – 30 czerwca – 12 sierpnia, Supraśl.
  • Miesiąc Spotkań Autorskich – 1 lipca – 4 sierpnia, Wrocław.
  • 11. Ogólnopolskie Spotkania Filmowe Kameralne Lato – 1-7 lipca, Radom.
  • Open’er Festival – 4-7 lipca, Gdynia.
  • 7. Kołobrzeg Suspense Film Festival. Festiwal Kina Gatunkowego – 4-8 lipca, Kołobrzeg.
  • Festiwal Non-Fiction – 6-8 lipca, Kraków.
  • 8. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Transatlantyk – 13–20 lipca, Łódź.
  • Góry Literatury – 13-22 lipca, Nowa Ruda.
  • 8. Festiwal Media i Sztuka – 13-15 lipca, Darłowo.
  • 18. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Sopot Film Festival – 14–22 lipca, Sopot.
  • Męskie Granie 2018 – 14 lipca – 25 sierpnia, Poznań, Katowice, Wrocław, Gdynia, Warszawa, Żywiec.
  • 22. Festiwal Filmu, Muzyki i Malarstwa Lato z Muzami – 16-22 lipca, Nowogard.
  • Festiwal Śladami Singera – 16-28 lipca, Lubelszczyzna.
  • 18. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty – 26 lipca – 5 sierpnia, Wrocław.
  • Festiwal #Będzieczytane – 28-29 lipca, Ełk.
  • 12. Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi – 28 lipca – 5 sierpnia, Kazimierz Dolny i Janowiec nad Wisłą.
  • 71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Locarno – 1-11 sierpnia, Locarno.
  • Pol’and’Rock Festival – 2-3 sierpnia, Kostrzyn nad Odrą.
  • OFF Festival – 3-5 sierpnia, Katowice.
  • 19. Letnia Akademia Filmowa – 3-12 sierpnia, Zwierzyniec.
  • Festiwal Stolica Języka Polskiego – 5-11 sierpnia, Szczebrzeszyn.
  • Nadmorski Plener Czytelniczy – 10-12 sierpnia, Gdynia.
  • 45. Ińskie Lato Filmowe – 10-19 sierpnia, Ińsko.
  • Zakopiański Festiwal Literacki – 10-13 sierpnia, Zakopane.
  • Festiwal Literacki Patrząc na Wschód – 15-19 sierpnia, Buda Ruska.
  • Festiwal Literacki Sopot – 16-19 sierpnia, Sopot.
  • Miedzianka Fest – 24-26 sierpnia, Miedzianka.
  • Festiwal Miasto Słowa – 27 sierpnia – 2 września, Gdynia.
  • Nagroda Literacka Gdynia podczas Festiwalu Miasto Słowa – rozdanie nagród – 31 sierpnia.
  • Kinobus 2018 – 23-26 sierpnia, Świętokrzyskie.
  • Festiwal Opętani Literaturą – 1-9 września, Radom.
  • Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza podczas Festiwalu Opętani Literaturą – 9 września.

Inne

Czerwiec:
  • Pierwszy Dzień Astronomicznego Lata, najdłuższy dzień w roku – 21 czerwca.
  • Noc Świętojańska/ Sobótka/ Noc Kupały, najkrótsza noc w roku – 21/22 czerwca.
  • Międzynarodowe Święto Muzyki – 21 czerwca.
  • Pierwszy Dzień Kalendarzowego Lata – 22 czerwca.
  • Dzień Ojca – 23 czerwca.
  • Dzień Przytulania – 24 czerwca.
Lipiec:
  • Dzień Psa – 1 lipca.
  • Światowy Dzień Czekolady – 7 lipca.
  • Dzień bez Telefonu Komórkowego – 15 lipca.
  • Dzień Czerwonego Kapturka – 19 lipca.
  • Dzień Włóczykija – 23 lipca.
  • Międzynarodowy Dzień Wirtualnej Miłości – 24 lipca.
  • Dzień Pszczółki Mai – 24 lipca.
  • Dzień Samotnych – 29 lipca.
  • Międzynarodowy Dzień Przyjaźni – 30 lipca.
Sierpień:
  • Międzynarodowy Dzień Miłośników Książek – 9 sierpnia.
  • Dzień Konserwatora Zabytków – 11 sierpień.
  • Dzień Pracoholików – 12 sierpień.
  • Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych – 13 sierpnia.
  • Dzień Pozytywnie Zakręconych – 17 sierpnia.
  • Światowy Dzień Fotografii – 19 sierpień.
  • Dzień Wyznawania Miłości – 20 sierpień.
  • Światowy Dzień Optymisty – 21 sierpnia.
  • Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów – 28 sierpień.
  • Dzień Blogów – 31 sierpnia.
Wrzesień:
  • Dzień Dobrych Wiadomości – 8 września.
  • Dzień Marzyciela – 8 września.
  • Międzynarodowy Dzień Alfabetyzacji – 8 września.
  • Międzynarodowy Dzień Urody – 9 września.
  • Dzień Bluesa – 16 września.
  • Międzynarodowy Dzień Pokoju – 21 września.

V. PLANY LETNIE BAŁWOCHWALICY JEDNEJ

Lato nadeszło!!! Czas zatem na ładowanie akumulatorów, oczyszczanie umysłu, oderwanie się od… Delektowanie się! Szukanie inspiracji w każdym przejawie ludzkiej egzystencji!!!

Ekscytującego lata!!!

*Zapewne w międzyczasie docierać będą nowe informacje, więc nota będzie na bieżąco aktualizowana.

**Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,904,przedwiosnie-lektura-narodowego-czytania-w-2018-roku.html.

Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2018

Podsumowanie miesiąca - czerwiec

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Przeżywał dzieciństwo w wieku dojrzałym, biorąc odwet za przedwczesną dojrzałość w dzieciństwie.

– Gustaw Herling-Grudziński Inny świat

Ach, co to był za czerwiec!? Czerwiec to ostatni miesiąc wiosny i początek lata… Koniec – moment bolesny, ściągający w dół, jest w istocie obietnicą początku – a to już moment, w którym możliwe jest wszystko, w którym nie ma niemożliwego. Zatem wchodzę w to nowe niewiadome z odwagą (?), otwartością, refleksją, spokojem i ekscytacją.

Niewątpliwie czerwiec Bałwochwalicy Jednej był pełen skrajnych emocji i uniesień. Wrażeń estetycznych najwyższych lotów, podniet intelektualnych. Inspiracji.

Wydarzenia

Za wydarzenie czerwca uznaję pewną debatę:

  • Okrągły stół blogerów, wydawców i czytelników w ramach Big Book Festival – nie byłam, nie uczestniczyłam, oglądałam jedynie transmisję, to jednak wystarczyło (choć fakt, że nie mogłam zabrać głosu wyprowadzał z równowagi 😉 ), by zadać sobie kilka pytań, by nad kilkoma kwestiami się zastanowić. To jednak wymaga osobnej noty. Proszę więc o cierpliwość, a będzie dane.

Niestety, nie zabrakło też wydarzeń mało radosnych:

  • Porażka polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2018 – ja wiem, że to jest sport i tu wszystko może się zdarzyć, ale gdy pomyślę o aspiracjach… poniosła ułańska fantazja! Jak nic. Przegrana niekiedy bywa sukcesem, bo porażka porażce nie równa, ale w tym wypadku jest… nie będę kończyć. Proponuję samemu sobie dopowiedzieć!
Książki

Mundial sprawił, że nie za wiele miałam czasu na czytanie, co paradoksalnie przyczyniło się do czytania efektywniejszego. Sięgałam bowiem po książki nieco skromniejszej objętości (tym o zgrozo się kierowałam) i finał był taki, że jedna była lepsza od drugiej!!!

  • Białe łzy – Hari Kunzru – temat powieści – niechlubna przeszłość Ameryki, która kładzie się cieniem na teraźniejszości – eksplorowany był już na różne sposoby, jednak ten, który zastosował Kunzru, sprawił, że powieść odkrywa przed odbiorcą nowe lądy. Autor podszedł do tej trudnej kwestii od niecodziennej strony, od muzyki bowiem (przypomnę, że muzyka ma na mnie ogromny wpływ, dlatego częściej niż niekiedy słucham ciszy), od strony bluesa – muzyki niewolników – co zaowocowało powieścią wyrafinowaną, osobliwą, która uderza w struny delikatnie, ale jakże celnie. Choć zaczyna się niewinnie i lekko – młodość, przyjaźń, pasja, muzyka, wariactwo, Nowy Jork, to jest to jednak opowieść ciężkiego kalibru. Więcej o tej oryginalnej prozie będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę. W klimat może wprowadzić odpowiednia muzyka – Spotify http://bit.ly/kunzru-spotify, Soundcloud http://bit.ly/kunzru-soundcloud, Tidal http://bit.ly/kunzru-tidal.
  • Zanim dopadnie nas czas – Jennifer Egan – powieść sprzed lat, którą uhonorowano Nagrodą Pulitzera. I słusznie! Bo to bardzo dobra rzecz! Bohaterem jej jest czas… Ten bezwzględny, bezlitosny wieczny towarzysz naszej egzystencji, której nadaje znaczenie znikomości. Więcej o tej smutnej powieści będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę.
  • Koala – Lukas Bärfuss – zaskakująca powieść, niespodziewana, bezkompromisowa, bolesna, bo pozbawiająca złudzeń, zaangażowana; dwa różne wątki, odległe, nieprzystające do siebie nie tylko pod względem tematu, ale i formy podania – samobójstwo brata narratora/ autora, człowieka nieco wycofanego (wspomnienia) oraz kolonizacja Australii przez Wielką Brytanię i przy okazji próba wyniszczenia gatunku uznanego za nieużyteczny, koali (ale nie tylko), apatycznego leniwca (esej) – okazują się opowieścią o tym samym! To bowiem opowieść o tym, nad czym dziś, idąc po trupach do celu, powinniśmy się zastanowić – o dzisiejszym modelu życia jedynie akceptowalnym, o kapitalizmie, w którym nie ma miejsca na alternatywę, w istocie zaś o wartość ludzkiego istnienia samego w sobie. Więcej o tej nieoczywistej i mądrej powieści będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę. Ale ostrzegam!

Był też audiobook (w interpretacji Paluliny Holtz):

  • Moja najdroższa – Gabriel Tallent – opowieść o tym jak kropla potrafi zatruć morze; powieść mocna, okrutna, bezkompromisowa, wali obuchem w łeb, pozbawia komfortu, boli. Opowieść o ojcu i córce, którzy zdani na siebie, żyją w kontrze do reszty świata. Jak to ich życie wygląda? Nie chcesz wiedzieć! A może? Ostrzegam jednak. Autor posunął się bowiem daleko. Czy nie za daleko? Czy nie lepszym wyjściem byłoby zatrzymać się i poprzestać na niedopowiedzeniu?

Co uznaję za lekturę obowiązkową? Zanim dopadnie nas czas i Koala to moje numery jeden czerwca, chyba półrocza (muszę pomyśleć?). Przypuszczam też, że znajdą się w czołówce podsumowania roku 2018!!!

Muzyka

Muzykę podsunął mi ktoś znający się na rzeczy. Podarowana płyta (z jakiej okazji nie powiem 😉 ) świetnie wpisała się w czerwcowy klimat:

  • With Orchestra – Hooverphonic – polecam szczególnie numer drugi tego belgijskiego zespołu!

No dobra, z okazji Dnia Dziecka to było 😉 !

Film

W czerwcu premierę miał film, na który bardzo czekałam. Nie dlatego, że jego twórca dostał Złotą Palmę w Cannes za reżyserię, że było o nim tak głośno, że było tyle zachwytów, och, achów. Tylko dlatego, że tenże reżyser tworzy filmy, które na mnie działają, które są mi bliskie. I nie zawiodłam się.

  • Zimna wojna – reż. Paweł Pawlikowski, USA, 2017 – owszem, niewtajemniczonemu w dokonania reżysera, z racji wywołanego szumu, może się wydawać, że będzie miał do czynienia z filmem pełnym przepychu, tym zaś, którzy mają za sobą doświadczenie tej twórczości, wiedzą, że nic bardziej mylnego. Mamy bowiem do czynienia z filmem wyciszonym, niespiesznym, subtelnym, kameralnym, intymnym, lirycznym, oszczędnym, ale także pozbawionym patosu (co niezmiernie ważne), z lekkością, humorem, przy jednoczesnym wyrafinowaniu. Dialogi zredukowano do minimum, muzyka, od rodzimego folkloru po jazz i rock ‚n’ roll zza żelaznej kurtyny, mimo że jest tu jednym z głównych bohaterów czy nawet tematów, nie narzuca się, nie jest nachalna. Opowieść zaś snują zdjęcia – pełną tragizmu opowieść o miłości w czasach zarazy (rzeczywistość bowiem zmaga się z zimną wojną), której bohaterowie, choć sobie oddani, wciąż muszą szukać sposobu, by zimna wojna, która ogarnęła także ich wnętrza, dobiegła końca i miłość zatriumfowała. Znajdują… (rodem z Witkacego) – motyw stary jak świat, ale siła rażenia jak nigdy. To także opowieść o człowieku zakorzenionym gdzieś, gdzie egzystencja staje się niemożliwa z racji wartości, które wyznaje. I jeszcze kreacje aktorskie – wręcz niemożliwe (choć mam tu małe ale do początku filmu, nim bohaterowie pokazali swoją prawdę, swój autentyzm, swoją siłę). To obraz, który nie jest uwikłany w tu i teraz, w nasze dzisiaj, choć na dziś, bo uniwersalny. Zacierający granice czasoprzestrzenne. A może właśnie przez to będący odpowiedzią na nasze tu i teraz?

Podsumowując – czerwiec roku 2018 był miesiącem ekscytującym! Aż chciałabym przeżyć go jeszcze raz! No, może pomijając ten mundialowy blamaż!

Kartoteka – Maria Konopnicka

Kartoteka - Maria Konopnicka - przedstawiciel literatury polskiej
Maria Konopnicka, fragment

Maria Konopnicka

23 maja 1842 – 8 października 1910

Polska poetka, nowelistka, autorka utworów dla dzieci, krytyk literacki, publicystka, tłumaczka, działaczka społeczna, matka zmagająca się ze swymi „szalonymi” córkami, redaktorka demokratycznego pisma dla kobiet „Świt” i tygodnika emancypantek „Bluszcz”, autorka liryki patriotycznej, wiejskiej i ludowej, także refleksyjno-filozoficznej, nowel o tematyce społecznej i psychologicznej, autorka słynnej Roty, nowel takich jak Mendel Gdański, Dym, Nasza szkapa, Miłosierdzie gminy, baśni O krasnoludkach i sierotce Marysi, studium historycznoliterackiego Mickiewicz, jego życie i duch.