Podsumowanie miesiąca – styczeń 2017

Podsumowanie miesiąca - styczeńCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Jak minął Bałwochawlicy pierwszy miesiąc roku 2017? Otóż mój styczeń w tym roku był jakże różny od minionych miesięcy pod względem bzików literackich i nie tylko. Otóż zaprogramowałam się nie do końca w sposób świadomy – tak wyszło, mimochodem – na powroty, odgrzebywanie rzeczy, które swego czasu odegrały w moim życiu niemałą rolę, na przypomnienie sobie o istotności przeszłość, która wpływa na teraźniejszość. Sprzyjały temu moje postanowienia noworoczne (powrót do klasyki literatury amerykańskiej i polskiej oraz do literatury faktu) i rok Jane Austen. Nawet filmy były przede wszystkim powrotami! Niestety, muzyka w styczniu zeszła na dalszy plan! Choć w głowie słyszę wciąż pewną melodię… 😉 !

A wydarzenia? No cóż…

Wydarzenia:

„Niestety i w tym miesiącu zdarzyło się coś smutnego […]” – tymi słowami zaczęłam i październikowe, i listopadowe, i grudniowe podsumowanie. I niestety, styczniowe też trzeba tą samą frazą otworzyć:

  • Śmierć Zygmunta Baumana – jednego z najwybitniejszych polskich naukowców, socjologa i filozofa, twórca koncepcji płynnej nowoczesności, do którego nie sposób się dziś nie odwoływać.

Czas więc na ponowne zagłębienie się w jego koncepcje.

I jedno małe, prywatne:

  • Nowy cykl w Bałwochwalni Kartoteka – krok w rozwoju Bałwochwalni.
Książki:

W tym miesiącu znów poległam 🙁 . Nie zrealizowałam styczniowego harmonogramu lekturowego (aj, 🙁 🙁 🙁 źle mi z tym bardzo, ale w zasięgu wzroku pokus było sporo i moja silna wola okazała się po prostu słaba), mam jednak wciąż nadzieję, że zdołam to nadrobić i tym samym w 100% zrealizować zimowy rozkłady jazdy.

Nie znaczy to wcale, że się leniłam!!! Nie, nie. Po prostu w moich dłoniach pojawiły się niespodziewanie 😉 książki, których w planach styczniowych nie było. No i cóż było robić? Pochłonąć tylko jak ciepłe bułeczki.

W planie była klasyka literatury amerykańskiej (zrealizowane), klasyka literatury polskiej (nie wyszło), dwie pozycje z literatury faktu (zrealizowane w połowie) i nowość (zrealizowane).

A konkretnie wyglądało to tak (kolejność alfabetyczna):

  • Ból – Zeruya Shalev.
  • Czarne skrzydłaSue Monk Kidd.
  • Jak pokochać centra handlowe – Natalia Fiedorczuk-Cieślak.
  • Lot nad kukułczym gniazdem – Ken Kensey.
  • Skóra – Toni Morrison.
  • Virginia Woolf – Beatrice Masini.

Zatem dwie pozycje pozostały do nadrobienia 🙁 . Mimo to uważam, że styczeń był miesiącem baaaardzo udanym pod względem czytelniczym 🙂 ! Polecam wszystkie pozycje, ze szczególnym wskazaniem na opowieść o Virginii i „kukułczym gnieździe”.

Filmy:

Z wielką chęcią oglądałam w styczniu filmy! Nie wszystkie seanse były udane. Wielkiego zawodu doświadczyłam przy ostatnim Woody Allenie. Chyba żaden z jego filmów tak bardzo mnie nie rozczarował 🙁 . Za to dobrze bawiłam się przy trzeciej części przygód trzydziestolatki ponad dekadę później 😉 . A Maggie ze swoim planem i „nienormalna” María po prostu powaliły mnie. Reszta, klasa sama w sobie! Polecam! Kolejność alfabetyczna:

  • Bridget Jones 3 – reż. Sharon Maguire, Francja, Irlandia, USA, Wielka Brytania, 2016.
  • Duma i uprzedzenie – miniserial, Wielka Brytania, 1995.
  • Jak być normalną – reż. Leticia Dolera, Hiszpania, 2015.
  • Kto się boi Virgini Woolf – reż. Mike Nichols, USA, 1966.
  • Lot nad kukułczym gniazdem – reż. Miloš Forman, USA, 1975.
  • Plan Maggie – reż. Rebecca Miller, USA, 2015.
  • Portret damy – reż. Jane Campion, USA, Wielka Brytania, 1996.
  • Śmietanka towarzyska – reż. Woody Allen, USA, 2016.

Uznaję więc styczeń pod względem filmowym za rewelacyjny!

Muzyka:

Piękne dźwięki w tym miesiącu nie wybrzmiały! No, oczywiście poza jednym, najpiękniejszym – CISZĄ! Nie mogę jednak przemilczeć jednej rzeczy 😀 !

  • All by Myselfi 😉 😉 😉 !

Podsumowując – cudny był styczeń 2017 pod względem doznań estetycznych i nie tylko!!! Czerp więc z mojego zestawienia miesięcznego inspirację!

Jane Austen 2017

Jane Austen
Jane Austen, 1873*

Rok 2017 – czas Jane Austen!!!

Mija bowiem dwieście lat od śmierci autorki Emmy

Jane Austen jest nie tylko powszechnie uznana, ale i powszechnie czytana. Ale… Są jednak też i tacy, do których wykreowana przez pisarkę rzeczywistość nie przemawia. W przypadku tej twórczości przekonanych przekonywać nie trzeba, a nieprzekonanych przekonać się nie da. Ale można próbować… Entuzjaści nie wyobrażają sobie swej egzystencji tu i teraz bez świata Austen, pozostali zaś – mówiąc eufemistycznie sceptycy – zżymają się, twierdząc, że nie ma tu nad czym się pochylać.

Jane Austen tylko w złych bibliotekach!?

Dobrą bibliotekę poznaje się ponoć po tym, że nie ma w niej ani jednej książki Jane Austen, choćby miało to oznaczać, że nie ma w niej ani jednej książki[1]. Hm… U mnie na regale stoi komplet, więc moja biblioteka nie jest dobra 😉 . A że jestem zbieraczem, to bym nie pogardziła też nowy wydaniem tych powieści, które proponuje jedno z wydawnictw z okazji dwustu lat pisarki. Czy u Ciebie na półce również widnieje Austen? Jeśli tak, to nie martw się, Virginia Woolf zapewne też miała swoje osobiste egzemplarze, które stale wertowała i analizowała[2]. Należmy zatem do zacnego grona posiadaczy złej biblioteki 😉 .

Ja zżymam się 😉 na wspomnianych sceptyków! I ośmielę się przypuszczać, że po prostu brak tu ich dobrej woli. Bo odrobina chęci, przełamanie dumy i pokonanie uprzedzeń oraz rozważne, ale i romantyczne podejście pozwoli dostrzec wartości, które cenione są u największych twórców.

Istota człowieczeństwa

W tej twórczości odnajdziemy definicję ludzkiej egzystencji. Nie tylko w tych najsłynniejszych powieściach Austen, ale też tych mniej poczytnych. Owszem, jakby w nieco przykurzonych dekoracjach, którym jednak wystarczy otwarcie okna, by powiew świeżego powietrza pozwolił dostrzec to, co niezmienne w czasie i przestrzeni.

Jeśli jesteś już entuzjast(k)ą tego „bawialnianego” pisarstwa, to zachęcam do ponownej lektury – przyjemność i tak gwarantowana. Jeśli jednak nie dała(e)ś się do tej pory porwać tej narracji, nie dała(e)ś się uwieść przez ten bogaty w subtelności i detale świat, to zrób mi tę przysługę i daj szansę! Sobie przede wszystkim!

*Na podstawie rysunku siostry Jane – Cassandry – University of Texas Libraries Duyckinick, Evert A. Portrait Gallery of Eminent Men and Women in Europe and America. New York: Johnson, Wilson & Company, 1873, domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=183628, dostęp 12.01.2017.


[1] Emily Auerbach,„A Barkeeper Entering the Kingdom of Heaven”: Did Mark Twain Really Hate Jane Austen?, opublikowano 12.12.2003, http://www.vqronline.org/essay/barkeeper-entering-kingdom-heaven-did-mark-twain-really-hate-jane-austen, dostęp 12.01.2017.

[2] Virginia Woolf, Własny pokój, w, Własny pokój. Trzy gwinee, Warszawa 2002.

Rok 2017 – przyszłość

Rok 2017 - przyszłość

Czas na Bałwochwalicy Jednej myśli noworoczne!!!

Koniec roku jednego i początek następnego to dla mnie zawsze gorący czas. Podwijam rękawy zwykle najpóźniej już w połowie grudnia (w tym roku duuużo później, właściwie to dopiero zaczynam 😉 ) i zabieram się do roboty. Najpierw porządki w tym, co rok mijający po sobie pozostawił. Część idzie do kosza (nie ma co, trzeba być stanowczym i twardym), część na przysłowiowy strych (nie wiem po co, ale sentymentalna zawsze byłam, choć szczerze przyznam, że zaobserwowałam, iż z wiekiem tego sentymentalizmu nawet mi ubywa, NA SZCZĘŚCIE). Następnie krótkie podsumowanie, ale bez sankcji za poniesione porażki (może czas tę tradycję zmienić i zacząć ponosić konsekwencje za grzech zaniechania???). Później plany, postanowienia, życzenia!!!

Jako że w roku 2016 weszłam w rolę – Bałwochwalicy Jednej – założycielki Bałwochwalni – to i na tym polu swój rytuał staroroczno-noworoczny muszę odprawić. Zatem…

PLANY i POSTANOWIENIA, OBIETNICE, ZOBOWIĄZANIA i CELE NA ROK 2017

Rozwój Bałwochwalni (pod każdym względem)
Powrót do klasyki polskiej i powszechnej (w szczególności amerykańskiej
Powrót do literatury faktu
Czytać, oglądać, słuchać – delektować się, celebrować

ŻYCZENIA NA ROK 2017

Bałwochwalcom literatury życzę sporego kawałka podłogi, by móc ustawić na nim mnóstwo regałów z mnóstwem książek; worków pieniędzy, by było za co te książki kupić; wybitnych twórców, którzy te przedmioty pożądania powołają do życia; czujnych wydawców; nosa do wywąchania tego, co wartościowe; towarzystwa odpowiedniego, by móc zażarcie spierać się o to, co istotne.

Bałwochwalcom zaś życia w ogóle, a kultury szeroko pojętej w szczególności, doznań estetycznych i intelektualnych jak nigdy i lekkiego bytu – by, jak to było w piosence Jacquesa Brela z polskim tekstem Wojciecha Młynarskiego,„starzeć się nie doroślejąc”!

Na koniec jeszcze jedno…

PODZIĘKOWANIA

Dziękuję!!! Tobie, Tobie, Tobie i Tobie też!!!!!!!!!!!! Za to, że jesteś gościem Bałwochwalni!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że nim pozostaniesz i tak po cichu liczę, że może przyprowadzisz do niej swoich bliskich, swoich przyjaciół, by dołączyli do bałwochwalców literatury, kultury i życia w ogóle!!!

Ekscytującego roku 2017!!!

Ps. 1. Marta, która sobie leży i czyta, kreatywnie podeszła do noworocznych postanowień. Tak bardzo mi się to spodobało, że co nieco przemycę  😉 !

Ps. 2. Nie przepadam za wyzwaniami czytelniczymi, ale polecam uniwersalne wyzwanie Olgi z Wielkiego Buka! Jest naprawdę warte uwagi i podjęcia pałeczki, choćby na własny użytek (ja właśnie tak się zabawię)!