Tragizm bycia nigdzie. „Zapiski z domu wariatów” – Christine Lavant

Tytuł – „Zapiski z domu wariatów”

Autor – Christine Lavant

Tłumaczenie – Małgorzata Łukasiewicz

Wydawnictwo – Ossolineum

Seria – Z Kraju i ze Świata

Rok – 2017

 

 

  • DLA KOGO – dla koneserów wyrafinowanej twórczości, dla wielbicieli literatury austriackiej czy szerzej niemieckojęzycznej, dla fanów dobrej literatury w ogóle
  • PO CO – by wytrącić z mentalnego komfortu
  • MOJA OCENA – 8/6
Ocalone

Ta książka nie miała się ukazać. Taką decyzję podjęła sama autorka. Najprawdopodobniej ze względów osobistych (opisane postacie miały swoje pierwowzory w rzeczywistości i pisarka nie chciała sprawić im przykrości), ale być może i z powodu szerszego kontekstu historycznego – niechlubnej karty w dziejach Austrii (w czasach II wojny światowej w szpitalu, w którym kilka lat wcześniej przebywała autorka, a który stał się „miejscem akcji” tej przejmującej prozy, przeprowadzano eksterminację ponad 1500 osób chorych umysłowo).

Na szczęście stało się inaczej. Tekst jednak przeleżał ponad pół wieku (powstał w 1946 roku, a opublikowano go po raz pierwszy w 2001, ponad ćwierć wieku po śmierci autorki, zaś poprawiona edycja, opracowana, z posłowiem ukazała się dopiero w 2016 roku), nim ujrzał światło dzienne i trafił do rąk odbiorców.

Dziś, gdy czytamy tę prozę, niepozorną, gęstą i genialną, truchlejemy na myśl, że mogła przepaść i nie dane by nam było doświadczyć jej lektury. O ile byśmy wówczas byli ubożsi…

Christine Lavant to austriacka pisarka i poetka, której twórczość poetycka zastała doceniona i uhonorowana jeszcze za jej życia, które naznaczone było biedą i chorobą. Urodziła się w wielodzietnej ubogiej rodzinie górniczej, z dala od zgiełku świata. Musiała od najmłodszych lat zmagać się nie tylko z biedą, głodem, ale i z rozmaitymi chorobami, co w końcu wykluczyło ją niejako z uczestnictwa w aktywnym życiu. Zajmowała się więc domem, czytaniem i pisaniem.

Zmagając się z depresją, doszła do ściany. Po nieudanej próbie samobójczej, z obawy przed szaleństwem, dwudziestoletnia Lavant dobrowolnie poddała się leczeniu psychiatrycznemu w Klagenfurcie. Poprosiła władze miasta o sfinansowanie tego pobytu, na co te przystały. Została zatem jedyną pacjentką kliniki, która przebywała w niej z własnej woli i której pobyt finansowany był przez gminę, a nie z prywatnych środków. Był to rok 1935. W zakładzie Lavant spędziła sześć tygodni.

Genologia

Musiała jednak minąć dekada, by dawna pacjentka domu wariatów zaczęła spisywać swe wspomnienia. Powstałe zapiski nie są jednak stricte pamiętnikiem – relacją prozatorską ze zdarzeń, których autor był uczestnikiem bądź świadkiem, który opowiada o danych zdarzeniach z pewnego czasowego dystansu, w której autor może relacjonować nie tylko to, jak zdarzenia przebiegały, ale może także ujawniać swoje stanowisko wobec nich w chwili pisania[1]. Zapiski Lavant są starannie skomponowanym tekstem, będącym wynikiem stylizacji (dowodzi tego chociażby konstrukcja całości), mającym formę dziennika (brak śladów, które by wskazywały, że pisarka prowadziła stricte dziennik podczas kuracji) – bieżących notatek, relacji spisywanej na bieżąco, zapisków składających się ze strumienia myśli, które oddają ducha tu i teraz[2].

Zatem „Zapiski” to poddane literackiej obróbce doświadczenie autorki z pobytu na oddziale zamkniętym. Mamy więc do czynienia raczej z literackim niż biograficznym dziełem, choć niewątpliwie mającym znamiona prozy autobiograficznej, niczym powszechnie znane powieści Sylvii Plath („Szklany klosz”) i Susanny Kaysen („Przerwana lekcja muzyki”), czy proza znana nieco mniej pióra Thomasa Bernharda („Oddech”).

Szaleństwo, miłość, wolność, inność

Podwójne wykluczenie

„Zapiski z domu wariatów” Christine Lavant są niczym „Wspomnienia z domu umarłych” Fiodora Dostojewskiego – literacko przetworzonymi osobistymi wspomnieniami z pobytu w zamknięciu, odosobnieniu.

Sytuacja głównej bohaterki tej prozy, jak i bohatera Dostojewskiego, jest wyjątkowa. Żadne z nich nie jest równe pozostałym skazańcom. Dobrowolne poddanie się kuracji w domu wariatów – schronieniu, w istocie będące decyzją o wygnaniu (kobieta uznała to za najlepsze dla siebie rozwiązanie), finansowanie tego pobytu przez gminę, a nie z prywatnych środków oraz umieszczenie jej od razu na oddziale drugim, z pominięciem tego najgorszego, trzeciego, który dla pozostałych chorych był pierwszym etapem pobytu w zakładzie, zapewniają bohaterce wyjątkowy status przede wszystkim wśród pacjentów (choć także wśród personelu kliniki). Bohaterka odstaje od reszty – jest inna, osobna, wykluczona, „jest wyrzutkiem w zakładzie dla wyrzutków”[3].

To jednak nie wszystko, gdyż mamy tu do czynienia z podwójnym wykluczeniem, statusem podwójnego odmieńca. Głowna bohaterka jest kimś osobnym nie tylko w klinice, ale i poza nią. Nie jest bowiem zdolna do tak zwanego normalnego życia.

Oscyluje zatem pomiędzy – „gdzie rozsądek i urojenie stykają się ze sobą jak woda i ogień” [s. 48]. Jest więc istotą z pogranicza. Jej odrębność jest wyraźna. Samoświadomość, przytomność umysłu, umiejętność obserwacji, trafność wyrażanych sądów, słowem, brak szaleństwa uniemożliwiają kobiecie zespolenie się ze szpitalną społecznością, stanie się jej pełnoprawnym członkiem. Nadwrażliwość zaś, pragnienie samostanowienia, niezależności, wolności, miłości, literackie ambicje, a także brak zrozumienia i wsparcia bliskich (dlaczego nie weźmie się za porządną pracę fizyczną, tylko marnuje czas na naukę i pisanie wierszy?), niemożność odnalezienia się w świecie, niestety, uniemożliwiają jej także zespolenie się ze społecznością, znajdującą się poza murami kliniki, stanie się jednostką równą pozostałym.

Bycie pomiędzy – bycie nigdzie

Mamy więc przejmującą, wyciszoną, choć pełną dramatyzmu opowieść o niedopasowaniu – wykluczeniu przez pacjentów oddziału, gdyż jest się zbyt zdrowym, by funkcjonować na prawach zwyczajnego pensjonariusza zakładu dla obłąkanych oraz wykluczeniu przez przedstawicieli reszty społeczeństwa, gdyż nie jest się na tyle zdrowym (zbyt ułomnym), by być poza nim, by normalnie funkcjonować wśród jego przedstawicieli.

Przypomina to nieco sytuację bohatera „Lotu nad kukułczym gniazdem”, kultowej powieści Kena Keseya, który szukając schronienia (przed więzieniem), decyduje się (udając chorego) na pobyt w szpitalu psychiatrycznym, gdyż nie potrafi funkcjonować na wolności, wśród praworządnych obywateli. Na oddziale zaś, podobnie jak bohaterka prozy Lavant, jego osobność jest oczywista. Podobieństwo jest widoczne w jeszcze jednym punkcie – obie postacie są niejako symbolami niezależność, wolności i buntu (choć buntu zupełnie w inny sposób wyrażanego – tu bunt ma charakter bierny, tam czynny).

Jak?

Temat tej opowieści już wywołuje dreszcze, a to nie wszystko, gdyż najistotniejszy jest tu sposób tego podania. Oszczędność słów i emocji, klarowność, lapidarność i prostota narracji, sugestywność, subtelność, precyzja, surowość, ostrość, ale także wyrafinowanie i autentyzm sprawiają, że historia głównej bohaterki, która po nieudanej próbie samobójczej, szukając schronienia, na własną prośbę znalazła się w zakładzie dla obłąkanych poraża, wstrząsa. Nie ma tu elementów zbędnych, ornamentyki, która by rozmywała istotę dzieła, oddalała od niej.

Warto na marginesie zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. „Zapiski” to tekst pisany prozą, który jednak sporządzony jest w taki sposób, że można bez najdrobniejszych zmian przenieść go bezpośrednio na deski teatru – to po prostu dramat czy może raczej monodram, który rozgrywa się przed oczami duszy, w wyobraźni odbiorcy.

Natura szaleństwa

„Zapiski” to wiwisekcja samej siebie, przeprowadzona beznamiętnie, bez emocji, będącą bardzo osobistym obrazem życia wewnętrznego. Kobieta jest w pełni świadoma swego podwójnego statusu odmieńca, wariata, dziwadła wręcz. Doskonale zdaje sobie sprawę, że po opuszczeniu murów kliniki – szpitalnego piekła, znajdzie się w innym piekle – życia. Kuszący więc wydaje jej się ostateczny obłęd, pełne szaleństwo.

Odbiorca dzięki tym intymnym zapiskom może zrekonstruować doznania i motywacje bohaterki, którą jest w stanie zrozumieć, gdyż łatwo mu się z nią identyfikować, utożsamiać, przyjąć jej perspektywę. Pojmuje jej szaleństwo i nie dziwi go, że kobieta zdecydowała się na tak drastyczny krok, jakim było wstąpienie w szeregi wariatów, to, że ma niekiedy ochotę poddać się i nie kontrolować swoich zachowań, że pragnie zostać w szpitalu na długie lata, że manipuluje personelem i udaje, iż powodem jej problemów jest nieszczęśliwa miłość do szwagra.

Dzięki temu odbiorca dostrzega jak cienka jest granica między jednym a drugim światem, tak pozornie przecież odległym, jak bliskie jest szaleństwo, jak umowne są kwestie normy. Karmiony „fantazją o własnej normalność”[4] dotyka więc natury szaleństwa, co każe mu się zastanowić nad nią, pytać o nią.

Portret mikroświata

„Zapiski” dotykają także spraw bardziej ogólnych. Tu znów widać podobieństwo z prozą Dostojewskiego, w której społeczne relacje, mimo iż są tylko tłem dla historii głównego bohatera, to stanowią istotny temat opowieści. U Lavant te międzyludzkie zależności także stanowią istotne zagadnienie – tworzą osobną niejako opowieść o specyficznej, zamkniętej mikrospołeczności, w której istniejące stosunki, hierarchie, zależności, w niczym nie odbiegają od tych panujących w świecie poza murami zakładu, w społeczności otwartej.

Bohaterka-narratorka (tekst pisany w pierwszej osobie, jak na dziennik przystało), samoświadoma, spostrzegawcza niezwykle, której nie brak krytycznej refleksji nad światem, znakomicie odmalowuje szpitalną rzeczywistość i jej obywateli.

Sporządzone przez nią portrety – galeria sugestywnie scharakteryzowanych i zróżnicowanych postaci – są proste, szczere, precyzyjne i celne, ale też poetyckie, bo przecież kobieta ucieka w twórczość literacką, mającą moc ukojenia, mimo że jest przyczyną jej zguby, jest bowiem między innymi powodem wykluczenia bohaterki ze świata ludzi, w pojęciu ich samych, pożytecznych, przykładnych, wartościowych, tak zwanych normalnych. I choć są też wielce krytyczne (nie oszczędzi nikogo, nawet siebie), demaskatorskie wręcz, to również pełne empatii, współczucia, miłości względem bliźniego.

Niezależność

Trudno nie zgodzić się z opinią, że proza ta, to „opowieści o wyzwoleniu”[5], „historia zmagań z własną sytuacją i niegasnącą nadzieją na ostateczne wyzwolenie”[6], będąca „utopijną perspektywą”, do której droga biegnie w „niełatwy i nieprzewidywalny sposób”[7]. Uzasadnione też wydaje się pytanie do czego w istocie dochodzi bohaterka, „w jaki sposób definiuje moment przekroczenia i wybicia się na – ostrożnie deklarowaną – niezależność”[8].

Na koniec warto powtórzyć, że te „Zapiski” to „niepowtarzalne ujęcie najpopularniejszych w literaturze tematów – szaleństwa, miłości, zniewolenia i życia w społeczeństwie”[9].

Ps. 1. „Zapiski z domu wariatów” Christine Lavant ukazały się w Polsce po raz pierwszy w roku 2017 nakładem Wydawnictwa Ossolineum w serii Z Kraju i ze Świata. W ramach tego cyklu ukazuje się proza współczesna, mająca, jak czytamy na stronie wydawnictwa, takie cechy literatury XXI  wieku jak lekkość (nie mylić z beztroską), szybkość, dokładność, przejrzystość, wielorakość i zwartość (według koncepcji Italo Calvino)[10]. Zapiski Lawant wpisują się znakomicie w tę charakterystykę. Ja dodałabym tu jeszcze jedną istotną cechę – ciężkość.

Ps. 2. Polecam kilka cytatów z powieści, one przemówią najlepiej.

* Tytuł oryginalny – Aufzeichnungen aus dem Irrenhaus, rok pierwszego wydania – 2001, rok pierwszego wydania polskiego – 2017.

**Wszystkie cytaty pochodzą z tomu, Zapiski z domu wariatów, Christine Lavant, Wrocław 2018.


[1] Hasło, pamiętnik, w, Słownik terminów literackich, red. Janusz Sławiński, Wrocław 2002.

[2] Hasło, dziennik, ibidem.

[3] Nowicka Sara, Na własne życzenie (Christine Lavant: „Zapiski Z Domu Wariatów”), opublikowano, 12.12.2017, http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=338&artykul=6549, dostęp 14.06.2018.

[4] Adam Lipszyc, Piekło, Oddział Drugi, w, Christine Lavant, Zapiski z domu wariatów, Wrocław, 2017, s. 108.

[5] Olga Szmidt, Utrata panowania (Christine Lavant „Zapiski z domu wariatów” i Marie Darrieussecq „Świństwo (Truizmy)”), opublikowano 16.04.2018, http://popmoderna.pl/utrata-panowania-christine-lavant-zapiski-z-domu-wariatow-i-marie-darrieussecq-swinstwo-truizmy/, dostęp 14.06.2018.

[6] Ibidem.

[7] Ibidem.

[8] Ibidem.

[9] Nowicka, Na własne życzenie, op. cit.

[10] Strona Wydawnictwa Ossolineum, https://wydawnictwo.ossolineum.pl/products/category/z-kraju-i-ze-swiata-12, dostęp 14.06.2016.

BIBLIOGRAFIA

Kartoteka

Kartoteka - Christine Lavant - przedstawiciel literatury austriackiej
Christine Lavant, fragment

Christine Lavant

4 lipca 1915 – 7 lipca 1973

Austriacka pisarka, której twórczość poetycka zastała doceniona i uhonorowana jeszcze za życia, później długo zapomniana, autorka prozy wspomnieniowej pt. Zapiski z domu wariatów.