„Nasze małżeństwo” – Tayari Jones

Wydawnictwo Otwarte proponuje zacząć rok 2019 „Naszym małżeństwem” Tayari Jones (autorki u nas nieznanej) – powieścią, która znalazła się na długiej liście nominowanych do National Book Award 2018, którą poleca Barack Obama, chwali Oprah Winfrey, która rzekomo była swego czasu najgłośniejszą amerykańską powieścią, która podobno jest majstersztykiem, która podobno w karierze pisarskiej autorki jest dziełem przełomowym. Te jednak informacje nie wszystkich przekonają do powieści. Wabikiem też raczej nie będzie polski tytuł, w gruncie rzeczy niewiele mówiący. Obiecujący za to może wydawać się temat.

Można bowiem wnioskować, że to opowieść o małżeństwie Afroamerykanów, które musi stawić czoła amerykańskiej rzeczywistości nie tak pięknej jakby się mogło wydawać!

Niespełnienie

Czy rzeczywiście? Oryginalny tytuł („An American Marriage”) wyraźnie sugeruje z czym odbiorca będzie miał do czynienia, dookreśla kontekst. Polski natomiast, pozbawiony wiele mówiącego przymiotnika, sprawia, że powieść lawiruje w próżni. Ale właśnie ten polski tytuł, paradoksalnie, wydaje się bardziej adekwatny do tego, co niesie ze sobą treść powieści. Oryginalny zawiera obietnicę, której zawartość nie spełnia. Bo w istocie mamy do czynienia z jakimś tam małżeństwem, a czy jest ono amerykańskie, francuskie czy niemieckie nie odgrywa tu znaczącej roli.

Choć początek zwiastował coś zgoła innego, że owszem, będzie to powieść o małżeństwie, które zdarzyć się mogło tylko właśnie w USA – kraju-symbolu wolności i spełnionych marzeń, ale i co ważniejsze zakorzenionych głęboko konfliktów.

Było sobie małżeństwo

Fabułę można streścić w kilku zdaniach, nie zdradzając przy tym niczego i nie psując zabawy potencjalnym odbiorcom powieści. Małżeństwo z półtorarocznym stażem spędza noc w hotelu. Budzi ich brutalne wtargnięcie policji, która aresztuje młodego małżonka, oskarżając go o gwałt na starszej kobiecie. Wkrótce ten zostaje skazany na dwanaście lat więzienia. Po pięciu, oczyszczony ze stawianych mu zarzutów, wraca do domu, do żony.

Narracja prowadzona jest kilkugłosowo. Przede wszystkim z perspektywy męża i żony oraz sporadycznie ich przyjaciela. Sporo miejsca zajmują też listy, które małżonkowie piszą do siebie podczas rozłąki. I w nich to dzieje się najwięcej, w nich to dzieje się to, co najciekawsze, ale o tym za kilka zdań.

Obiecujący początek

Początek powieści to historia małżeństwa Afroamerykanów, którzy żyją w kraju szans i możliwości, ale też kraju, w którym podziały rasowe determinują ludzkie byty, w którym wciąż słychać echa wojny secesyjnej. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem te kwestie schodzą na dalszy plan, rozmywając się i z czasem zanikając niemalże zupełnie. Niestety.

Studium małżeństwa

Dalej mamy już tylko, choć podkreślić należy, że ciekawie ujętą i przekonującą kontynuację opowieści o relacji dwojga ludzi. Swoiste studiu małżeństwa, a uszczegóławiając, rozpadu tej relacji. I ten rozpad najlepiej oddaje wspomniana korespondencja. Te epistolarne noty ukazują rosnącą z każdym kolejnym zdaniem odległość mentalną dzielącą tych dwojga, którzy do tej pory byli właściwie małżeństwem tylko teoretycznie, gdyż dopiero uczyli się być nim praktycznie.

Poszczególne rozdziały zaś sięgają źródeł bohaterów, opowiadają o ich pochodzeniu, rodzinie, też o ich wspólnych początkach. Oddają im też głos, dzięki czemu odbiorca może zbliżyć się na tyle, by mógł pojąć sposób ich rozumowania i postępowania, ich motywacje.

To niewątpliwie dobra proza. Wciągająca, którą czyta się wartko i z zainteresowaniem. Co pozostawia? Na pewno poczucie przyjemnie spędzonego czasu, ale niestety i niespełnienia, a może nawet rozczarowania.

Ps. Nota powstała przy współpracy z wydawnictwem Otwarte.

Tytuł – „Nasze małżeństwo”

Autor – Tayari Jones

Tłumaczenie – Aleksandra Wolnicka

Wydawnictwo – Otwarte

Rok – 2019

  • DLA KOGO – dla tych, których nurtują zawiłości relacji międzyludzkich, dla amatorów literatury amerykańskiej, dla koneserów literatury obyczajowej, psychologicznej, dla panien i kawalerów, dla żon i mężów, dla łowców nagród
  • PO CO – by przyjemnie spędzić czas, by się zastanowić
  • MOJA OCENA – 4/6

* Tytuł oryginalny – An American Marriage, rok pierwszego wydania – 2018 , rok pierwszego wydania polskiego – 2019.

 

Choinkowe propozycje 2018

Czas najwyższy na choinkowe propozycje Bałwochwalicy Jednej!!!

Dałam już nie raz wyraz temu, co myślę o książkowych prezentach. Mimo wszystko, będę za tym, by takowe upominki czynić. Sobie i komu się tylko da! Były już mikołajkowe propozycje, wcześniej sezonowe (zimowe, wiosenne, letnie, jesienne), podyktowane tym, co w mijającym roku pojawiło się na polskim rynku i co nagradzano. Dlatego teraz będzie inaczej, ale tak jak w latach poprzednich, bardziej uniwersalnie. Poniższa lista propozycji to niejako ciąg dalszy list zeszłorocznych, które zestawiały znakomite dzieła literatury powszechnej. Tym jednak razem będą to oczywiście, z przyczyn wiadomych (setna rocznica niepodległości Polski), dzieła literatury polskiej.

BJ postanowiła przy tej okazji rozszerzyć przytaczane jakiś czas temu zestawienia najważniejszych nazwisk i dzieł literatury polskiej opublikowanych w ostatnim stuleciu. Poniższe propozycje choinkowe są więc Bałwochwalicy Jednej listą baaardzo osobistą.

To dzieła, które – oczywiście zdaniem autorki niniejszej noty – po prostu warto czytać, znać (nie tylko miłośnikom literatury, czy tak zwanym molom książkowym), do których warto stale wracać, by czytać, by odkrywać je na nowo, które warto mieć w swoim domu, mieszkaniu, na swojej półce. Bo po prostu pobudzają, są więc idealne na prezent!!!

Pozycji nie ma wiele, ale są różnorodne i stanowią wykwintną strawę dla ducha. Cóż za uczta!? Z tej obfitości można wybrać (można też nie wybierać i zaopatrzyć się w komplet) wspaniały prezent dla kogoś, kogo chcemy obdarować czymś wyjątkowym (nie wyłączając siebie 😉 ).

  1. Charaktery – Zofia Nałkowska – wyjątkowe, mało znane, zapomniane miniatury portretowe, będące efektem fascynacji autorki meandrami psychiki ludzkiej, zachwycają i zadziwiają; czysta wirtuozeria.
  2. Czytadło – Tadeusz Konwicki – romans? kryminał? jawa? sen? wszystko razem i nic z tych rzeczy; czytadło dalekie od czytadła.
  3. Opowieść dla przyjaciela – Halina Poświatowska – autobiograficzna powieść o zmaganiach się ze sobą i z całym światem; wyjątkowe świadectwo intymnych przeżyć autorki.
  4. Kobiety i duch inności – Maria Janion – cóż znaczy być kobietą!?
  5. Listy do żony – Stanisław Ignacy Witkiewicz – osobliwe świadectwo intymnej  relacji dwojga ludzi, bardziej zaufanych powierników niż małżonków.
  6. Opowiadania – Gustaw Herling-Grudziński – spis pytań najtrudniejszych i poszukiwanie na nie odpowiedzi; rzecz wyjątkowa.
  7. Piesek przydrożny – Czesław Miłosz – zbiór tekstów zróżnicowanych gatunkowo, summa twórczości autora, bilans, puzzle z których możemy układać różne opowieści na dziś.
  8. Przygotowanie do wieczoru autorskiego  – Tadeusz Różewicz – zbiór tekstów zróżnicowanych gatunkowo; autokomentarz, wyjątkowe świadectwo bycia twórcą poszukującym, błądzącym.
  9. Tajny dziennik – Miron Białoszewski – świadectwo egzystencji jednego z najwybitniejszych polskich poetów; rzecz bezcenna.
  10. Ten Inny – Ryszard Kapuściński – zbiór wykładów poświęconych spotkaniu z Innym; próba ujęcia trudnej prawdy, że „jesteśmy Inni wobec Innych – ja wobec nich, oni wobec mnie”.

Oczywiście powyższa lista nie ma w sobie za grosz obiektywności, jest subiektywna i baaardzo osobista, intymna wręcz. Ta lista, to cała ja  😉 !!!

Podsumowanie miesiąca – październik-listopad 2018

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Serię podsumowujących not czas zacząć.

Na początek kwestie zaległe. Te zestawiające październikowe i listopadowe doznania estetyczne. Zatem dziś znów podwójne wydanie!

Październik

Czas zabaw, eksperymentów…

[…] bo najciężej jest ruszyć. Nie dojść, ale ruszyć. Dać ten pierwszy krok. Bo ten pierwszy krok nie jest krokiem nóg, lecz serca. To serce najpierw rusza, a dopiero nogi za nim zaczynają iść. A na to nie tylko trzeba siły, ale i przeznaczenia, żeby przemóc serce i powiedzieć, to ruszam.

– Wiesław Myśliwski Widnokrąg

Książki
  • Psy rasy drobnych – Olga Hund, Korporacja Ha!art, 2018 – zbiór lapidarnych scen z życia kobiet na oddziale psychiatrycznym, widzianego oczami współuczestniczki zbiorowej apatii – rozbudza apetyt, ale niestety, pozostawia po sobie niedosyt i poczucie niespełnienia, ale chyba nie mogło być inaczej po doświadczeniu mistrzowskich Zapisków z domu wariatów Christine Lavant.
  • Seans w Domu Egipskim – Maryla Szymiczkowa (Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński), Znak, 2018 – trzeci tom z serii kryminałów retro o tropiącej zbrodnie profesorowej Szczupaczyńskiej – rok 1898, Kraków, zaćmienie księżyca, seans spirytystyczny w Domu Egipskim, w którym uczestniczą między innymi przybyły wcześniej do miasta Stanisław Przybyszewski, istny Szatan, i niezrównana profesorowa, której status zacnej żony profesora uniwersytetu nie zadowala, która tylko czeka, by przytrafiła się zbrodnia–zabawa pierwszej klasy, przynajmniej dla tych, którzy nie są koneserami gatunku!
  • Pierwszy bandzior – Miranda July, tł. Łukasz Buchalski, Pauza, 2018 – pozornie opowieść o zdesperowanej, sfrustrowanej i pełnej natręctw czterdziestolatce, w istocie zaś satyra na społeczeństwo najogólniej mówiąc – powieść nie dla każdego, dla otwartych na niekonwencjonalną grę, bo to powieść osobliwa, który wymaga od odbiorcy podporządkowanie się regułom wyznaczonym przez autorkę.
Film
  • Droga do szczęścia – reż. Sam Mendes, USA, Wielka Brytania, 2008, na podstawie powieści Richarda Yatesa Droga do szczęścia – opowieść o poczuciu niespełnienia i marzeniach, dzięki którym łapie się pion, niestety, tylko na chwilę, gdyż sen o nowym początku szybko okazuje się mrzonką – przejmujący film (ze wspaniałym aktorstwem) dla gotowych przyjąć okrutną prawdę, pozbawiający złudzeń tuż po tym jak zaaplikuje sporą dawkę nadziei na spełnienie.
Muzyka
  • Marginal – Pablopavo i Ludziki – Paweł Sołtys niczym wino… penetrując nowe rejony, dojrzewa i pozostaje sobą; wydając płytę d-y-s-k-o-t-e-k-o-w-ą, płytę vintage, zrobił to w taki sposób, że bez poczucia zażenowania można wkroczyć na parkiet albo zaszlochać, zasłuchać się, zadumać.

Listopad

Czas spleenu…

Andżelika wie, jak powinien myśleć normalny człowiek. Przez całe życie obserwowała swoje otoczenie i starannie układała w pamięci to, co mówią i robią inni. Próbowała ich potem naśladować, upodobniać się, ale jakoś nigdy się to nie udawało. Andżelika wie, że wypada lubić lato i nie cierpieć jesieni, ale i tak oddycha z ulgą za każdym razem, kiedy zaczyna się listopad.

– Majgull Axelsson Dom Augusty

Książki
  • Guwernantka – Vladimír Macura, tł. Olga Czernikow, Michał Kunik, Amaltea, 2018 – oparta na biografii czeskiego poety i filologa dwugłosowa historia relacji małżonków (on, podstarzały wdowiec, poeta, zacny profesor literatury słowiańskiej z gromadką dzieci, ona,młoda wykształcona i ambitna kobieta z głową pełną marzeń, której przyszło być w istocie guwernantką) na tle Wrocławia doby burzliwych czasów – przejmująca opowieść o mijaniu się, niezrozumieniu, zniewoleniu.
  • O dziewczynce, która bawiła się w Boga– Dan Lungu, tł. Radosława Janowska-Lascar, Amaltea, 2016 – wbrew temu, co może sugerować tytuł, to opowieść o zjawisku naszych czasów – o eurosieroctwie; dwugłosowa(matki i córki) opowieść o rumuńskiej rodzinie, którą dotknęła emigracja zarobkowa – bolesna publikacja, która demaskuje, zawstydza, kłuje, która pozbawia poczucia komfortu, wyrywa z samozadowolenia, oskarża, która otwiera oczy, uświadamia, która pyta o godność człowieka;  majstersztyk.
  • Chochoły – Wit Szostak, Powergraph, 2018 (I wydanie ukazało się w roku 2010 nakładem oficyny Lampa i Iskra Boża) –pierwsza część trylogii krakowskiej; historia wielopokoleniowej rodziny Chochołów, zamieszkującej krakowską kamienicę jest w istocie opowieścią o polskiej tożsamości, o nas –  zachwycająca, napisana pięknym językiem, nieco niedzisiejszym, proza, pełna ciągnących się w nieskończoność opisów, do celebracji.
Film
  • Bohemian Rhapsody – reż. Bryan Singer, USA, Wielka Brytania, 2018 – pełna zrozumienia, subtelności,wrażliwości opowieść o człowieku (monady poszczególnej – Freddie’ego Merkure’go, pochodzącym z Persji londyńczyku, który porwał tłumy), który nie mieścił się w schematach, który łamał tabu – opowieść nieco uładzona, z pominięciem tematów kontrowersyjnych, ale porywająca dla kogoś, kto nie był psychofanem zespołu i dla tych, których muzyka ma we władaniu.
Muzyka
  • Queen– podróż sentymentalna.
  • Mi – Tęskno – debiutancki album polskiego duetu (Hania Rani i Joanna Longić); hipnotyzująca, pełna fantazji,tęsknoty, melancholii, lekkości, minimalizmu muzyka, nienachalna, płynąca swoim nurtem, nieco pod prąd – dla tych, którzy mają ochotę zatracić się na kilka chwil w dźwiękach otulających.
  • Odyseja – Maja Kleszcz – nowa odsłona artystki, która słynie z odważnych wyborów; tym razem mamy do czynienia z eksperymentem z muzyką elektroniczną i popem – wciąż jednak to Maja Kleszcz,którą dobrze się zna, z Kapeli ze Wsi Warszawa, z incarNations czy z muzyki teatralnej.

Podsumowując – ech, cóż to był za czas… Pełen poszukiwań estetycznych, doznań tak różnych, że aż niemożliwych. Więcej o poszczególnych podróżach z czasem opowiem w osobnych notach. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu zaufaj i sięgnij po słowa, obrazy, dźwięki, o których wspomniałam powyżej.

Mikołajkowe propozycje 2018

Czas najwyższy na mikołajkowe propozycje Bałwochwalicy Jednej!!

Lepiej późno niż wcale! Założę się jednak, że znajdą się tacy, którzy zakup prezentów mikołajkowych mają wciąż przed sobą!? No, ale to już naprawdę ostatnia chwila, by się zdążyć na 6 grudnia!!!

Jak przystało na blog literaturze poświęcony propozycje BJ na mikołajkowy prezent są oczywiście książkowe, mimo że jej stosunek do takowych upominków jak wiadomo jest niejednoznaczny.

Jako że rok 2018 stoi polską literaturą to i BJ proponuje takową na prezent. Tym razem jednak skupiła się na najnowszej, a nie tej spod znaku klasyki. Poszła śladem nagród! I nie chodzi tu o rodzaj snobizmu. Faktem bowiem jest, że w tym roku nagrodzono kilka książek dla niej ważnych, którym kibicowała, które zasługują według niej na uwagę i nadają się znakomicie na prezent – przeniosą bowiem w inne światy!

Lektury obowiązkowe dla tych, którzy lubią spoglądać na rzeczywistość z różnych perspektyw, którym żal, że świat zarasta apartamentowcami, którzy filtrują prawdę o swojej przeszłość, a także dla tych, którym potrzeba innych światów!
  • Bieguni – Olga Tokarczuk – opowieść o… Publikacja sprzed lat, która w tym roku wyróżniona międzynarodową nagrodą i czytana na nowo okazuje się książką właśnie na nasze tu i teraz. Lektura obowiązkowa dla każdego!
  • Gombrowicz. Ja, geniusz – Klementyna Suchanow – pierwsza kompletna biografia jednego z najważniejszych polskich twórców, będąca także opowieścią o XX wieku – obowiązkowa dla każdego! Dla tego, kto znawcą Gombrowicza się zwie i dla tego, kto całą tę literaturę ma gdzieś.
  • Mikrotyki – Paweł Sołtys – opowieści czyniące z umykających chwil, jakby nieistotnych, momenty wzniosłe, czyniące życie szlachetniejszym – „Lubiłem te wieczory i tych pozornie nieskomplikowanych ludzi, którzy zwykle woleli pogadać, niż pomilczeć, a i milczeli jakoś tak po ludzku, nie robiąc z ciszy papieru ściernego”. Dla wszystkich, którym żal, że świat zarasta apartamentowcami!
  • Nieczułość – Martyna Bunda – opowieść o tym, jak to jest być kobietą, która zostawiona jest zawsze sama sobie, która musi sprostać rzeczywistości, która to nie oszczędzają jej, jakby chciała pokazać, dowieść jak wiele wytrzyma, jaka jest silna, twarda, niezłomna! Hołd autorki dla babek, matek, córek, sióstr, przyjaciółek. Bez tkliwości, sentymentalizmu, z detalem, konkretem. Dla każdego, kto lubi spoglądać na rzeczywistość z różnych perspektyw.
  • Po trochu – Weronika Gogola – bezpretensjonalna, dość dosadna, z poczuciem humoru przetworzona autobiografia, podkoloryzowana prawda; opowieść o stracie, o tym, co było, minęło, zostawiło ślad. Dla każdego, kto filtruje prawdę o swojej przeszłość.
  • Robinson w Bolechowie – Maciej Płaza – wielowątkowa opowieść, między innymi o artyście i sztuce napisana kunsztownym językiem. Dla wrażliwych na piękno polszczyzny.
  • Rzeczy, których nie wyrzuciłem – Marcin Wicha – opowieść o tym, z czym przychodzi nam się zmierzyć, gdy doświadczamy w życiu śmierci. Dla wrażliwców.
  • Sendlerowa. W ukryciu – Anna Bikont – mądra, pełna zrozumienia dla drugiego człowieka i szacunku dla prawdy historycznej opowieść o kobiecie, która cuda czyniła. Lektura obowiązkowa dla każdego!
  • Tam – Natasza Goerke – literacka podróż do Nepalu, która poprzez osobiste widzenie, słyszenie i czucie pokazuje i tłumaczy dalekie i obce światy. Dla każdego rodzaju podróżników – teoretycznych i praktycznych!

Ekscytujących Mikołajek!!!

„Szpadel” – Lize Spit

Stryczek, szpadel, pikownik, szambo, blok lodu – słowa-klucze, słowa-symbole „Szpadla” – opowieści o dzieciństwie, młodości, przyjaźni, dojrzewaniu i o tym, co po tym wszystkim.

1988 – w pewnej belgijskiej wiosce przyszło na świat tylko troje dzieci – trzech muszkieterów – Pim, Laurens i Eva.

2002 – w pewnej belgijskiej wiosce trzech muszkieterów zorganizowało sobie wakacyjny czas.

2015 – w pewnej belgijskiej wiosce dochodzi do postawienia kropki nad i.

Teraźniejszość i przyszłość

Główna bohaterka, młoda, wykształcona kobieta, żyjąca w Brukseli, pewnego dnia, niespodziewanie, dostaje zaproszenie od przyjaciela z dzieciństwa. Zaproszenie dotyczy przyjęcia z okazji rocznicy śmierci brata nadawcy, który jako nastolatek zginął tragicznie i jednocześnie z okazji otwarcia firmy. Nadarza się więc możliwość odwiedzenia rodzinnych stron, spotkania z dawno niewidzianymi znajomymi i rodzicami.

I choć wszystko wydaje się być takie jak powinno, to poszczególne zdania, krótkie, lakoniczne, zdradzają rysy, wprowadzają jakby mimochodem niepokój i zapowiadają, że nie zmierza to w stronę szczęśliwego zakończenia.

Eva, która od lat nie odwiedzała rodzinnych stron, z blokiem lodu w bagażniku (!?) wyrusza w podróż. Po co? Czy chodzi tylko o spotkanie z dawno niewidzianymi, niegdyś bliskimi ludźmi? Czy chodzi może o zmierzenie się z przeszłością? A może o coś zupełnie innego?

Przeszłość

Jadąc, wspomina czas miniony – dzieciństwo, matkę, ojca, rodzeństwo, sąsiadów, szkołę, nauczycieli, towarzyszy zabaw, szkolnych kolegów, trzech muszkieterów. I lato 2002.

Opowieść o przeszłości, pozbawiona sentymentalizmu, podana jest w taki sposób, że wszystko zdaje się zwyczajne, takie po prostu, dobrze nam znane, takie jak sami doświadczyliśmy. Mimo to z historii tej wyłania się obraz dzieciństwa, które z idyllą nie ma nic wspólnego. To czas pozbawiony niewinności, beztroski, bezpieczeństwa i miłości, to czas brudny, bezwzględny, okrutny, który „ustawiła” na całe życie, który nie daje o sobie zapomnieć.

Bez lukru

Debiut flamandzkiej scenarzystki, poetki, pisarki, nauczycielki kreatywnego pisania to niepozbawiona lokalnego kolorytu, zdystansowana, powściągliwa, cicha, ale mocna, brutalna, wręcz naturalistyczna i odważna opowieść o przeszłości, która kładzie się cieniem na całej przyszłości.

Uwaga! Scena kulminacyjna ciągnie się w nieskończoność. Autorka wręcz znęca się nad swym odbiorcą. Nie ma wobec niego skrupułów, jest bezlitosna. Nie daje mu żadnej taryfy ulgowej. Inaczej jednak chyba być nie mogło, gdyż tylko w ten sposób można było być wiarygodnym.

Tytuł – „Szpadel”

Autor – Lize Spit

Tłumaczenie – Łukasz Żebrowski

Wydawnictwo – Marginesy

Rok – 2018

  • DLA KOGO – dla miłośników literatury flamandzkiej, dla koneserów mocnych powieści, dla śmiałków, dla gotowych na okrutne prawdy
  • PO CO – by się zreflektować
  • MOJA OCENA – 5/6

* Tytuł oryginalny – Het smelt, rok pierwszego wydania – 2016, rok pierwszego wydania polskiego – 2018.