Kultowy reżyser i kultowa powieść „Lot nad kukułczym gniazdem”– Miloš Forman

Lot nad kukułczym gniazdem
Fragment kadru z filmu „Lot nad kukułczym gniazdem”

Lot nad kukułczym gniazdem – reż. Miloš Forman, USA, 1975

  • DLA KOGO – dla kinomaniaków, nie tylko dla koneserów; dla wrażliwców i buntowników, dla tych, którzy są zdania, że sztuka to nie letarg, ale świadomość; dla wielbicieli kultury amerykańskiej
  • PO CO – by zrozumieć, by wiedzieć, by żyć świadomiej, głębiej, mądrzej
  • MOJA OCENA – 10/6
Filmowe okładki książek

Nie lubię filmowych okładek książek. Poza jednym wyjątkiem… Poza tą z twarzą Jacka Nicholsona w „dokerce” – odtwórcy głównego bohatera powieści Kena Kesey’a Lotem nad kukułczym gniazdem. Dlaczego? Dlatego, że film na podstawie tego dzieła literackiego jest wybitny, stał się autonomicznym dziełem filmowym, odczytującym prozę Kesey’a na nowo, będąc przy tym jej niejako przedłużeniem. Ale po kolei..

Kultowy reżyser i kultowa powieść

Miloš Forman, autor adaptacji powieści Kesey’a, reżyser kina czeskiego i amerykańskiego, znany powszechnie z kilku znakomitych i kultowych filmów, był czołowym przedstawicielem czechosłowackiej Nowej Fali, ważnego kierunku w sztuce filmowej w środkowowschodniej Europie, będącego pokłosiem francuskiej Nowej Fali (franc. nouvelle vague) – awangardowego nurtu w kinie francuskim z końca lat pięćdziesiątych i połowy sześćdziesiątych, który odnowił sztukę filmową, a którego echa słychać po dziś dzień. Czynniki historyczne, ekonomiczne i technologiczne pozwoliły wówczas młodym twórcom na zmiany w sztuce filmowej i zbuntowaniu się przeciw ograniczeniom starych twórców. Efektem były filmy naznaczone piętnem jednej osobowości i jej oryginalnego stylu[1].

To, co dokonało się we Francji w owym czasie miało silny wpływ na kino w innych krajach. „Największe osiągnięcie socjalizmu z ludzką twarzą: narodziny kina o niespotykanym w tamtym czasie i w tej części Europy zakresie wolności i empatii dla zwykłego człowieka”[2] było efektem Nowej Fali w Czechosłowacji.

Wschodnia Europa o Ameryce

Forman, czołowy przedstawiciel tego nurtu, jest autorem sztandarowego dzieła czeskiej Nowej Fali – Miłość blondynki. I właśnie ten główny twórca awangardowego kierunku we wschodniej Europie, który pod koniec lat sześćdziesiątych wyjechał do Stanów Zjednoczonych i po praskiej wiośnie zdecydował się tam pozostać, w 1975 roku zrealizował film na podstawie kultowego dzieła, klasycznej już powieści kontrkultury amerykańskiej, która stała się „apoteozą buntu […], by upomnieć się o wolność – jedną z najważniejszych amerykańskich wartości”[3].

Film, który otrzymał 5 Oskarów (najlepszy film roku, najlepsza reżyseria, najlepszy scenariusz, najlepsza aktorka pierwszoplanowa, najlepszy aktor pierwszoplanowy), który okazał się wielkim sukcesem i zyskał uznanie zarówno widzów jak i krytyków, szybko, podobnie jak powieść, stał się dziełem klasycznym w ogóle, a w szczególności dla kultury amerykańskiej. Sam zaś reżyser stał się twórcą światowego formatu.

Film Formana stał się obroną „indywidualności i protestu wobec zinstytucjonalizowanego zniewolenia”[4] oraz wolności – synonimu wręcz Ameryki.

Film a powieść

Reżyser pozornie nie odbiegł daleko od pierwowzoru. Podczas seansu nie odczujemy dyskomfortu z powodu poczucia, że co innego czytaliśmy, a co innego oglądamy. Jednak autor dokonał pewnej drobnej, ale zasadniczej zmiany, niewielkiego przesunięcia – zarzucił subiektywną narrację Kesey’a na rzecz narracji obiektywnej. I choć głównym bohaterem jest wciąż McMurphy, to tu narratorem nie jest jeden z pacjentów tylko kamera, która pokazuje zakład psychiatryczny wraz ze pensjonariuszami i personelem w sposób realistyczny i obiektywny, a przez to uwypuklający główne idee.

Film był realizowany w prawdziwym szpitalu psychiatrycznym i brali w nim udział prawdziwi lekarze i pacjenci. Postać Indianina odegrał nieprofesjonalny aktor Will Sampson. Pozostali aktorzy, już profesjonalni, przed rozpoczęciem realizacji zdjęć przebywali w szpitalu, by zbudować jak najbardziej wiarygodne role. Kreacje czołowych bohaterów – Louise Fletcher jako siostra Ratched, o twarzy anioła i wcieleniu diabła oraz Jacka Nicholsona jako McMurphy, jedna z ważniejszych kreacji aktora, dla mnie niezapomniana, urastająca wręcz do symbolu walki o indywidualności – przeszły do historii kina. Pozostają w pamięci widzów jako poruszające, wiarygodne i autentyczne.

Lot nad kukułczym gniazdem
Fragment kadru z filmu „Lot nad kukułczym gniazdem”
Lot nad kukułczym gniazdem
Fragment kadru z filmu „Lot nad kukułczym gniazdem”
Jednostka a społeczeństwo

Lot Formana, jak trafnie Zygmunt Machwitz zauważa, znakomicie pokazuje pensjonariuszy oddziału jako miniaturę społeczeństwa, a sam szpital jako instytucję tłumiąca indywidualność. Odsłania też problem podporządkowania jednostki społecznym normom, dotyka kwestii granic osobistej swobody i zagrożenia własnej tożsamości przez dostosowywanie się do ogółu. Ukazuje mechanizm działania aparatu represji instytucjonalnej, cichego totalitaryzmu zdolnego do niszczenia wszelkich przejawów niezależności. Wykreowany w szpitalu świat dla chorych, zdaniem jego twórców (siostry oddziałowej) – idealny, jest w istocie uniformizacją i tłumieniem indywidualności[5].

Dramat człowieka poszczególnego

I rzeczywiście świat prezentowany początkowo wydaje się oazą spokoju, azylem dla pogubionych. Wnętrza przyjazne, z kojącą muzyką, personel uprzejmy, pomocny, troskliwy, o twarzach miłych, uśmiechniętych, wyciszonych, głosach spokojnych. Wizyta w gabinecie lekarza jest wręcz spotkaniem towarzyskim, przebiegającą w przyjaznej atmosferze swobodną rozmową. Po kwadransie jednak wyczuwamy jakąś zadrę. Kamera, ten obiektywny narrator, jest bardzo blisko bohaterów. W sensie dosłownym. Dokładnie rejestruje mimikę twarzy, która ujawnia najwięcej. Twarze pacjentów zdradzają głęboko skrywany niepokój, lęk, smutek, ból, cierpienie, rozczarowanie, bezsilność, zmieszanie, niechęć, bezmyślność, zobojętnienie, otępienie, zaś twarze personelu władzę, nieustępliwość, zaciętość, siłę, przewagę, wrogość.

Spokojnie obserwowanie przez personel, rodzącej się awantury wśród podopiecznych, a nawet ciche nakłanianie ich do konfrontacji, upewnia tylko, że zło czyha. Od tej chwil napięcie powoli, ale systematycznie wzrasta. Dzieje się to w sposób niemalże niezauważalny. Emocje dawkowane są widzowi bardzo subtelnie. Kolejne sekwencje ujawniają jakiś detal, który nie pasuje do tej idealnej rzeczywistości. Są to drobiazgi, które niby uchodzą uwadze, pozostawiając jednak dyskomfort. Każde kolejne ujęcie odsłania fragment istoty świata przedstawionego. Wszystko to zmierza stopniowo do ukazania dramatycznej prawdy. Nie brak przy tym elementów komicznych, które pozornie rozładowują, gęstniejącą atmosferę, a w gruncie rzeczy podkreślającą tragizm. 

Opowieść obyczajowa o wydźwięku komediowym staje się satyrą, w której ujawnione zostają absurdy rzeczywistości, by w końcu pokazać tragizm losu ludzkiego, niczym z antycznej lub szekspirowskiej sztuki.

Alegoryczność

Należy podkreślić, że najważniejsza jest tu alegoryczność opowiadanej historii. W tym celu reżyser zastosował zabiegi wykrzywiające realny obraz. Przedstawiona historia naszpikowana jest groteskowymi, absurdalnymi, choć subtelnymi sytuacjami, obrazami. Bo nie chodzi tu o prawdę dosłowną (reżyserowi zarzucano brak adekwatności w ukazaniu realiów funkcjonowania ówczesnej amerykańskiej służby zdrowia). Wyolbrzymienie, przerysowanie, hiperbolizacja, wykrzywienie pozwalają na dotarcie do sedna, na odczytanie metafory. Dzięki temu alegoryczny przekaz staje się najistotniejszy.

Film Formana należy oglądać niewątpliwie w skupieniu, bo choć doskonale znamy przedstawianą opowieść, to forma, która podaje nam treść, nienachlana, aluzyjna, wyciszona i przyczajona dopowiada to, co najistotniejsze.

Ps. Notę na temat kultowej powieści opublikowano 26.02.2017.


[1] Hasło, nowa fala (kino francuskie)https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_fala_(kino_francuskie), dostęp 19.03.2017.

[2]Zygmunt Machwitz, Nowa fala w Czechosłowacji, http://www.akademiafilmowa.pl/program,17,134,5,Nowa-fala-w-Czechoslowacji.html, dostęp 19.03.2017.

[3]Zygmunt Machwitz, Elia Kazan i Milos Forman. Emigranci patrzą na Amerykęhttp://www.akademiafilmowa.pl/program,18,95,6,Elia-Kazan-i-Milos-Forman.html, dostęp 19.03.2017.

[4] Ibidem.

[5] Ibidem.