„Białe łzy” – Hari Kunzru

Hari Kunzru – brytyjski pisarz pochodzenia angielsko-hinduskiego, obecnie mieszkający w USA, mąż pochodzącej z Japonii amerykańskiej pisarki – Katie Kitamury, były dziennikarz muzyczny – popełnił książkę o bluesie. Nie byłby jednak sobą, gdyby bluesa potraktował tylko jako zjawisko muzyczne. Pisarz jest bowiem szczególnie zainteresowany kwestiami współistnienia kultur, ras, tradycji i z nich to czyni główny temat swego pisarstwa. Tak też jest i w wypadku „Białych łez”. Blues został więc tu potraktowany znaczniej szerzej, jako zjawisko społeczne, w którym zawiera się istota Ameryki – amerykańskiej tożsamości i jednego z najważniejszych amerykańskich problemów – rasizmu[1].

Wielowarstwowa opowieść

Główny temat powieści – niechlubna przeszłość Ameryki, która kładzie się cieniem na teraźniejszości – eksplorowany był już na wiele różnych sposobów, jednak ten, którym autor tu się posłużył, sprawił że „Białe łzy” odsłaniają przed odbiorcą obrazy, których istnienia do tej pory nie był świadomy.

Kunzru podszedł do tej trudnej kwestii od niecodziennej strony, od muzyki bowiem, od strony bluesa właśnie – muzyki niewolników, głosu ludzi uciskanych i wykluczonych – co zaowocowało powieścią wyrafinowaną, osobliwą, która uderza w struny delikatnie, ale niezwykle celnie i dotkliwie.

To jednak nie wszystko. Mamy bowiem do czynienia z powieścią wielowarstwową, której sensy odsłaniają się niespiesznie. „Białe łzy” są również opowieścią o młodości, pasji i przyjaźni. Jakby tego było mało, są także opowieścią uniwersalną, choć zakorzenioną w konkretnym czasie i konkretnej przestrzeni.

Hipnotyzujący początek

Choć zaczyna się niewinnie i lekko – zwariowana opowieść o młodości, przyjaźni, pasji, muzyce i Nowym Jorku – to jest to powieść ciężkiego kalibru.

To historia przyjaźni dwóch młodych zwariowanych na punkcie muzyki chłopaków, których dzieli to, co mogłoby przyjaźń uniemożliwić – status majątkowy i usposobienie. Pierwszy, ubogi i wycofany, półsierota, zafascynowany rejestrowaniem dźwięków ulicy, drugi, dusza towarzystwa z bogatej i wpływowej rodziny, która swą pozycję osiągnęła nie do końca szlachetnymi poczynaniami, kolekcjoner płyt, fan dawnej czarnej muzyki. Łączy ich jednak coś, co znosi wszelkie podziały, nierówności, granice – muzyka. Zakładają więc studio muzyczne – swoiste laboratorium, w którym eksperymenty z nagraniami, sprzętem, brzmieniem, głosem nie mają granic – które staje się ich sposobem na życie. Carter i Seth szybko okazują się producentami z perspektywą osiągnięcia niemałego sukcesu.

Gorzki wygłup

Pewnego dnia Seth przypadkowo rejestruje na słynnym nowojorskim Placu Waszyngtona mężczyznę śpiewającego bluesowy kawałek, który zachwyca Cartera. Po technicznej obróbce, nadającej utworowi brzmienie z początku XX wieku, przyjaciele wrzucają kawałek do sieci pod wymyślonym nazwiskiem wykonawcy – Charlie Shaw. Wkrótce dociera do nich wiadomość, że pewien człowiek o takim właśnie nazwisku nagrał tę piosenkę kilka dekad wcześniej, po czym zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.

To punkt zwrotny opowieści. Ciąg dalszy wydarzeń jest niespodziewany. Zmienia życie obu bohaterów i odsłania rzeczy, których odbiorca się nie spodziewał.

Ów punkt zwrotny jest miejscem, w którym powieść zmienia swe oblicze. Do tej pory to opowieść o sile pasji, która jest ponad wszystko, o sile marzeń, które są w stanie pokonać wszelkie trudności i odmienić oblicze świata, o muzyce, która umożliwia oddychać, która nadaje egzystencji kolorytu, o przyjaźni, która może znieść wszelkie różnice, podziały, o młodości, dla której nie ma niemożliwego. Do tej pory to niespieszna, hipnotyczna, wręcz psychodeliczna opowieść, w której można się zatracić. Dość hermetyczna, ale i fascynująca. Będąca jednocześnie tylko rodzajem preludium, które nieco usypia czujność odbiorcy, by w kluczowym momencie, niespodziewanie, wyrwać go z błogiego niemalże stanu i ogłuszyć.

Przebudzenie

Tu narracja skręca w stronę kryminału, potem thrillera, z typowo amerykańskim krwawym morderstwem w motelu, a wreszcie horroru. Białe łzy” stają się powieścią z duchami[2].

Jest jak

[…] rozpędzony rollercoaster skręcający w nieprzewidywalnych kierunkach: zaczyna się jak powieść o wchodzeniu w dorosłość, przeradza się w thriller, a potem w podwójną, oniryczną powieść drogi[3].

Od tej pory „Białe zęby” to zupełnie inna opowieść. Pozbawiona już niewinności, lekkości. Od tej pory to okrutna opowieść o Ameryce, którą dziś mylnie utożsamia się, powierzchownie, z krajem spełnionych snów, wolności i dobrobytu. A wystarczy tylko uważniej się przyjrzeć, wystarczy tylko chcieć zobaczyć więcej.

Światy choć odległe, to tylko pozornie odmienne

Opowieść o przeszłości jest nieco oniryczna (co przywodzi na myśl słynną już Kolej podziemną Colsona Whiteheada, choć tu efekt jest znacznie bardziej przekonujący), która jednak pozostawia zupełnie realny ślad w teraźniejszości. Przenikają się tu różne porządki. Przeszłość i teraźniejszość splatają się ze sobą i granice pomiędzy nimi przestają istnieć. Uświadamia to, że dzisiejsza codzienność nie jest oderwana od tego, co było, że jest zbudowana na przeszłości, trudnej, bezwzględnej i wstydliwej, która nie pozwala o sobie zapomnieć – demony z minionych dekad wciąż się ujawniają. Oczom odbiorcy ukazują się światy choć odległe, to tylko pozornie odmienne. Bo to wciąż ta sama rzeczywistość, łaskawa tylko dla wybranych, w której wciąż żyją uciskający i uciskani, a pomiędzy nimi  istnieje przepaść nie do pokonania.

Blues wczoraj i dziś

Najlepszym tego wyrazem, symbolicznym, jest muzyka – współczesna, której fundamentem jest przecież stary blues. Autor odkrywa przed odbiorcą wrastanie tego gatunku w kulturę białych[4] – prowadzi go od pieśniarzy z delty Missisipi do dzisiejszych zblazowanych hipsterów, uświadamiając mroczne tego ścieżki.

Niewątpliwie „Białe łzy” to proza wyrafinowana i nie za prosta w odbiorze, choć jednocześnie intrygująca i wciągająca. Choć hipnotyzuje, to wyrywa z nieświadomości.

Ps. W klimat może wprowadzić odpowiednia muzyka – Spotify http://bit.ly/kunzru-spotify.

Tytuł – „Białe łzy”

Autor – Hari Kunzru

Tłumaczenie – Krzysztof Cieślik

Wydawnictwo – WAB

Rok – 2018

  • DLA KOGO – dla wielbicieli literatury, kultury i historii amerykańskiej, dla zgłębiających kwestie współistnienia kultur, ras, tradycji, dla zainteresowanych kwestiami niewolnictwa, rasizmu, dyskryminacji wszelaką, dla fanów dobrej literatury po prostu
  • PO CO – by poznać, zrozumieć, uświadomić, by zbyt komfortowo nie było
  • MOJA OCENA – 7/6

* Tytuł oryginalny – White Tears, rok pierwszego wydania – 2017 , rok pierwszego wydania polskiego – 2018.


[1] Leszek Bugajski, Białe łzy, czarny ból, opublikowano 11.03.2018, https://www.wprost.pl/tygodnik/10110047/biale-lzy-czarny-bol.html, dostęp 15.11.2018.

[2] Anna S. Dębowska, „Białe łzy”: kolejna świetna powieść o rasizmie w USA. Oraz piękny hołd dla bluesa i kolekcjonerów płyt, opublikowano 27.03.2018, http://wyborcza.pl/7,75517,23173589,biale-lzy-kolejna-swietna-powiesc-o-rasizmie-w-usa-oraz.html, dostęp 15.11.2018.

[3] Juliusz Kurkiewicz, „Białe łzy” Hariego Kunzru, „Tamte dni, tamte noce” André Acimana, „Patrioci” Sany Krasikov, „Legenda o samobójstwie Davida Vanna. Kurkiewicz poleca książki, opublikowano 20.02.2018, http://wyborcza.pl/ksiazki/7,154165,23040913,biale-lzy-hariego-kunzru-tamte-dni-tamte-noce-andre-acimana.htmldostęp 15.11.2018.

[4] Bugajski, op. cit.

Letnie propozycje – lato 2018

Czas najwyższy na letnie propozycje Bałwochwalicy Jednej!!!

Lato, wakacje, słońce… Radość, śmiech, zabawa, beztroska, lekkość, nicnierobienie… Nadszedł ten czas. Co wcale nie znaczy, że człowiek oddał mózg do przechowalni. I nie myśli. I chce tylko pławić się w rozrywce odmóżdżającej. Ignorując cały wszechświat. W ten lekkomyślny okres w roku, zmysły są przecież szczególnie wyczulone. Odbiera się wszystko z większą intensywnością. Wręcz cierpi się na nadwrażliwość. I niekiedy odczuwa się głód, który musi być zaspokojony jak najszybciej, bo w innym wypadku nie dotrwa się do świtu.

Nadejście nowej pory roku, to doskonały czas na przyjrzenie się temu, co w trawie piszczy i poczynienia jakichś planów, przedsięwzięć, by dobrze spożytkować czas, energię, wykorzystać potencjał, który akurat latem jest niemały.

Oczywiście, jak zawsze zestawienie jest bardzo subiektywne, według indywidualnych upodobań Bałwochwalicy Jednej. I tym razem też nie znajdziesz tu ani kryminałów, ani horrorów, gdyż poszukiwania wciąż tropią nieco inne gatunki. Mam jednak nadzieję, że niniejsze propozycje przypadną Ci do gustu.

Propozycje sezonowe roku 2018* podporządkowane znów są rocznicom szczególnym dla historii Polski i Polaków. Przypomnę, mija 100 lat od odzyskania przez Polskę niepodległości i uzyskania przez kobiety praw obywatelskich!!! Literatura, czy ogólnie sztuka, nigdy nie była obojętna na takie kwestie. Nie tylko wtedy, kiedy Gustaw umierał i rodził się Konrad. Także wtedy, kiedy człowiek zrzucał z ramiona płaszcz Konrada, gdy wiosną, wiosnę a nie Polskę chciał zobaczyć! Zatem…

I. LITERATURA

Z teraźniejszości i przyszłości najbliższej

Ta część zestawienia obejmuje publikacje, które ukażą się tego lata:

Czerwiec:
  • 300 uczonych prywatnie i na wesoło, tom 2 – Andrzej Trzaskowski.
  • Charles Bukowski. Świecie, oto jestem. Wywiady i spotkania 1963-1993 – David Stephen Calonne.
  • Chcemy całego życia. Antologia polskich tekstów feministycznych z lat 1870-1939 – oprac. Górnicka-Boratyńska Aneta.
  • Ja, Nina Szubur – Daniel Chmielewski, Olga Tokarczuk.
  • Londyn. Miasto queer – Peter Ackroyd.
  • Obcy astronom – Grzegorz Ciechowski.
  • Stańmy się sobą. Cztery projekty emancypacji (1863-1939) – Aneta Górnicka-Boratyńska.
  • Urobieni. Reportaże o pracy – Marek Szymaniak.
Lipiec:
  • Chochoły – Wit Szostak.
  • Dzieci Szóstego Słońca. W co wierzy Meksyk – Ola Synowiec.
  • Dzikość serca  – Barry Gifford.
  • Ingmar Bergman. Miłość, seks i zdrada – Thomas Sjöberg.
  • Kroniki portowe – Annie Proulx (nowe tłumaczenie).
  • Mazel Tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów – J.S. Margot.
  • Muzeum dusz czyśćcowych. Opowieści niesamowite – Stefan Grabiński.
  • Na plaży Chesil – Ian McEwan.
  • Nowiny ze świata – Paulette Jiles.
  • Obietnica poranka – Romain Gary.
  • Polski redaktor i węgierski polonista. Korespondencja Jerzego Giedroycia i Györģya (George’a) Gömöriego, 1958-2000.
  • Seans w Domu Egipskim – Jacek Dehnel, Maryla Szymiczkowa, Piotr Tarczyński.
  • Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej – Jerzy Limon.
  • Sen Kolumba – Emil Marat.
  • Ten czas. Wiersze zebrane – Krzysztof Kamil Baczyński.
  • To ja byłem Vermeerem – Frank Wynne.
  • Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody – Tomasz Pindel.
  • Zofia Stryjeńska – Światosław Lenartowicz.
  • Żywego ducha – Jerzy Pilch.
Sierpień:
  • Dzieła (prawie) wszystkie – Andrzej Bursa.
  • Kawiarnia egzystencjalistów – Sarah Bakewell.
  • Od Wietnamu do Meksyku – Oriana Fallaci.
  • Aleja włókniarek – Marta Madejska.
  • Miasto dymu – Jason Lutes.
  • Bez dogmatu – Henryk Sienkiewicz.
  • Buszujący w barszczu. Kontrkultura w Rosji sto lat po rewolucji – Konstanty Usenko.
  • Do zobaczenia w zaświatach – Pierre Lemaitre.
  • Opiatowa epidemia w USA – Sama Quinonesa.
  • Dwadzieścia lewów albo śmierć. Cztery podróże – Karl-Markus Gauβ.
  • Historia przemocy – Édouard Louis.
  • Rodin – Daniel Kiecol.
  • Skrzydła dla motyla – Ntailan Lolkoki.
  • Szekspir bez cenzury. Erotyczny żart na scenie elżbietańskiej – Jerzy Limon.
  • Vernon Subutex, tom 3 – Virginie Despentes.
  • Viva – Patrick Deville.
  • Widzi mi się – Zadie Smith.
Wrzesień:
  • Błogie odwroty – Yanick Lahens.
  • Boli tylko, gdy się śmieję… Listy i rozmowy – Stanisław Lem, Ewa Lipska, Tomasz Lem.
  • Fikcja – Dariusz Bitner.
  • Fizyka smutku – Georgi Gospodinow.
  • Kieślowski. Zbliżenie – Katarzyna Surmiak-Domańska.
  • Królowa cukru – Natalie Baszile.
  • Lincoln w Bardo – George Saunders.
  • Lud. Z Grenlandzkiej wyspy – Ilona Wiśniewska.
  • Manhattan Beach – Jennifer Egan.
  • Naddniestrze. Terror tożsamości – Piotr Oleksy.
  • Niespokojni – Linn Ulmann.
  • Pegaz dęba, czyli panopticum poetyckie – Julian Tuwim.
  • Silva Rerum II – Kristina Sabaliauskaitė.
  • The Dom. Nowojorska bohema na polskim Lower East Side – Jan Błaszczak.
  • Tirza – Arnon Grunberg.
  • Umarli – Christian Kracht.

Z przeszłości tej bliskiej, nieco dalszej i całkiem odległej

Druga część propozycji lekturowych obejmuje publikacje, które ukazały się już jakiś czas temu. Niektóre całkiem niedawno, inne kilka lat wcześniej, a jeszcze inne są sprzed dekad. Dlaczego znalazły się w zestawieniu? Albo dlatego, że po prostu warte są poświęcenia im cennych chwil, albo dlatego, że dają przyjemność i doskonale wpisują się w klimat danego czasu, albo dlatego, że otwierają drzwi umysłu i serca!

Bo lato, a lato to idealny czas (jak każdy 😉 ) na klasykę, którą warto czytać zawsze, bo uniwersalna, choć sprzed wielu lat, na tu i teraz! Może ktoś skusi się na klasykę literatury angielskiej? Proponuję na te letnie dni strumień świadomości:
  • W poszukiwaniu straconego czasu – Marcel Proust.
Bo Polska i kobiety są bohaterkami roku 2018, dlatego proponuję twórczość kobiet literatury polskiej:
  • Zofia Nałkowska
  • Maria Dąbrowska
  • Halina Poświatowska
  • Kazimiera Iłłakowiczówna
  • Maria Kuncewiczowa
  • Maria Konopnicka
  • Eliza Orzeszkowa
  • Narcyza Żmichowska
  • Pola Gojawiczyńska
  • Maria Komornicka
  • Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
À propos powyższego:
  • Iłła: opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie – Joanna Kuciel-Frydryszak.
  • Inna od siebie – Brygida Helbig.
  • Fascynujące życie Marii Dąbrowskiej – Iwona Kienzler.
  • Obszary odmienności – Izabela Filipiak.
  • Maria Konopnicka. Lustra i symptomy – Lena Magnone.
  • Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica – Iwona Kienzler.
  • Homobiografie – Tomasik Krzysztof.
  • Kobiety i duch inności – Maria Janion.
  • Strącona bogini. Rzecz o Marii Komornickiej – Brigitta Helbig-Mischewski.
Bo Narodowe Czytanie 2018:
  • Przedwiośnie – Stefan Żeromski  powieść o „odradzającej się i odrodzonej Polsce”**.

II. FILM

Z teraźniejszości i przyszłości najbliższej

Ta część zestawienia obejmuje filmy, które swoją premierę w polskich kinach będą miały tego lata. Znalazłam kilka (no może więcej niż kilka 😉 ) obiecujących propozycji! Tylko do kina więc chadzać…

Czerwiec:
  • Na głęboką wodę – reż. James Marsh, Wielka Brytania, 2018.
  • Ava – reż. Léa Mysius, Francja, 2017.
  • Isabelle i mężczyźni – reż. Claire Denis, Francja, 2017.
Lipiec:
  • Blanka – reż. Kohki Hasei, Japonia, Włochy, Filipiny, 2015.
  • Ostatnie prosecco hrabiego Ancillotto – reż. Antonio Padovan, Włochy, 2017.
  • Na plaży Chesil – reż. Dominic Cooke, Wielka Brytania, 2017.
  • Obietnica poranka – reż. Eric Barbier, Francja, 2017.
  • Sztuka kłamania – reż. Laurent Tirard, Francja, 2018.
  • Oko na Julię – reż. Kim Nguyen, Francja, Kanada, Maroko, 2017.
  • Niezwykła podróż fakira, który utknął w szafie – reż. Ken Scott, Francja, USA, 2018.
  • Mamma Mia: Here We Go Again! – reż. Ol Parker, USA, 2018.
Sierpień:
  • Do zobaczenia w zaświatach – reż. Albert Dupontel, Francja, 2017.
  • Loveling – reż. Gustavo Pizzi, Brazylia, Niemcy, Urugwaj, 2018.
  • Lato – reż. Kiriłł Sieriebriennikow, Rosja, 2018.
  • Księgarnia z marzeniami – reż. Isabel Coixet, Hiszpania, Niemcy, USA, 2017.
  • Nieposłuszne – reż. Sebastián Lelio, Irlandia, USA, Wielka Brytania, 2017.
  • Też go kocham – reż. Jesse Peretz, USA, 2018.
Wrzesień:
  • Czarne bractwo. BlacKkKlansman – reż. Spike Lee, USA, 2018.
  • Fokstrot – reż. Samuel Maoz, Francja, Niemcy, Izrael, 2017.
  • Dogman – reż. Matteo Garrone, Francja, Włochy, 2018.
  • Jesień we Francji – reż. Mahamat-Saleh Haroun, Francja, 2017.
  • Kręcisz mnie – reż. Franck Dubosc, Belgia, Francja, 2018.
  • Smak zemsty. Peppermint – reż. Pierre Morel, USA, 2018.

Z przeszłości tej bliskiej, nieco dalszej i całkiem odległej

Druga część propozycji obejmuje filmy, które miały swoją premierę już jakiś czas temu. Niektóre całkiem niedawno, inne kilka lat wcześniej, a jeszcze inne są sprzed dekad. Dlaczego znalazły się w zestawieniu? Powtórzę, choćby dlatego, że po prostu warte są poświęcenia im cennych chwil, albo dlatego, że dają przyjemność i doskonale wpisują się w klimat danego czas, albo dlatego, że otwierają drzwi umysłu i serca!

Bo Polska jest bohaterką roku 2018, a polscy twórcy filmowi zdobyli w tym roku prestiżowe nagrody na międzynarodowych festiwalach filmowych. Proponuję zatem przegląd ich fabularnych filmów pełnometrażowych.
Paweł Pawlikowski:
  • Zimna wojna
  • Ida
  • Kobieta z piątej dzielnicy
  • Lato miłości
  • Ostatnie wyjście
  • Korespondent
Małgorzata Szumowska:
  • Twarz
  • Body/ Ciało
  • W imię…
  • Sponsoring
  • 33 sceny z życia
  • Ono
  • Szczęśliwy człowiek

III. MUZYKA

Polecam oczywiście jak na rok 2018 przystało polską muzykę! Dwie tegoroczne premiery książkowe poświęcone są jednemu wielkiemu polskiemu artyście słów i dźwięków – Grzegorzowi Ciechowskiemu (publikacja zbierająca wszystkie teksty piosenek artysty Obcy astronom i portret artysty pióra Piotra Stelmacha Lżejszy od fotografii. O Grzegorzu Ciechowskim). Twórca ten ma dla mnie szczególne znaczenie. Mówiąc krótko, był jednym z tych, którzy lepili moje wnętrze 😉 , dlatego przy okazji tych publikacji, proponuję powrót do muzycznej spuścizny Grzegorza Ciechowskiego.

IV. WYDARZENIA

Co nieco zestawiłam, by nie uszło uwadze…

Wydarzenia kulturalne

  • Malta Festival – 15-24 czerwca, Poznań.
  • Big Book Festiwal – 22-24 czerwca, Warszawa.
  • Tauron Nowa Muzyka – 28 czerwca – 1 lipca, Katowice.
  • Inne Brzmienia – 28 czerwca – 1 lipca, Lublin.
  • 53. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Karlowych Warach – 29 czerwca – 7 lipca, Karlowe Wary.
  • Imieniny Jana Kochanowskiego – 30 czerwca, Warszawa.
  • 2. Podlasie SlowFest – 30 czerwca – 12 sierpnia, Supraśl.
  • Miesiąc Spotkań Autorskich – 1 lipca – 4 sierpnia, Wrocław.
  • 11. Ogólnopolskie Spotkania Filmowe Kameralne Lato – 1-7 lipca, Radom.
  • Open’er Festival – 4-7 lipca, Gdynia.
  • 7. Kołobrzeg Suspense Film Festival. Festiwal Kina Gatunkowego – 4-8 lipca, Kołobrzeg.
  • Festiwal Non-Fiction – 6-8 lipca, Kraków.
  • 8. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Transatlantyk – 13–20 lipca, Łódź.
  • Góry Literatury – 13-22 lipca, Nowa Ruda.
  • 8. Festiwal Media i Sztuka – 13-15 lipca, Darłowo.
  • 18. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Sopot Film Festival – 14–22 lipca, Sopot.
  • Męskie Granie 2018 – 14 lipca – 25 sierpnia, Poznań, Katowice, Wrocław, Gdynia, Warszawa, Żywiec.
  • 22. Festiwal Filmu, Muzyki i Malarstwa Lato z Muzami – 16-22 lipca, Nowogard.
  • Festiwal Śladami Singera – 16-28 lipca, Lubelszczyzna.
  • 18. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty – 26 lipca – 5 sierpnia, Wrocław.
  • Festiwal #Będzieczytane – 28-29 lipca, Ełk.
  • 12. Festiwal Filmu i Sztuki Dwa Brzegi – 28 lipca – 5 sierpnia, Kazimierz Dolny i Janowiec nad Wisłą.
  • 71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Locarno – 1-11 sierpnia, Locarno.
  • Pol’and’Rock Festival – 2-3 sierpnia, Kostrzyn nad Odrą.
  • OFF Festival – 3-5 sierpnia, Katowice.
  • 19. Letnia Akademia Filmowa – 3-12 sierpnia, Zwierzyniec.
  • Festiwal Stolica Języka Polskiego – 5-11 sierpnia, Szczebrzeszyn.
  • Nadmorski Plener Czytelniczy – 10-12 sierpnia, Gdynia.
  • 45. Ińskie Lato Filmowe – 10-19 sierpnia, Ińsko.
  • Zakopiański Festiwal Literacki – 10-13 sierpnia, Zakopane.
  • Festiwal Literacki Patrząc na Wschód – 15-19 sierpnia, Buda Ruska.
  • Festiwal Literacki Sopot – 16-19 sierpnia, Sopot.
  • Miedzianka Fest – 24-26 sierpnia, Miedzianka.
  • Festiwal Miasto Słowa – 27 sierpnia – 2 września, Gdynia.
  • Nagroda Literacka Gdynia podczas Festiwalu Miasto Słowa – rozdanie nagród – 31 sierpnia.
  • Kinobus 2018 – 23-26 sierpnia, Świętokrzyskie.
  • Festiwal Opętani Literaturą – 1-9 września, Radom.
  • Nagroda Literacka im. Witolda Gombrowicza podczas Festiwalu Opętani Literaturą – 9 września.

Inne

Czerwiec:
  • Pierwszy Dzień Astronomicznego Lata, najdłuższy dzień w roku – 21 czerwca.
  • Noc Świętojańska/ Sobótka/ Noc Kupały, najkrótsza noc w roku – 21/22 czerwca.
  • Międzynarodowe Święto Muzyki – 21 czerwca.
  • Pierwszy Dzień Kalendarzowego Lata – 22 czerwca.
  • Dzień Ojca – 23 czerwca.
  • Dzień Przytulania – 24 czerwca.
Lipiec:
  • Dzień Psa – 1 lipca.
  • Światowy Dzień Czekolady – 7 lipca.
  • Dzień bez Telefonu Komórkowego – 15 lipca.
  • Dzień Czerwonego Kapturka – 19 lipca.
  • Dzień Włóczykija – 23 lipca.
  • Międzynarodowy Dzień Wirtualnej Miłości – 24 lipca.
  • Dzień Pszczółki Mai – 24 lipca.
  • Dzień Samotnych – 29 lipca.
  • Międzynarodowy Dzień Przyjaźni – 30 lipca.
Sierpień:
  • Międzynarodowy Dzień Miłośników Książek – 9 sierpnia.
  • Dzień Konserwatora Zabytków – 11 sierpień.
  • Dzień Pracoholików – 12 sierpień.
  • Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych – 13 sierpnia.
  • Dzień Pozytywnie Zakręconych – 17 sierpnia.
  • Światowy Dzień Fotografii – 19 sierpień.
  • Dzień Wyznawania Miłości – 20 sierpień.
  • Światowy Dzień Optymisty – 21 sierpnia.
  • Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów – 28 sierpień.
  • Dzień Blogów – 31 sierpnia.
Wrzesień:
  • Dzień Dobrych Wiadomości – 8 września.
  • Dzień Marzyciela – 8 września.
  • Międzynarodowy Dzień Alfabetyzacji – 8 września.
  • Międzynarodowy Dzień Urody – 9 września.
  • Dzień Bluesa – 16 września.
  • Międzynarodowy Dzień Pokoju – 21 września.

V. PLANY LETNIE BAŁWOCHWALICY JEDNEJ

Lato nadeszło!!! Czas zatem na ładowanie akumulatorów, oczyszczanie umysłu, oderwanie się od… Delektowanie się! Szukanie inspiracji w każdym przejawie ludzkiej egzystencji!!!

Ekscytującego lata!!!

*Zapewne w międzyczasie docierać będą nowe informacje, więc nota będzie na bieżąco aktualizowana.

**Oficjalna strona Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,904,przedwiosnie-lektura-narodowego-czytania-w-2018-roku.html.

Podsumowanie miesiąca – czerwiec 2018

Podsumowanie miesiąca - czerwiec

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Przeżywał dzieciństwo w wieku dojrzałym, biorąc odwet za przedwczesną dojrzałość w dzieciństwie.

– Gustaw Herling-Grudziński Inny świat

Ach, co to był za czerwiec!? Czerwiec to ostatni miesiąc wiosny i początek lata… Koniec – moment bolesny, ściągający w dół, jest w istocie obietnicą początku – a to już moment, w którym możliwe jest wszystko, w którym nie ma niemożliwego. Zatem wchodzę w to nowe niewiadome z odwagą (?), otwartością, refleksją, spokojem i ekscytacją.

Niewątpliwie czerwiec Bałwochwalicy Jednej był pełen skrajnych emocji i uniesień. Wrażeń estetycznych najwyższych lotów, podniet intelektualnych. Inspiracji.

Wydarzenia

Za wydarzenie czerwca uznaję pewną debatę:

  • Okrągły stół blogerów, wydawców i czytelników w ramach Big Book Festival – nie byłam, nie uczestniczyłam, oglądałam jedynie transmisję, to jednak wystarczyło (choć fakt, że nie mogłam zabrać głosu wyprowadzał z równowagi 😉 ), by zadać sobie kilka pytań, by nad kilkoma kwestiami się zastanowić. To jednak wymaga osobnej noty. Proszę więc o cierpliwość, a będzie dane.

Niestety, nie zabrakło też wydarzeń mało radosnych:

  • Porażka polskiej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej 2018 – ja wiem, że to jest sport i tu wszystko może się zdarzyć, ale gdy pomyślę o aspiracjach… poniosła ułańska fantazja! Jak nic. Przegrana niekiedy bywa sukcesem, bo porażka porażce nierówna, ale w tym wypadku jest… nie będę kończyć. Proponuję samemu sobie dopowiedzieć!
Książki

Mundial sprawił, że nie za wiele miałam czasu na czytanie, co paradoksalnie przyczyniło się do efektywniejszego czytania. Sięgałam bowiem po książki nieco skromniejszej objętości (tym, o zgrozo, się kierowałam) i finał był taki, że jedna była lepsza od drugiej!!!

  • Białe łzy – Hari Kunzru – temat powieści – niechlubna przeszłość Ameryki, która kładzie się cieniem na teraźniejszości – eksplorowany był już na różne sposoby, jednak ten, który zastosował Kunzru, sprawił, że powieść odkrywa przed odbiorcą nowe lądy. Autor podszedł do tej trudnej kwestii od niecodziennej strony, od muzyki bowiem (przypomnę, że muzyka ma na mnie ogromny wpływ, dlatego częściej niż niekiedy słucham ciszy), od strony bluesa – muzyki niewolników – co zaowocowało powieścią wyrafinowaną, osobliwą, która uderza w struny delikatnie, ale jakże celnie. Choć zaczyna się niewinnie i lekko – młodość, przyjaźń, pasja, muzyka, wariactwo, Nowy Jork, to jest to jednak opowieść ciężkiego kalibru. Więcej o tej oryginalnej prozie będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę. W klimat może wprowadzić odpowiednia muzyka – Spotify http://bit.ly/kunzru-spotify, Soundcloud http://bit.ly/kunzru-soundcloud, Tidal http://bit.ly/kunzru-tidal.
  • Zanim dopadnie nas czas – Jennifer Egan – powieść sprzed lat, którą uhonorowano Nagrodą Pulitzera. I słusznie! Bo to bardzo dobra rzecz! Bohaterem jej jest czas… Ten bezwzględny, bezlitosny wieczny towarzysz naszej egzystencji, której nadaje znaczenie znikomości. Więcej o tej smutnej powieści będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę.
  • Koala – Lukas Bärfuss – zaskakująca powieść, niespodziewana, bezkompromisowa, bolesna, bo pozbawiająca złudzeń, zaangażowana; dwa różne wątki, odległe, nieprzystające do siebie nie tylko pod względem tematu, ale i formy podania – samobójstwo brata narratora/ autora, człowieka nieco wycofanego (wspomnienia) oraz kolonizacja Australii przez Wielką Brytanię i przy okazji próba wyniszczenia gatunku uznanego za nieużyteczny, koali (ale nie tylko), apatycznego leniwca (esej) – okazują się opowieścią o tym samym! To bowiem proza o tym, nad czym dziś, idąc po trupach do celu, powinniśmy się zastanowić – o dzisiejszym modelu życia jedynie akceptowalnym, o kapitalizmie, w którym nie ma miejsca na alternatywę, w istocie zaś o wartość ludzkiego istnienia samego w sobie. Więcej o tej nieoczywistej i mądrej powieści będzie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu sięgnij po książkę. Ale ostrzegam!

Był też audiobook (w interpretacji Paluliny Holtz):

  • Moja najdroższa – Gabriel Tallent – opowieść o tym jak kropla potrafi zatruć morze; powieść mocna, okrutna, bezkompromisowa, wali obuchem w łeb, pozbawia komfortu, boli. Opowieść o ojcu i córce, którzy zdani na siebie, żyją w kontrze do reszty świata. Jak to ich życie wygląda? Nie chcesz wiedzieć! A może? Ostrzegam jednak. Autor posunął się bowiem daleko. Czy nie za daleko? Czy nie lepszym wyjściem byłoby zatrzymać się i poprzestać na niedopowiedzeniu?

Co uznaję za lekturę obowiązkową? Zanim dopadnie nas czas i Koala to moje numery jeden czerwca, chyba półrocza (muszę pomyśleć?). Przypuszczam też, że znajdą się w czołówce podsumowania roku 2018!!!

Muzyka

Muzykę podsunął mi ktoś znający się na rzeczy. Podarowana płyta (z jakiej okazji nie powiem 😉 ) świetnie wpisała się w czerwcowy klimat:

  • With Orchestra – Hooverphonic – polecam szczególnie numer drugi tego belgijskiego zespołu!

No dobra, z okazji Dnia Dziecka to było 😉 !

Film

W czerwcu premierę miał film, na który bardzo czekałam. Nie dlatego, że jego twórca dostał Złotą Palmę w Cannes za reżyserię, że było o nim tak głośno, że było tyle zachwytów, och, achów. Tylko dlatego, że tenże reżyser tworzy filmy, które na mnie działają, które są mi bliskie. I nie zawiodłam się.

  • Zimna wojna – reż. Paweł Pawlikowski, USA, 2017 – owszem, niewtajemniczonemu w dokonania reżysera, z racji wywołanego szumu, może się wydawać, że będzie miał do czynienia z filmem pełnym przepychu, tym zaś, którzy mają za sobą doświadczenie tej twórczości, wiedzą, że nic bardziej mylnego. Mamy bowiem do czynienia z obrazem wyciszonym, niespiesznym, subtelnym, kameralnym, intymnym, lirycznym, oszczędnym, ale także pozbawionym patosu (co niezmiernie ważne), z lekkością, humorem, przy jednoczesnym wyrafinowaniu. Dialogi zredukowano do minimum, muzyka, od rodzimego folkloru po jazz i rock ‚n’ roll zza żelaznej kurtyny, mimo że jest tu jednym z głównych bohaterów czy nawet tematów, nie narzuca się, nie jest nachalna. Opowieść zaś snują zdjęcia – pełną tragizmu historię miłości w czasach zarazy (rzeczywistość bowiem zmaga się z zimną wojną), której bohaterowie, choć sobie oddani, wciąż muszą szukać sposobu, by zimna wojna, która ogarnęła także ich wnętrza, dobiegła końca i miłość zatriumfowała. Znajdują… (rodem z Witkacego) – motyw stary jak świat, ale siła rażenia jak nigdy. To także opowieść o człowieku zakorzenionym gdzieś, gdzie egzystencja staje się niemożliwa z racji wartości, którymi się kieruje. I jeszcze kreacje aktorskie – wręcz niemożliwe (choć mam tu małe ale do początku filmu, nim bohaterowie pokazali swoją prawdę, swój autentyzm, swoją siłę). To obraz, który nie jest uwikłany w tu i teraz, w nasze dzisiaj, choć na dziś, bo uniwersalny. Zacierający granice czasoprzestrzenne. A może właśnie przez to będący odpowiedzią na nasze tu i teraz?

Podsumowując – czerwiec roku 2018 był miesiącem ekscytującym! Aż chciałabym przeżyć go jeszcze raz! No, może pomijając ten mundialowy blamaż!

Podsumowanie miesiąca – maj 2018

Podsumowanie miesiąca - maj

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

A w maju

Zwykłem jeździć, szanowni panowie,

Na przedniej platformie tramwaju!

Miasto na wskroś mnie przeszywa!

Co się tam dzieje w mej głowie:

Pędy, zapędy, ognie, ogniwa,

Wesoło w czubie i w piętach,

A najweselej na skrętach!

Na skrętach – koliście

Zagarniam zachwytem ramienia,

A drzewa w porywie natchnienia

Szaleją wiosenną wonią,

Z radości pęka pąkowie,

Ulice na alarm dzwonią,

Maju, maju! – –

Tak to jadę na przedniej platformie tramwaju,

Wielce szanowni panowie!…

– Julian Tuwim Do krytyków

Ach, co to był za maj!? Nie pamiętam którego roku o tej porze było tyle słońca w mojej krainie… w ogóle kiedy było tyle słońca!? Człowiek mógł w końcu nacieszyć się nim do woli i delektować. Nawet wiatr, zwykle przeszywający, tym razem skrył się, by nie mącić.

A że mą głowę zaprzątały „pędy, zapędy” i jazda na „przedniej platformie tramwaju”, to miałam „wesoło w czubie i w piętach” i nie było za wiele miejsca na jakąś tam kulturę 😉 !!! Ewentualnie osobistą, nie wysoką 😉 !

Co oczywiście nie przeszkadzało mi czuć radość i dumę z dokonań polskich twórców!

Wydarzenia

Literatura i film to dziedziny sztuki, w których odnieśliśmy w maju ogromny międzynarodowy sukces:

  • Złota Palma za reżyserię dla Pawła Pawlikowskiego za film Zimna wojna.
  • Międzynarodowa Nagroda Bookera dla Olgi Tokarczuk za powieść Bieguni.

Niestety, nie zabrakło też i wydarzeń, które czynią spustoszenie wokół nas:

  • Śmierć Philipa Rotha.
Książki

Nie było za wiele książek i nie było za wiele radości z lektury – było zaś rozczarowanie i był niedosyt, ale jak zawsze lekiem na zło okazała się klasyka!

  • Pani wyrocznia – Margaret Atwood – moje wielkie rozczarowanie, dowód na to, że świetnym twórcą też zdarzają się wypadki przy pracy 😉 . Podczas lektury nurtowały mnie pytania typu: „po co?”, „czemu to służy?”, „do czego zmierza?”, na które niestety nie otrzymałam odpowiedzi.
  • Disneyland – Stanisław Dygat – klasyka powieści polskiej, zabawna, ironiczna, przewrotna, specyficzna, poruszająca kwestie natury egzystencjalnej, uniwersalna opowieść na tle Polski lat sześćdziesiątych XX w.
  • Ulga – Natalia Fiedorczuk – powieść ta, podobnie jak było z debiutem autorki, jest niedoskonała, bo choć uderza, to pozostawia niedosyt, bo czegoś w niej bark. Ślizga się po powierzchniach spraw jakby bez celu. Baza, punkt wyjścia – opowieść o dzisiejszych trzydziestolatkach, z kredytem, dzieckiem, z korporacją, z atroficznymi relacjami międzyludzkimi – jest, ale brak środków, które by to poniosły. Mimo to polecam i kibicuję autorce, bo mam przeczucie, że ona jeszcze nam pokaże!

Powieść Disneyland – lektura obowiązkowa!!!

Muzyka

Muzykę znalazłam odpowiednią do majowej aury. Przez przypadek. Lekko i zwiewnie:

  • Tranquility Base Hotel & Casino – Arctic Monkeys – nie byłam przekonana do tego brytyjskiego zespołu, ale teraz… popłynęłam!
Film

W maju było trochę filmów, głośnych filmów, z pewnością niekiedy wartych obejrzenia, gdyż niektóre z nich poruszają istotne kwestie, ale żaden z nich mnie nie porwał, nie zachwycił:

  • I tak cię kocham – reż. Michael Showalter, USA, 2017 – opowieść o parze, która zmaga się z dzielącymi ją różnicami kulturowymi; lekka, zabawna, nieoczywista.
  • Mudbound – reż. Dee Rees, USA, 2017 – film na podstawie powieści Hillary Jordan „Błoto”, opowieść o rasistowskiej walce i wojennych traumach, także o patriarchalnym świecie; bolesny obraz przeszłości do dziś pokutujący.
  • Spotlight – reż. Tom McCarthy, Kanada, USA, 2015 – oparty na faktach film, który ukazuje pracę dziennikarzy nad sprawą molestowania seksualnego dzieci w instytucjach kościelnych na terenie stanu Massachusetts, co okazało się początkiem międzynarodowego skandalu, którego pokłosiem była fala procesów i doniesień z całego świata (doszło wówczas do ujawnienia molestowania kleryków przez poznańskiego arcybiskupa Juliusza Paetza); poraża nie tyle skalą, co ufnością i przymykaniem oczu na „nadużycia”.

Podsumowując – maj roku 2018 był miesiącem gorącym i radosnym, choć z posmakiem smutku! Nakazującym wrócić do Rotha i Tokarczuk!!!

Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2018

Podsumowanie miesiąca - kwiecień

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Początek kwietnia, jeden z tych miesięcy, które służą za przejście między zimą i wiosną. Śnieg już zniknął, ale nie ukazała się jeszcze zieloność; drzewa są czarne, trawniki szare i niebo szare: wygląda jak marmur poprzecinany srebrnymi i złotawymi nitkami.

– Bolesław Prus Lalka

O jaki ten kwiecień przyjemny był… Dużo słońca, dużo ciepła, dużo zieleni!!! Nic właściwie z plecieniowej kwietniowej aury. Poza małym „prima aprilisem”, który szybko puściło się w niepamięć… Trzeba był zająć się pilniejszymi sprawami… Okularami słonecznymi, rowerami, spódnicami zwiewnymi, głową w chmurach, ptakami śpiewającymi.

Książki

Mimo sprzyjających okoliczności, kwiecień pod względem czytelniczym nie był najlepszym miesiącem, bo nie było mnogości tytułów, choć setki stron zostało przeczytanych, bo zabrakło urozmaicenia… Same nowości wczorajsze i przedwczorajsze:

  • Norma – Sofi Oksanen – ta ostatnia powieść fińsko-estońskiej pisarki, polskiej Sylwii Chutnik, sprawiła mi kłopot. Niby ciekawie, bo to gra konwencjami, ale czy miks thrillera, kryminału, manifestu feministycznego, współczesnej baśń o Roszpunce, mafijnej historii, opowieści o sytuacji kobiet i ich walce, o wyalienowaniu odmieńca, to nie za dużo jak na jedną powieść…? Bo do czego to może doprowadzić? Ja doszłam do ściany.
  • 4321 – Paul Auster – wielka powieść, ponad 800 stron, z którą też mam problem. Pomysł prosty i genialny, realizacja irytująca, choć warstwa formalna zasługuje na uznanie niewątpliwie. Nie znaczy to, że jestem na nie. Czuję jednak jakieś coś. Rozczarowaniem się to zwie? Cztery warianty egzystencji jednego człowieka, Archiego Fergusona, urodzonego 3 marca 1947 roku Żyda o polskich korzeniach. Wszystko zależy od tego, jakie bohater podejmie decyzje, jak zareaguje na otaczającą rzeczywistość. Perypetie rewelacyjnego bohatera uwikłanego w małą historię, z historią wielką w tle (szkoda, że tak bardzo w tle) oraz wszelkie opisy w większości bawią, ujmują (pomijając te ducha sportu oddające – dla mnie nie do zniesienia), warte są niewątpliwie wielogodzinnego pochylenia się nad powieścią, które jednak nie przyniesie spełnienia tym, których oczekiwania był większe niż żadne.
Muzyka

W oczekiwaniu na biografię Krzysztofa Komedy autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej i na Prawdziwą historię – najnowszy film Romana Polańskiego, w kwietniu rytm nadawała Kołysanka dla Rosemary oczywiście… Polecam!!! Idealne na rozmarzony czas. Kwiecień zaś zamknęłam muzyką Mikromusic z ostatniej ich płyty Tam mi się nie chce – bez patosu, z humorem, ironią, lekką i mądrą. Zwieńczeniem był koncert zespołu z Wrocławia promującego płytę – na żywo jeszcze lepsi są. Ech… Polecam!

Film

Zdecydowanie kwiecień był filmowym miesiącem!!! Dawno aż tylu filmów nie obejrzałam:

  • Na karuzeli życia – reż. Woody Allen, USA, 2017 – zapewne można się czepiać, mnie jednak ostatni film króla Manhattanu zachwycił. Piękne zdjęcia, światło, barwa, scenografia, charakteryzacja, kostiumy, słowem cała warstwa wizualna jakby baśniowa porywa odbiorcę – czytaj mnie. Do tego świetna gra aktorów i opowieść o tym, co spędza nam sen z powiek – ból jaki funduje człowiekowi życie – rozmijanie się wyobrażeń z rzeczywistością. To opowieść o ludzkiej naturze, o ludzkiej egzystencji, która jest wiecznym mocowaniem się ze światem i z samym sobą.
  • Nigdy cię tu nie było – reż. Lynne Ramsay, Francja, USA, Wielka Brytania, 2017 – bez komentarza!
  • Twarz – reż. Małgorzata Szumowska, Polska, 2017 – opowieść o odbieraniu innych przez pryzmat schematów i stereotypów – mężczyzna z przeszczepioną twarzą zostaje odrzucony nie tylko przez lokalną społeczność, ale i przez część rodziny. Problematyka ważna, istotna, tyle że na plan pierwszy wysuwa się coś innego, co pozostaje na długo w głowie – opowieść o brudnej Polsce i przaśnych, nieokrzesanych Polakach. Prawdziwy? Wykrzywiony? Szumowski?
  • W ułamku sekundy – reż. Fatih Akin, Francja, Niemcy, 2017 – tytuł nic nie mówiący, do tego ni jak mający się do wymownego oryginalnego (niem. Nichts – nicości), film zaś mocny i aktualny. Problematyka sprowadza się do trudnych relacji międzykulturowych na przykładzie doświadczeń jednostki. To opowieść o emocjach, o ludzkiej tragedii bez moralizowania i bez szantażu emocjonalnego.
  • Wieża. Jasny dzień – reż. Jagoda Szelc, Polska, 2017 – pozornie opowieść o rodzimej psychodramie w rodzimych dekoracjach, w istocie zaś rodzaj przepowiedni artystki, która zabiera nas w podróż „od znanego do nieznanego, od racjonalizmu do duchowości, od pozorów kontroli do jej zupełnego braku; wreszcie – od dramatu obyczajowego do horroru”[1], odwieczny spór klasyków z romantykami, by wybić nas z poczucia pewności, zaufania w moc tego, co poznane, zracjonalizowane.

Polecam Na karuzeli życia, W ułamku sekundy i Wieżę. Jasny dzień – trzy mądre obrazy skłaniające do refleksji.

Podsumowując – kwiecień roku 2018 był ekscytujący 😉 !!! Choć niestety z towarzyszącym lekkim niedosytem literackim. Ale jam malkontentka, więc nic dziwnego!!!


  • [1] Grzegorz Fortuna JR, Wieża. Jasny dzień [recenzja], „Kino” 2018, nr 03, s. 73-74.