Podsumowanie miesiąca – październik 2017

Podsumowanie miesiąca - październikCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Jakże się cieszę, że żyję na świecie, w którym istnieje październik! Jakież to byłoby okropne, gdyby natychmiast po wrześniu następował listopad!

 – Lucy Maud Montgomery Ania z Zielonego Wzgórza

Październik dobiegł końca! Wraz z jego początkiem nastała jesień na dobre. Choć trzeba przyznać, że jej październikowe oblicze w mojej krainie było całkiem przyjemne. Potrafię to docenić, mimo że jestem z tych, co, delikatnie mówiąc, nie są wielbicielami tej pory roku. Tak więc jesień w pełni! Niekiedy pięknej jak z bajki, niekiedy zaś jak z koszmaru. Nastanie czasu zimowego sprzyja, jakby nie było, odbiorcom literatury, filmu, ogólnie sztuki. Raz, że dużo się dzieje, dwa, że dłuższe wieczory, trzy, nastroje…

Jaki był październik książkowo, filmowo, muzycznie? Ekscytujący i pobudzający!

Wydarzenie:

Takie iście Bałwochwalniane:

  • Pulitzery, Bookery… – krok w rozwoju Bałwochwalni, nowy cykl not poświęconych książkom, które uhonorowano tymi prestiżowymi nagrodami literackimi.
Książki:

Październik to miesiąc należący do Jesiennego Rozkładu Jazdy, w którym obok klasyki, która oczywiście zajmuje miejsce honorowe, jest sporo nowości, głównie tych wczorajszych i przedwczorajszych. Margaret Atwood zaś wśród nazwisk autorów jesienią czytanych wiedzie prym.

Październikowy Rozkład Jazdy zrealizowany został, uwaga, w stu procentach!!!

Powieści najnowsze, wyczekiwane przez wszystkich, wywołały wiele emocji, nie zawsze jednak pozytywnych. Jedna z nich, nad którą niektórzy się zachwycają, rozczarowała. Ale po prostu nie należę do wielbicieli twórczości autorki Białych zębów, choć zawsze czekam na jej kolejną powieść i zawsze mam nadzieję, że znajdę tym razem klucz do tej twórczości. Niestety, i tym razem się nie udało. Chyba czas najwyższy odpuścić… Druga, debiut autorki, której powieść Małe życie stała się dla mnie nieprawdopodobnym doświadczeniem, okazała się mocną książką, ale jak to z debiutami często bywa, stanowi przede wszystkim zapowiedź tego, co dopiero przyszłość przynieść miała (Małe życie). Za to powieść wyżej wspomnianej autorki, nowość nieco starsza, z roku 2004, będąca pierwszym tom em trylogii, przyniosła to, czego od literatury między innymi oczekuję – kłucia, które nie daje spokoju.

Nowości nowe i stare:

  • Swing Time – Zadie Smith.
  • Ludzie na drzewach – Hanya Yanagihara.
  • Oryks i Derkacz – Margaret Atwood.

Klasyka literatury amerykańskiej, dobrze znana, znów zachwycała, delektowałam się więc każdym słowem, zdaniem, dialogiem – to była wielka uczta:

  • Paragraf 22 – Joseph Heller.

Klasyka zaś literatury polskiej nieoczekiwanie okazała się bardzo à propos:

  • Mała apokalipsa – Tadeusz Konwicki.

Zatem, książkowo październik był bardzo urozmaicony. Nie zabrakło rozczarowań, ale i zachwytów, doznań estetycznych, intelektualnych, emocjonalnych na najwyższym poziomie!

Film:

Październik był miesiącem pod znakiem filmu!!! Obrazów było kilka, ale jeden pozbawił resztę wartości, atrakcyjności, uroku:

Film z tych dźgających dotkliwie, dotykających spraw pozornie odległych, a jednak pokazujących naszą małość.

MUST SEE!!!

Muzyka:
  • Angus & Julia Stone.

Otulająca, elektryzująca, pobudzająca, wciągająca, hipnotyzująca…

Podsumowując – październik roku 2017 był miesiącem bogatym i bardzo urozmaiconym. Książki, te z klasyki były z najwyższej półki, zachwyciły i wywołały niedosyt, bo po takiej lekturze człowiek pragnie już tylko takich lotów  najwyższych, jedna z gorących nowości nie obeszła mnie, druga ukuła i rozochociła, bo sygnalizuje, że przyszłość przyniesie coś naprawdę istotnego. Powieść zaś z nowości nieco starszych to dziś MUST READ!!! A muzyka… no cóż, tylko popłynąć!

Podsumowanie miesiąca – wrzesień-październik 2016

Podsumowanie miesiąca - wrzesień-październikCzas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Uwielbiam planować i podsumowywać, choć nie jestem do końca pewna czy, aby na pewno jest to pozytywne zjawisko…? No, ale cóż, jest jak jest. Czas więc dać upust swoim skrzywieniom i co nieco podsumować, bo się podziało trochę – od pewnego czasu dni mijają w nowym rytmie i należy to odnotować, dając tym samym początek serii wpisów.

Dziś będzie dwa w jednym (bo trochę przysnęłam 😉 ), ale w przyszłości już nie – kolejne miesiące będą podsumowywane na bieżąco.

Wrzesień

Wydarzenia:

Tu tylko jedno prywatne, ale jak wielkie  😉

  • Otwarcie Bałwochwalni – siódmego dnia miesiąca – realizacji pewnego projektu, rozpisanego w głowie w każdym szczególe od pół roku. Wtedy to właśnie wszystko ruszyło. Kolejne dni to już publikacje, pierwsze dwie w odstępach dwutygodniowych, kolejne już tygodniowych (w każdą niedzielę) i oczywiście praca nad blogiem, by wszystko działało, by odpowiednio wyglądało – by wizja przybrała realny kształt. Te prace wciąż trwają i tu proszę o cierpliwość. Blog zapewne będzie ewoluował, zmieniał swoje oblicze, nieco pod względem treści, ale przede wszystkim formy, ale to z czasem.
Książki:

Książek we wrześniu nie było za wiele – czas pochłonęło otwarcie Bałwochwalni. Udało się jednak przeczytać bardzo dobre, zaległe bardziej bądź mniej, powieści (kolejność alfabetyczna):

  1. Cień eunucha – Jaume Cabré.
  2. Jaśnie pan – Jaume Cabré.
  3. Moja walka, cz. 4 – Karl Ove Knausgard.

Jestem fanką pana z Północy i rozkoszuję się jego megalomanią 😉 , a poczucie humoru Cabré mnie bawi, więc polecam!

Filmy:

Kiedy padnięta kończyłam pracę nad blogiem, sił starczało tylko na film. Było kilka obrazów dla mnie nowych, które okazały się rewelacyjne, nie obyło się też powrotu do uwielbianych starych rzeczy (kolejność alfabetyczna):

  1. Córka mojego kumpla – reż. Julian Farino, USA, 2011.
  2. Dziewczyna z pociągu – reż. André Téchiné, Francja, 2009.
  3. Julieta – reż. Pedro Almodóvar, Hiszpania, 2016.
  4. Manhattan – reż. Woody Allen, USA, 1979.
  5. Sztuki wyzwolone – reż. Josh Radnor, USA, 2012.
  6. W Hongkongu jest już jutro – reż. Emily Ting, Hongkong, USA, 2015.
  7. Z dystansu – reż. Tony Kaye, USA, 2011.

Pięć ostatnich musisz zobaczyć!!!

Muzyka:
  • CocoRosie – wciąż, niezmiennie.

Znasz? Jeśli nie, to koniecznie posłuchaj! Jeśli znasz i nie lubisz, to posłuchaj jeszcze raz 😉 !!!

Październik

Wydarzenia:

Ten miesiąc obfitował w doniosłe wydarzenia, których konsekwencje będziemy ponosić już zawsze (kolejność chronologiczna):

  • Śmierć Andrzeja Wajdy.
  • Literacki Nobel dla Boba Dylna.

Komentarz jest zbędny!

Książki:

No, w październiku już lepiej się zorganizowałam i przeczytałam kilka zaległych książek i kilka nowości, wszystkie godne uwagi według BJ oczywiście (kolejność alfabetyczna):

  1. Bracia Burgess – Elizabeth Strout.
  2. Dziewczyny Emma Cline.
  3. Genialna przyjaciółka – Elena Ferrante.
  4. Historia nowego nazwiska – Elena Ferrante.
  5. Historia ucieczki – Elena Ferrante.
  6. Historia zaginionej dziewczynki – Elena Ferrante,
  7. Maria Panna Nilu – Scholastique Mukasonga.

Polecam wszystkie powyższe tytuły!

Filmy:

Znalazł się też czas na filmy i to intrygujące (kolejność alfabetyczna):

  1. Lolo – reż. Julie Delpy, Francja, 2105.
  2. Matka jest tylko jedna – reż. Paul Duddridge, USA, 2016.
  3. Modelka – reż. Mads Matthiesen, Dania, Polska, 2016.
  4. Słowo na M – reż. Michael Dowse, Irlandia, Kanada, 2013.
  5. The Meddler – reż. Lorene Scafaria, USA, 2016.

Wszystkie musisz zobaczyć!

Plus, oczywiście:

Muzyka:

No tu nic innego nie mogło się pojawić:

  • Bob Dylan i już!

Podsumowując – wrzesień i październik 2016 to był czas ekscytujący. Działo się 🙂 🙂 🙂 , a i przeczytane książki oraz obejrzane filmy dostarczyły ogromnej przyjemności. Polecam rzeczy, które powyżej wymieniłam!!! Założę się, że znajdziesz coś dla siebie!!!

Inicjały02