Drugie urodziny Bałwochwalni

Bałwochwalnia dziś – 8 września – świętuje!!!

I Bałwochwalni stuknęło dziś – 8 września – dwa lata! Dokładnie dwa lata temu nastąpiło jej otwarcie! Dokładnie dwa lata temu uchyliła swe skromne wrota i zaprosiła w swe progi!

1 rok, 4 pory roku razy 2, 4 kwartały razy 2, 12 miesięcy razy 2, 52 tygodnie razy 2, 365 dni razy 2, 8760 godzin razy 2, 525 600 minut razy 2, 31 536 000 sekund razy 2!!! Aż i tylko!!!

Lokomotywa

Najpierw – powoli – jak żółw – ociężale,

Ruszyła – maszyna – po szynach – ospale,

Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,

I kręci się, kręci się koło za kołem,

Lokomotywa Julian Tuwim

– Cóż to była za rok? – chciałoby się zakrzyknąć!!! Ale nieee! Ponieważ rok ten był… zbyt ospały, zbyt ociężały. Bałwochwalnia miała się kręcić jak karuzela szalona, nie ta z muzeum, która podrdzewiała skrzypi złowieszczo. Ale wyszło jak zawsze! Więc i tym razem nie będzie fajerwerków, piętrowego tortu, lejącego się strumieniami szampana, konfetti ani miliona prezentów.

Bo wciąż wszystko jakby dopiero ruszało, jakby dopiero się kręcić zaczynało. Wciąż nie tak szybko jakby się chciało i zwykle nie z takim efektem jakiego by człowiek oczekiwał czy pragnął.

Wielkie nadzieje

I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,

I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,

A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!

Po torze, po torze, po torze, przez most,

Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,

I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,

Do taktu turkoce i puka, i stuka to:

Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.

Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,

Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,

Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,

 

Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.

A skądże to, jakże to, czemu tak gna?

A co to to, co to to, kto to tak pcha,

Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?

To para gorąca wprawiła to w ruch,

To para, co z kotła rurami do tłoków,

A tłoki kołami ruszają z dwóch boków

I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,

Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,

I koła turkocą, i puka, i stuka to:

Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!…

Lokomotywa Julian Tuwim

Mimo to BJ nie poddaje się! Nie zamka Bałwochwalni na cztery spusty. Bo wie czego chce, wie co jest jej celem i wie, że upór, wytrwałość i cierpliwość to cnoty, którymi musi się tu wykazać, gdyż widzi, że pomimo tych wszystkich niepowodzeń, upadków, stania w miejscu i też niekiedy niestety cofania się (na poziomach wszelakich – technicznym, merytorycznym, wizerunkowym i każdym innym), jej wizja mimo wszystko krystalizuje się! Nabiera, choć bardzo powoli, ale jednak, realnych kształtów.

Podziękowania należą się ogromne!

Bałwochwalcom literatury i kultury, którzy motywują i inspirują, wszystkim Wspierwaczom, którzy otuchy dodają na co dzień i od święta. Ich obecność jest nie do przecenienia. BJ choć jest osobą mentalnie dość niezależną, to obejść się bez innych nie może! Potrzebuje towarzystwa, by móc po prostu oddychać.

Zatem, DZIĘKUJĘ!!! Tobie, Tobie i Tobie!

Rok 2018 – przyszłość

Rok 2018Czas na Bałwochwalicy Jednej myśli noworoczne!!!

Staro-noworoczny rytuał czas kończyć! Koniec roku jednego i początek następnego to dla mnie zawsze gorący czas. Podwijam rękawy zwykle najpóźniej już w połowie grudnia i zabieram się do roboty. Najpierw porządki w tym, co rok mijający po sobie pozostawił. Część idzie do kosza (nie ma co, trzeba być stanowczym i twardym), część na przysłowiowy strych (wciąż jestem ciut sentymentalna). Następnie krótkie podsumowanie, ale bez sankcji za poniesione porażki (wyrzuty sumienia za grzech zaniechania są wystarczającą karą). Później zakup kalendarzy i w końcu plany, postanowienia, życzenia!!! I wielkie nadzieje, oczekiwania, że nowy rok okaże się łaskawy i przyniesie spełnienie, że oczaruje i odsłoni najlepsze oblicze świata!

Próbuję więc bez żalu pożegnać rok 2017, choć żal za czasem, który nie chce się zatrzymać, żal, że coś odchodzi, że coś się kończy i z otwartymi ramionami witać 2108, bo przecież idzie nowe, pełne niespodzianek, nadziei, obietnic!!! Czas wyciągnąć wnioski i naukę, i zaplanować co nieco, bo to czas kiedy człowiek sięga nieba – bo nadeszło nowe, pełne niespodzianek, oczekiwań, nadziei, obietnic, zobowiązań, planów, przedsięwzięć, postanowień, celów, pewności, że nadejdzie piękniejsze, bogatsze, istotniejsze, najlepsze, że idzie czas spełnienia. Że będzie pięknie i nie wyjdzie jak zwykle!

PLANY i POSTANOWIENIA, OBIETNICE, ZOBOWIĄZANIA i CELE NA ROK 2018

Po pierwsze

Rok 2018 to rok symboliczny wielce!!! Obchodzimy bowiem stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości i uzyskania przez kobiety praw wyborczych, siedemdziesięciopięciolecie likwidacji warszawskiego, także krakowskiego getta, pięćdziesięciolecie Marca’68…

To znakomity więc pretekst, by dać temu odpowiednio wybrzmieć właśnie tu, w Bałwochwalni! Zatem…

Po drugie

Szeroko pojęty rozwój Bałwochwalni!!!

Po trzecie

Nowe cykle!!!

Po czwarte

Z nowym rokiem zachciało się nieco odejść od literatury amerykańskiej i na przykład ponownie zatopić w Czarodziejskiej górze Thomasa Manna… Dlatego obrałam kurs na literaturę niemieckojęzyczną! W związku z tym, na ścianach Bałwochwalni pojawią się w ramach cyklu Kartoteka portrety twórców z tego obszaru językowego!

Po piąte

Bez opieszałości, lęku, zwątpienia i rezygnacji, z werwą zaś i odwagą, poczuciem mocy!!!

Po szóste

Więcej, delektując się, niespiesznie czytać, słuchać, oglądać!!!

Po siódme

Mniej myśleć 😉 , więcej działać i pisać!!!

Po ósme, po dziewiąte i dziesiąte…

Więcej, więcej, więcej… i lepiej, lepiej, lepiej…

I jeszcze…

Pamiętać, że mniej znaczy więcej!

Nie zapominać, że lepsze jest wrogiem dobrego!

ŻYCZENIE NA ROK 2018

Zespół Bałwochwalni w składzie jednoosobowym wszystkim bałwochwalcom literatury życzy pięknych słów, zdań, myśli, wybitnych ludzi pióra, odważnych i czujnych wydawców, intuicji do tego, co wartościowe oraz towarzystwa doborowego, odpowiedniego, by móc zażarcie spierać się o to, co istotne.

Bałwochwalcom zaś życia w ogóle, a kultury szeroko pojętej w szczególności, uniesień, zachwytów, pisków, ochów, achów, dla zaś równowagi, by w głowie się nie poprzewracało sapnięć, przekleństw, wyzwisk, złorzeczeń, czkawek, beków, niestrawności oraz zdrowia na ciele, umyśle i duszy!

Ekscytującego roku 2018!!!

Pierwsze urodziny Bałwochwalni

Pierwsze urodziny Bałwochwalni

Bałwochwalnia dziś – 8 września – świętuje!!!

Dokładnie rok temu nastąpiło jej otwarcie! Uchyliła swe skromne wrota i zaprosiła w swe progi! Bałwochwalnia dziś obchodzi rok swego istnienia!!!

1 rok, 4 pory roku, 4 kwartały, 12 miesięcy, 52 tygodnie, 365 dni, 8760 godzin, 525 600 minut, 31 536 000 sekund!!! Aż i tylko!!!

Ruszyła machina

Kilka not, kilka refleksji, kilka ruchów w mediach społecznościowych – to wszystko jakby dopiero ruszało, jakby dopiero się zaczynało. Z jednej strony trudno uwierzyć, że jest i funkcjonuje, że działa po prostu, z drugiej zaś machina ta rozkręca się baaardzo powoli, nie tak szybko jakby się chciało, niekiedy nie z takim efektem jakiego człowiek by oczekiwał czy pragnął.

Bałwochwalica Jedna, założycielka, twórczyni tego wirtualnego miejsca, nie miała pojęcia z czym prowadzenie bloga literackiego się wiąże, cóż to w istocie znaczy! Naiwnie myślała, że polegać to będzie tylko na czytaniu i pisaniu. Szybko, jeszcze przed publikacją pierwszej noty, przekonała się, że choć czytanie i pisanie jest podstawą takiego miejsca jakim jest Bałwochwalnia, to cała reszta wymaga nakładu ogromnej pracy i znajomości rzeczy dotąd jej obcych i nie do pojęcia.

Będąc Zosią Samosią, musiała przejść ekspresowy kurs życia w świecie wirtualnym. Niepewnie i jak dziecko we mgle stawiała w nim pierwsze kroki. Uczyła się tego enigmatycznego języka, którym posługują się uczestnicy tej jakże egzotycznej rzeczywistości.

Powoli, krok za krokiem, kroczyła do przodu. Niestety, też błądziła, myliła się, schodziła na manowce. Nieraz utknęła na dobre, nieraz nie potrafiła pokonać przeszkody, która pojawiła się przed nią w najmniej spodziewanym momencie. Przysparzało jej to wielu zmartwień, niepokoiło i rodziło złość, gniew, frustrację i co najgorsze poczucie zwątpienia. Chwil, które wywoływały uśmiech czy radość było niewiele.

Mimo to BJ nie poddała się! Nie zamknęła Bałwochwalni na cztery spusty. Bo wiedziała czego chce, wiedziała co jest jej celem i wiedziała, że upór, wytrwałość i cierpliwość to cnoty, którymi musi się tu wykazać, gdyż widziała, że pomimo tych wszystkich niepowodzeń, upadków, stania w miejscu i też niekiedy niestety cofania się (na poziomach wszelakich – technicznym, merytorycznym, wizerunkowym i każdym innym), jej wizja krystalizuje się! Nabiera, choć bardzo powoli, ale jednak, realnych kształtów.

Nie będzie więc fajerwerków, piętrowego tortu, lejącego się strumieniami szampana, konfetti ani miliona prezentów. Ani statystyk 😉 (liczniki dopiero zainstalowane zostały)!!! Nie pora na to, na to czas odpowiedni dopiero nadejdzie.

Zapowiada natomiast harówkę, której efektem będzie realizacja tego, do czego BJ zobowiązała się w słowie wstępnym podczas otwarcia Bałwochwalni – realizacji konceptu, misji!

Podziękowania należą się ogromne!

Bałwochwalcom literatury i kultury, którzy motywują i inspirują, wszystkim Wspierwaczom, którzy otuchy dodają na co dzień i od święta. Ich obecność jest nie do przecenienia. BJ choć jest osobą mentalnie dość niezależną, to obejść się bez innych nie może! Potrzebuje towarzystwa, by móc po prostu oddychać.

Zatem, DZIĘKUJĘ!!! Tobie, Tobie i Tobie!

Jednak ten rok działalności Bałwochwalni należy jakoś zaakcentować! Przypieczętować! Dosłownie!!!

Rok 2017 – przyszłość

Rok 2017 - przyszłość

Czas na Bałwochwalicy Jednej myśli noworoczne!!!

Koniec roku jednego i początek następnego to dla mnie zawsze gorący czas. Podwijam rękawy zwykle najpóźniej już w połowie grudnia (w tym roku duuużo później, właściwie to dopiero zaczynam 😉 ) i zabieram się do roboty. Najpierw porządki w tym, co rok mijający po sobie pozostawił. Część idzie do kosza (nie ma co, trzeba być stanowczym i twardym), część na przysłowiowy strych (nie wiem po co, ale sentymentalna zawsze byłam, choć szczerze przyznam, że zaobserwowałam, iż z wiekiem tego sentymentalizmu nawet mi ubywa, NA SZCZĘŚCIE). Następnie krótkie podsumowanie, ale bez sankcji za poniesione porażki (może czas tę tradycję zmienić i zacząć ponosić konsekwencje za grzech zaniechania???). Później plany, postanowienia, życzenia!!!

Jako że w roku 2016 weszłam w rolę – Bałwochwalicy Jednej – założycielki Bałwochwalni – to i na tym polu swój rytuał staroroczno-noworoczny muszę odprawić. Zatem…

PLANY i POSTANOWIENIA, OBIETNICE, ZOBOWIĄZANIA i CELE NA ROK 2017

Rozwój Bałwochwalni (pod każdym względem)
Powrót do klasyki polskiej i powszechnej (w szczególności amerykańskiej
Powrót do literatury faktu
Czytać, oglądać, słuchać – delektować się, celebrować

ŻYCZENIA NA ROK 2017

Bałwochwalcom literatury życzę sporego kawałka podłogi, by móc ustawić na nim mnóstwo regałów z mnóstwem książek; worków pieniędzy, by było za co te książki kupić; wybitnych twórców, którzy te przedmioty pożądania powołają do życia; czujnych wydawców; nosa do wywąchania tego, co wartościowe; towarzystwa odpowiedniego, by móc zażarcie spierać się o to, co istotne.

Bałwochwalcom zaś życia w ogóle, a kultury szeroko pojętej w szczególności, doznań estetycznych i intelektualnych jak nigdy i lekkiego bytu – by, jak to było w piosence Jacquesa Brela z polskim tekstem Wojciecha Młynarskiego,„starzeć się nie doroślejąc”!

Na koniec jeszcze jedno…

PODZIĘKOWANIA

Dziękuję!!! Tobie, Tobie, Tobie i Tobie też!!!!!!!!!!!! Za to, że jesteś gościem Bałwochwalni!!!!!!!!!!!!!!! Mam nadzieję, że nim pozostaniesz i tak po cichu liczę, że może przyprowadzisz do niej swoich bliskich, swoich przyjaciół, by dołączyli do bałwochwalców literatury, kultury i życia w ogóle!!!

Ekscytującego roku 2017!!!

Ps. 1. Marta, która sobie leży i czyta, kreatywnie podeszła do noworocznych postanowień. Tak bardzo mi się to spodobało, że co nieco przemycę  😉 !

Ps. 2. Nie przepadam za wyzwaniami czytelniczymi, ale polecam uniwersalne wyzwanie Olgi z Wielkiego Buka! Jest naprawdę warte uwagi i podjęcia pałeczki, choćby na własny użytek (ja właśnie tak się zabawię)!