Frida Kahlo – „kulawa” Metyska

Korowód dobrych duchów Bałwochwalnii rozpoczyna Frida Kahlo. Skąd ten wybór? Nie, tu wyboru nie było. Frida musiała być pierwsza z racji szczególnego związku z Bałwochwalnią. Kiedy rodził się projekt, artystka towarzyszyła temu na każdym kroku. Za sprawą książki Barbary Mujicy Frida, którą wówczas niżej podpisana czytała, będącej rodzajem zbeletryzowanej biografii malarki. Nie będę pisać o samej książce, bo nie miejsce na to (być może kiedyś wrócę do niej), wspomnę jedynie, że książka oddaje ducha artystki i jej twórczości – niepowtarzalny koloryt, na pierwszy rzut oka radosny, na drugi już tragiczny. I tak, za sprawą przypadku, a może przeznaczenia, zarysowując wizję Bałwochalnii, Frida stała tuż obok i podpowiadała… Inspirowała!

Czytaj więcej

O parszywym życiu. „Małe życie”– Hanya Yanagihara

Biorąc pod uwagę fakt, że jest to pierwsza notatka w Bałwochwalnii, to powinnam zacząć chyba nieco inaczej, bardziej à propos. Ale nie będzie, przecież nie musi, bo kto powiedział, że musi? Choć pewnie byłoby, gdyby nie okoliczności, które temu nie odpowiadają. Dni lata 2016 roku pulsowały w rytmie „Małego życia” Hanyi Yanagihary, definiując je, więc ta pierwsza nota nie może być czemuś innemu podporządkowana, bo przecież chodzi w końcu o blog książkowy.

Czytaj więcej