Podsumowanie sezonu – lato 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem rekomendacji.

Latem przeczytałam to i owo, ale niestety, mnie tego lata nie było dane przeczytać czegoś mocnego. Nie trafiłam na nic takiego, a może po prostu trafić nie chciałam? Może potrzebowałam tym razem innego rodzaju intelektualnych i estetycznych stymulacji?

Sezon czytelniczy uznaję więc za nie zbyt bogaty, ale i sezony posuchy muszą być…

Bałwochwalnia jednak z bałwochwalcami literatury chciałaby się podzielić tym i owym.

Czytaj więcej

Trzecie urodziny Bałwochwalnii

Bałwochwalnia dziś obchodzi trzeci rok swego istnienia!!! Dokładnie trzy lata temu nastąpiło jej otwarcie! Dokładnie trzy lata temu uchyliła swe wrota i zaprosiła w swe skromne progi! 1 rok, 4 pory roku razy 3, 4 kwartały razy 3, 12 miesięcy razy 3, 52 tygodnie razy 3, 365 dni razy 2, 8760 godzin razy 3, 525 600 minut razy 3, 31 536 000 sekund razy 3!!! Aż i tylko!!! „Cóż to była za rok?” – chciałoby się zakrzyknąć!!!

Czytaj więcej

Podsumowanie sezonu – wiosna 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem rekomendacji.

Wiosną przeczytałam to i owo. Tym razem niewiele nowego, sporo starego. Coś pierwszy raz, coś kolejny…

Sezon uznaję za udany, zbiory estetyczne i intelektualne za obfite.

Bałwochwalcom literatury Bałwochwalnia poleca to, co jej zdaniem warte jest uwagi!

Czytaj więcej

Wiosenne propozycje – wiosna 2019

Stało się!!! Nastała wiosna, każda, astronomiczna i kalendarzowa!!! Uf, już się bałam, że nie dotrwam!!! Czas otrząsnąć się z chandry, depresji, ospałości, nicnierobienia, wiecznego zmęczenia i wyczerpania, słowem, ze snu zimowego, z okresu, w którym mogliśmy jedynie śnić o przyjemnym wietrze, promieniach słonecznych, o zabawie, beztrosce, lekkości… Coraz dłuższe dni zwiastują to, co nieuniknione, że nadejście najlepszego tuż!!! W końcu nastał czas na poderwanie się, na przebudzenie!!! 

Czytaj więcej

Egzystencja w skisłym sosie. „Szklany klosz” – Sylvia Plath

„Szklany klosz” jest już dziś pozycją nieco zapomnianą, choć widniejącą na listach dzieł kultowych, obok „Lotu nad kukułczym gniazdem” Kena Keseya czy „Buszującego w zbożu” J.D. Selingera. Czy jednak czytaną? Jest szansa, że tak. W tym bowiem  roku wydawnictwo Marginesy wznowiło powieść, co z pewnością sprawi, że kilka osób więcej po nią sięgnie. Oby więcej niż kilka, bo warto. „Szklany klosz” mimo że powstał ponad pół wieku temu przechodzi pomyślnie próbę czasu, mało tego, okazuje się powieścią wręcz współczesną, czy nowoczesną, pozbawioną anarchiczności czy to jeśli chodzi o formę, czy o treść, co stanowi doskonały punkt wyjścia do dyskusji o rzeczywistości w której dziś żyjemy.

Czytaj więcej