Kartoteka 1

Wraz z nowy rokiem inauguruję nowy cykl w Bałwochwalnii – Kartoteka – który będzie kolekcją – zbiorem – podobizn twórców literatury. Portrety będą pojawić się przynajmniej raz w tygodniu według różnych kluczy (na przekład twórcy literatury danego kraju albo twórcy literatury danego okresu).

Na początek przedstawiciele literatury amerykańskiej!

Amerykański pisarz, jeden z największych twórców romantyzmu, autor słynnej powieści Szkarłatna litera.

Czytaj więcej

Małżeński portret nieprzystający. „Fatum i furia” – Lauren Groff

Zapewne nikomu nie jest obce uczucie irytacji, złości, ale przede wszystkim bezsilności, gdy podczas rozmów istotnych mówi się A a interlokutor słyszy B, gdy mówi się jedno a rozmówca słyszy drugie, gdy zdania wypowiadane mijają się, idą w próżnię, gdy sens nadany danym słowom, zupełnie nie pokrywa się z sensem danych słów rozmówcy… Nawet jeśli rozmawiają bliscy sobie ludzie…

Relacje międzyludzkie to temat bez dna. Zagadnienie jedno z ciekawszych w ludzkiej egzystencji. Najbardziej zagadkowe, intrygujące, niejednoznaczne. Temat, który od zawsze nurtuje twórców. W roku 2016 ukazały się między innymi dwie powieści, które w gruncie rzeczy są wiwisekcją związków międzyludzkich właśnie. Na jedną z nich właśnie przyszedł czas.

Czytaj więcej

Błyski – „Pociąg linii M” – Patti Smith

Patti Smith może wszystko i niczego też nie musi. Na pewno nie ze względu na innych, nie ze względu na swych odbiorców. Może ewentualnie ze względu na siebie. I Pociąg chyba właśnie ze względu na samą siebie popełniła – z wewnętrznej potrzeby, czy wręcz przymusu. I musiało jej wyjść to znakomicie, skoro poruszyła. Bo książka jest naprawdę przejmująca.

Czytaj więcej

American dream. „Dziewczyny” – Emma Cline

Era hippisowska, to okres, który niewątpliwie w sposób znaczący wpłynął na wizerunek kultury amerykańskiej drugiej połowy XX wieku, zaś Charles Manson ze swoją ferajną (sektą zwaną Rodzina) to jeden z jego wręcz symboli. Dlatego powieść, która jest promowana, jako historia zanurzona w tamtym świecie (autorkę, która dorastała w Kalifornii, miejscu grasowania Manson, intrygował tamten czas) musiała przykuć uwagę amatora kultury amerykańskiej. Szybko jednak się rozczaruje, jeśli po lekturze „Dziewczyny” oczekiwał sfabularyzowanej wersji faktów sprzed dekad. Dostaje bowiem coś zgoła innego.

Czytaj więcej

O parszywym życiu. „Małe życie”– Hanya Yanagihara

Biorąc pod uwagę fakt, że jest to pierwsza notatka w Bałwochwalnii, to powinnam zacząć chyba nieco inaczej, bardziej à propos. Ale nie będzie, przecież nie musi, bo kto powiedział, że musi? Choć pewnie byłoby, gdyby nie okoliczności, które temu nie odpowiadają. Dni lata 2016 roku pulsowały w rytmie „Małego życia” Hanyi Yanagihary, definiując je, więc ta pierwsza nota nie może być czemuś innemu podporządkowana, bo przecież chodzi w końcu o blog książkowy.

Czytaj więcej