Podsumowanie sezonu – jesień 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem rekomendacji.

Jesienią przeczytałam to i owo. Jak zawsze coś starego i coś nowego. I choć przygoda ze starym była tym, czym czytanie między innymi być powinno, to jesień stała pod znakiem nowego.

Sezon uznaję za… niespełniony.

Bałwochwalnia jednak z bałwochwalcami literatury chciałaby się podzielić tym i owym.

Czytaj więcej

Podsumowanie sezonu – lato 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem rekomendacji.

Latem przeczytałam to i owo, ale niestety, mnie tego lata nie było dane przeczytać czegoś mocnego. Nie trafiłam na nic takiego, a może po prostu trafić nie chciałam? Może potrzebowałam tym razem innego rodzaju intelektualnych i estetycznych stymulacji?

Sezon czytelniczy uznaję więc za nie zbyt bogaty, ale i sezony posuchy muszą być…

Bałwochwalnia jednak z bałwochwalcami literatury chciałaby się podzielić tym i owym.

Czytaj więcej

Podsumowanie sezonu – wiosna 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem rekomendacji.

Wiosną przeczytałam to i owo. Tym razem niewiele nowego, sporo starego. Coś pierwszy raz, coś kolejny…

Sezon uznaję za udany, zbiory estetyczne i intelektualne za obfite.

Bałwochwalcom literatury Bałwochwalnia poleca to, co jej zdaniem warte jest uwagi!

Czytaj więcej

Podsumowanie sezonu – zima 2018/2019 – rekomendacje czytelnicze

W Bałwochwalnii do tej pory nie było podsumowań tego typu… Zamiast bilansów miesięcznych pojawią się sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie będą rodzajem rekomendacji.

Zimą przeczytałam to i owo. Coś nowego, coś starego. Coś pierwszy raz, coś kolejny…

Sezon uznaję za udany, zbiory estetyczne i intelektualne za obfite.

Bałwochwalcom literatury Bałwochwalnia poleca to, co jej zdaniem warte jest uwagi!

Czytaj więcej

„Pogarda” – Alberto Moravia

„Pogarda” Alberto Moravii – włoskiego prozaika, eseisty, dziennikarza, którego debiut literacki („Obojętni”) uchodzi za najgłośniejszy debiut w dziejach dwudziestowiecznej włoskiej literatury i za prekursorskie dzieło egzystencjalizmu – choć jest z roku 1954, to dotyka spraw, które i dziś spędzają sen z powiek co wrażliwszym duszom.

Lektura powieść obnaża z jednej strony jej anachroniczność, dekoracje bowiem nieco się zestarzały, co jednak nadaje jej retro sznytu, z drugiej zaś aktualność, która sprawia, że obcowanie z prozą Moravii ma poza szczególnym urokiem także ciężar, który nie pozostawia odbiorców obojętnymi.

Czytaj więcej