Walentynki – na pokuszenie

Walentynki, Dzień św. Walentego, Dzień Zakochanych – święto to pasuje do mnie jak przysłowiowa pięść do nosa, no, ale, żeby nie było, że jestem nieczuła, niewrażliwa, lodowata, z kamieniem zamiast serca 😉 !!!

A tak na marginesie (choć sprawa nie jest marginalna), każda okazja jest dobra, by okazać życzliwość rzeczywistości otaczającej…

Czytaj więcej

Walentynki – na pokuszenie

Walentynki, Dzień św. Walentego, Dzień Zakochanych – święto to pasuje do mnie jak przysłowiowa pięść do nosa, no, ale, żeby nie było, że jestem nieczuła, niewrażliwa, lodowata, z kamieniem zamiast serca 😉 !!!

Był sobie raz taki pan, i drugi, i trzeci, siódmy… Jednego, drugiego, trzeciego, siódmego… pokochałam miłością taką, na jaką sobie zasłużyli.

Czytaj więcej

Walentynki – korespondencyjnie*

W Bałwochwalnii postanowiłam też wyjść dacie naprzeciw! Tytuł notatki sugeruje, że będą to propozycje. Tak, będą propozycje, ale nie będzie to lista książek o miłości, bo szukając w pamięci czegoś à propos tylko powieści Jane Austen ewentualnie odpowiadałyby okolicznościom. Inne tytuły, które przychodzą mi do głowy, owszem są à propos, ale mogą raczej pobudzić do gestów dramatycznych. Podobnie ma się sprawa z filmem. Dzieła X muzy, które mogłabym ewentualnie na walentynkowej liście umieścić raczej nie dałyby nikomu radości i szczęścia, jednie mogłyby wprowadzić zamęt i wywołać wątpliwości 😉 . Dlatego lepiej, bym się przed tym powstrzymała.

Czytaj więcej