Podsumowanie sezonu – wiosna 2019 – rekomendacje czytelnicze

Czas na sezonowe podsumowania czytelnicze, które w istocie są rodzajem czytelniczych rekomendacji. Wiosną ludzkość wariuje. Wydawcy także. Mamią nas każdego dnia premierami, które faktycznie mało kiedy chcemy, ale zawsze musimy przeczytać. A do tego wznowienia, nowe tłumaczenia… Trzeba mieć naprawdę niezłą silną wolę, by nie ulec pokusie. Trzeba być naprawdę twardym, by się nie dać. Dziesięć razy należy zastanowić się czy warto. Bo szkoda funduszy, bo nie ma miejsca na wszystko, a przede wszystkim, bo szkoda czasu na rzeczy mierne.

Czytaj więcej

Wiosenne propozycje – wiosna 2019

Stało się!!! Nastała wiosna, każda, astronomiczna i kalendarzowa!!! Uf, już się bałam, że nie dotrwam!!! Czas otrząsnąć się z chandry, depresji, ospałości, nicnierobienia, wiecznego zmęczenia i wyczerpania, słowem, ze snu zimowego, z okresu, w którym mogliśmy jedynie śnić o przyjemnym wietrze, promieniach słonecznych, o zabawie, beztrosce, lekkości… Coraz dłuższe dni zwiastują to, co nieuniknione, że nadejście najlepszego tuż!!! W końcu nastał czas na poderwanie się, na przebudzenie!!! 

Czytaj więcej

Wiosenne propozycje – wiosna 2018

Stało się!!! Nastała wiosna, każda, astronomiczna i kalendarzowa!!! Uf, już się bałam, że nie dotrwam!!! Czas otrząsnąć się z chandry, depresji, ospałości, nicnierobienia, wiecznego zmęczenia i wyczerpania, słowem, ze snu zimowego, z okresu, w którym mogliśmy jedynie śnić o przyjemnym wietrze, promieniach słonecznych, o zabawie, beztrosce, lekkości… Coraz dłuższe dni zwiastują to, co nieuniknione – nadejście najlepszego!!! W końcu nastał czas na poderwanie się, na przebudzenie!!!

Czytaj więcej

Wiosenne propozycje – wiosna 2017

Od lutego, zatem na półmetku zimy czuję już pewien ledwie wyczuwalny, przelotny, umykający zawsze, gdy próbuję go zidentyfikować – odnaleźć jego tożsamość i źródło – zapach i słyszę jakiś szmer, jakiś szelest. Początkowo nie jestem nawet pewna czy przypadkiem mi się nie zdaje, czy to nie jakieś urojenia, ale z każdą kolejną chwilą dnia dłuższego czuję i słyszę wyraźniej. I wkrótce już wiem, że to nie mrzonki, tylko, że to wiosna idzie i szeleści swoimi sukniami, roztaczając naturalną swą woń!!! Wszystko zaczyna nabierać kolorów, intensywności, przejrzystości, garderoba też lekkości, a fryzurę układa nie ukochana jakby nie było czapka, tylko figlarny wiatr. I można walczyć już z wiatrakami, bo ma się ochotę, energię, siłę i moc, wiarę, że się wygra!

Czytaj więcej