100 książek na stulecie niepodległości i jeszcze więcej… – odsłona pierwsza

Dorzućmy swoje trzy grosze!!!

Program 3 Polskiego Radia ogłosił listę stu najważniejszych dzieł polskiej literatury opublikowanych po roku 1918 (celem przedsięwzięcia jest wyłonienie drogą plebiscytu dzieła najważniejszego z najważniejszych, słowem, dzieła stulecia). Zdaniem pomysłodawców, jak czytamy na stronie Trójki, na liście znalazły się najważniejsze nazwiska i tytuły publikacji polskiej literatury XX i początków XXI wieku. Są więc „Noce i dnie”, jest „Granica, jest „Tango” i „Cudzoziemka”, są najważniejsze tytuły Miłosza, Herlinga-Grudzińskiego, Różewicza. Są skamandryci  i brulionowcy. Nie brakuje też pozycji mało znanych.

100 książek na stulecie niepodległości*
  1. Andrzejewski Jerzy – Miazga.
  2. Andrzejewski Jerzy – Bramy raju.
  3. Baczyński Krzysztof Kamil – Wiersze.
  4. Barańczak Stanisław – Widokówka z tego świata.
  5. Białoszewski Miron – Obroty rzeczy.
  6. Białoszewski Miron – Pamiętnik z powstania warszawskiego.
  7. Bobkowski Andrzej – Szkice piórkiem.
  8. Borowski Tadeusz – Pożegnanie z Marią.
  9. Brandys Kazimierz – Wariacje pocztowe.
  10. Buczkowski Leopold – Czarny potok.
  11. Czechowicz Józef – Nuta człowiecza.
  12. Czapski Józef – Na nieludzkiej ziemi.
  13. Czarnyszewicz Florian – Nadberezyńcy.
  14. Dąbrowska Maria – Noce i dnie.
  15. Dołęga-Mostowicz Tadeusz – Kariera Nikodema Dyzmy.
  16. Dygat Stanisław – Jezioro Bodeńskie.
  17. Gajcy Tadeusz – Wiersze.
  18. Gałczyński Konstanty Ildefons – Utwory poetyckie.
  19. Gombrowicz Witold – Dziennik.
  20. Gombrowicz Witold – Ferdydurke.
  21. Gombrowicz Witold – Ślub.
  22. Gombrowicz Witold – Trans-Atlantyk.
  23. Haupt Zygmunt – Pierścień z papieru.
  24. Herbert Zbigniew – Barbarzyńca w ogrodzie.
  25. Herbert Zbigniew – Pan Cogito.
  26. Herbert Zbigniew – Raport z oblężonego miasta.
  27. Herling-Grudziński Gustaw – Dziennik pisany nocą.
  28. Herling-Grudziński Gustaw – Inny świat.
  29. Hłasko Marek – Pierwszy krok w chmurach.
  30. Iwaszkiewicz Jarosław – Panny z Wilka.
  31. Iwaszkiewicz Jarosław – Lato 1932.
  32. Iwaszkiewicz Jarosław – Oktostychy.
  33. Jasienica Paweł – Rzeczpospolita Obojga Narodów.
  34. Kaden-Bandrowski Juliusz – Generał Barcz.
  35. Kapuściński Ryszard – Cesarz.
  36. Kapuściński Ryszard – Imperium.
  37. Konwicki Tadeusz – Mała apokalipsa.
  38. Konwicki Tadeusz – Sennik współczesny.
  39. Kossak-Szczucka Zofia – Pożoga.
  40. Krall Hanna – Zdążyć przed Panem Bogiem.
  41. Kuncewiczowa Maria – Cudzoziemka.
  42. Kuśniewicz Andrzej – Lekcja martwego języka.
  43. Lec Stanisław Jerzy – Myśli nieuczesane.
  44. Lechoń Jan – Karmazynowy poemat.
  45. Lechoń Jan – Aria z kurantem.
  46. Lem Stanisław – Solaris.
  47. Leśmian Bolesław – Łąka.
  48. Leśmian Bolesław – Napój cienisty.
  49. Libera Antoni – Madame.
  50. Mackiewicz Józef – Droga donikąd.
  51. Mackiewicz Józef – Nie trzeba głośno mówić.
  52. Malewska Hanna – Przemija postać świata.
  53. Miciński Bolesław – Podróże do piekieł.
  54. Miłosz Czesław – Trzy zimy.
  55. Miłosz Czesław – Ocalenie.
  56. Miłosz Czesław – Zniewolony umysł.
  57. Miłosz Czesław – Rodzinna Europa.
  58. Miłosz Czesław – Ziemia Urlo.
  59. Mrożek Sławomir – Tango.
  60. Myśliwski Wiesław – Widnokrąg.
  61. Myśliwski Wiesław – Kamień na kamieniu.
  62. Newerly Igor – Zostało z uczty bogów.
  63. Nałkowska Zofia – Medaliony.
  64. Nałkowska Zofia – Granica.
  65. Nowakowski Marek – Raport o stanie wojennym.
  66. Odojewski Włodzimierz – Zasypie wszystko, zawieje…
  67. Parnicki Teodor – Srebrne orły.
  68. Podsiadło Jacek – Arytmia.
  69. Przyboś Julian – Równanie serca.
  70. Polkowski Jan – Cantus.
  71. Redliński Edward – Konopielka.
  72. Rembek Stanisław – W polu.
  73. Różewicz Tadeusz – Niepokój.
  74. Różewicz Tadeusz – Kartoteka.
  75. Różewicz Tadeusz – Do piachu.
  76. Rymkiewicz Jarosław Marek – Zachód słońca w Milanówku.
  77. Rymkiewicz Jarosław Marek – Wieszanie.
  78. Rymkiewicz Jarosław Marek – Rozmowy polskie latem roku 1983.
  79. Schulz Bruno – Sklepy cynamonowe.
  80. Schulz Bruno – Sanatorium pod klepsydrą.
  81. Stempowski Jerzy – Eseje dla Kasandry.
  82. Strykowski Julian – Austeria.
  83. Szczepański Jan Józef – Przed nieznanym trybunałem.
  84. Szymborska Wisława – Wołanie do Yeti.
  85. Szymborska Wisława – Ludzie na moście.
  86. Świetlicki Marcin – Zimne kraje.
  87. Tuwim Julian – Bal w operze.
  88. Tuwim Julian – Sokrates tańczący.
  89. Tyrmand Leopold – Dziennik 1954.
  90. Vincenz Stanisław – Na wysokiej połoninie.
  91. Wańkowicz Melchior – Bitwa o Monte Cassino.
  92. Wat Aleksander – Dziennik bez samogłosek.
  93. Wat Aleksander – Mój wiek. Pamiętnik mówiony.
  94. Wierzyński Kazimierz – Wiosna i wino.
  95. Wierzyński Kazimierz – Czarny polonez.
  96. Witkiewicz Stanisław Ignacy – Nienasycenie.
  97. Witkiewicz Stanisław Ignacy – Pożegnanie jesieni.
  98. Witkiewicz Stanisław Ignacy – Szewcy.
  99. Wittlin Józef – Sól ziemi.
  100. Żeromski Stefan – Przedwiośnie.
Tak, ale…

Na liście znalazły się najważniejsze nazwiska i tytuły publikacji polskiej literatury XX i początków XXI wieku… Tak, ale… Choć cieszy obecność Witkacego, Gombrowicza, Iwaszkiewicza, Andrzejewskiego, to brak chociażby Masłowskiej, Tokarczuk, Zagajewskiego (poprzestanę na tym)! Ale przecież ilu bałwochwalców literatury, tyle pomysłów na takową listę!

Zatem wybrzydzanie nie ma sensu! Nazwisk i dzieł, których brak w zestawieniu Trójki w najnowszej historii literatury polskiej nie brakuje! Zapewne za jakiś czas, na tysiąclecie niepodległości 🙂 , na liście analogicznej znajdzie się dla nich miejsce. Musimy zatem być przygotowani!

Bałwochwalców lista osobista

Zapraszam więc, namawiam wręcz do zabawy – stworzenia bałwochwalnianej listy osobistej najważniejszych publikacji literatury polskiej ostatniego stulecia. Koga zabrakło? Czego zabrakło? Dorzućmy swoje trzy grosze!

Propozycje proszę podawać w komentarzach tejże noty, bądź na profilu Bałwochwalni na FB lub Instagramie.

Ekscytujących doznań z literaturą polską!!!

*Lista Trójki.

„Na pokuszenie” – Thomas Cullinan

Wciągający thriller psychologiczny wykorzystujący konwencję amerykańskiej powieści gotyckiej.

Rozpisana na osiem głosów opowieść o naturze ludzkiej w ciele kobiety i w ciele mężczyzny, która nie tylko chce przetrwać, ale chce też i wygrać.

XIX wiek. Pensja dla dziewcząt gdzieś w Wirginii. Wojenna zawierucha uniemożliwia normalny byt żyjących tam kobiet – córek i sióstr Konfederatów – uczennic i nauczycielek prowadzących pensję. Żyją w zamknięciu, odcięte nie tylko od tego, co związane z bieżącymi wydarzeniami w kraju, ale i od tego, co życie w innych warunkach by im oferowało. Duszą się na danej im ograniczonej przestrzeni, ale i w swych gorsetach. Kiedy nadarza się okazja, by wyjść poza wyznaczone im granice, nie omieszkają z niej nie skorzystać.

Ranny Irlandczyk w jankeskim mundurze trafia na terytorium wroga – teren przyległy do pensji. Musi zdać się na łaskę i niełaskę egzystujących tam i gotowych na wszystko kobiet.

Pojawienie się nieokrzesanego Jankesa odmienia senną atmosferę pensji i wegetację jej mieszkanek.

Zaczyna się gra… Życie zaczyna tętnić, a lica panien nabierają kolorów. Na jaw wychodzą leki, tajemnice, pragnienia, namiętności. Zazdrość, zawiść, pożądanie, zemsta, próba przetrwania – natura ludzka w całej okazałości. Początkowo niewinna zabawa szybko staje się niebezpieczna.

Jeden wodzi na pokuszenie drugiego! Kto kogo?

Ps. Na podstawie powieści powstał film w reżyserii Sofii Coppoli pod tym samym tytułem, będący niezwykle zmysłową opowieścią, choć pozbawioną złożoności dzieła Cullinana. Mimo wszystko polecam.

Tytuł – „Na pokuszenie”

Autor – Thomas Cullinan

Tłumaczenie – Anna Owsiak, Jan Wąsiński, Jerzy Wołk-Łaniewski, Aga Zano

Wydawnictwo – Marginesy

Rok – 2017

  • DLA KOGO – dla podglądaczy i amatorów zgłębiania ludzkiej natury, koneserów thillerów psychologicznych i powieści gotyckich, dla fanów literatury i historii amerykańskiej i dobrej literatury w ogóle
  • PO CO – by poznawać
  • MOJA OCENA – 5/6

* Tytuł oryginalny – The Beguiled, rok pierwszego wydania – 1966, rok pierwszego wydania polskiego – 2017.

„Zgiełk czasu” – Julian Barnes

Niewielka, ale bardzo intensywna, uderzająca rzecz o zgiełku jaki zafundował pojedynczemu człowiekowi XX wiek.

Barnes zajął się tu biografią jednego z największych i najwybitniejszych rosyjskich kompozytorów XX wieku. Jednak nie w pełnym jej wymiarze. Autor bowiem pochylił się tu tylko nad pewnym aspektem życia wybitnego twórcy, ale niewątpliwie najistotniejszym, bo kładącym się cieniem na całej jego egzystencji  – nad relacją artysty ze stalinowską władzą.

Niejakiemu Dmitrijowi Szostakowiczowi przyszło zmagać się nie tylko ze swoim talentem, ale i z władzą, która wiedziała lepiej… Nie decydując się ani na emigrację zewnętrzną, ani na wewnętrzną, musiał skonfrontować się z opresyjnym systemem, który nie miał litości. Musiał, zderzając się z jego bezwzględnością, dokonywać wyborów. Nie raz, nie dwa…

Przypomnę, że postawa Szostakowicza (postaci tragicznej) wobec władzy jest niejednoznaczna. Z jednej strony bowiem kompozytor płynął z nurtem ideologii jedynie słusznej, z drugiej zaś wciąż popadał w niełaskę władzy.

Kompozytora poddano próbie trzykrotnie. Za każdym razem okazywał się tchórzem… Świadomym, udręczonym, gardzącym sobą, z wyrzutami sumienia i poczuciem śmierci za życia.

Ta niby biografia, niby autobiografia, ten niby monolog wewnętrzny głównego bohatera to uniwersalna rzecz o odwadze wręcz heroizmie, o kompromisie i słabości wręcz tchórzostwie. To też rzecz o sztuce przez wielkie S i wolności przez wielkie W.

Całość składa się z gonitwy myśli, która intensyfikuje odbiór, myśli, które suną niczym pociąg bez maszynisty – na łeb, na szyję, ku katastrofie!

Mocna rzecz!

Czytać najlepiej w oryginale!

Tytuł – „Zgiełk czasu”

Autor – Julian Barnes

Tłumaczenie – Dominika Lewandowska-Rodak

Wydawnictwo – Świat Książki

Rok – 2017

  • DLA KOGO – dla koneserów twórczości Juliana Barnesa, dla wielbicieli talentu Dmitrija Szostakowicza, amatorów muzyki oraz kultury rosyjskiej, dla fanów literatury angielskiej i dobrej literatury w ogóle, dla zainteresowanych relacją artysta – władza
  • PO CO – by się zastanowić i pojąć
  • MOJA OCENA – 5/6

* Tytuł oryginalny – The Noise of Time, rok pierwszego wydania – 2016, rok pierwszego wydania polskiego – 2017.

„Broniewski. Miłość, wódka, polityka” – Mariusz Urbanek

To historia życia Władysława Broniewskiego – czołowego polskiego poety XX wieku i jednego z najbardziej kontrowersyjnych twórców tamtego czasu. Opowiedziana przez naczelnego biografa polskich jednostek zasłużonych w taki sposób, że czujemy się świadkami tamtych wydarzeń.

Broniewski, miłość, wódka, polityka – te cztery słowa z tytułu, będące tu punktem wyjścia opowieści – mówią wszystko o egzystencji autora wiersza Bagnet na broń. Relacje z kobietami, choroba alkoholowa i uwikłanie w politykę zdeterminowały życie poety. Sprawiły, że było ono skomplikowane. Nie mieściło się w schematach i wymykało się jednoznacznym ocenom. Wszelkie zaś upraszczające sądy na ten temat mogły być tylko krzywdzące, bo zakłamujące prawdę.

Wyłaniający się z opowieści artysta to człowiek niejednoznaczny i intrygujący. Komunista, który nie znosił partii. Bolszewik odznaczony w wojnie przeciw innym bolszewikom. Więzień Stalina, którego sławił w swych wierszach. Człowiek wrażliwy, miotający się i wciąż zmagający nie tylko z sobą, ale i z całym światem. Polak, który chciał żyć jedynie w swoim ojczystym kraju – jaki by on nie był. Do końca wierny sobie, swoim ideałom.

To jednak nie wszystko. Bo Broniewski z opowieści Urbanka to także mąż, który zaprzedał duszę diabłu, by pomóc ukochanej żonie i ojciec, który skoczył za córką do grobu.

Tytuł – „Broniewski. Miłość, wódka, polityka”

Autor – Mariusz Urbanek

Wydawnictwo – Iskry

Rok – 2012

  • DLA KOGO – dla wielbicieli twórczości Władysława Broniewskiego, dla fanów Mariusza Urbanka, dla wielbicieli literatury polskiej, dla koneserów literatury faktu, biografii i poezji, dla fanów dobrej literatury w ogóle
  • PO CO – by zbyt komfortowo nie było
  • MOJA OCENA – 7/6

Podsumowanie miesiąca – sierpień-wrzesień 2018

Czas na Bałwochwalicy Jednej podsumowanie miesiąca!

Dziś podwójne wydanie!

Sierpień

[…] Powietrze lepkie i gęste, wilgoć osiada na twarzach/ Ptak smętnie siedzi na drzewie, leniwie pióra wygładza/ […] A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy/ Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

[…] Przez okno patrzę znużona, z tęsknotą myślę o burzy/ A słońce wysoko, wysoko świeci pilotom w oczy/ Ogrzewa niestrudzenie zimne niebieskie przestrzenie

– Kora Krakowski spleen

Niezapomniany czas. Lato, wakacje, słońca pod dostatkiem, bez deszczu, bez wiatru. Lekkość, radość, śmiech… Bo zaraz przyjdzie płakać, ale jeszcze nie teraz…

Książki

Sierpień BJ pod względem czytelniczym był pełen emocji, choć tytułów za wiele nie było. Pojawiła się tylko jedna tegoroczna nowość – bardzo mocny debiut flamandzkiej autorki. Resztę stanowiły nowości sprzed lat, niekiedy i dekad, które przetrwały próbę czasu (dwie z nich zdobyły prestiżowe nagrody literackie):

  • Kocie oko – Margaret Atwood, Wielka Litera, 2018 – o tej powieści jest już osobna nota, przypomnę więc tylko, że to historia o chłopczycy konfrontującej swe marzenia – o przyjaciółkach, sukienkach – z rzeczywistością, próbującej dostosować się do wymogów otoczenia, że to opowieść o traumie dzieciństwa i jego pokłosiu, o dojrzewaniu i poszukiwaniu własnej tożsamości, o bezwzględnych, wyrachowanych oprawcach, istnych diabłach wcielonych w pozornie urocze, dobrze wychowane dziewczynki, które zdeterminowały życie kobiety, które naznaczyły swoją obecnością całą jej przyszłość, której pamięć o przeszłości uniemożliwia bycie sobą.
  • Kroniki portowe – Annie Proulx, Rebis, 2007, tł. Paweł Kruk – kultowa powieść, która zdobyła Nagrodę Pulitzera i National Book Award, o której po latach przypomniano polskiemu czytelnikowi za sprawą nowego tłumaczenia (Jędrzeja Polaka), co zmusza niejako bałwochwalców literatury do skonfrontowania starego z nowym. Narracja powolna, senna, melancholijna. Bez brawury, bez fajerwerków. Powieść do celebrowania procesu lektury. Więcej o tej kultowej prozie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu zaufaj i sięgnij po książkę.
  • Poczucie kresu – Julian Barnes, Świat Książki, 2018 – powieść zaskakująca, kunsztowna, uhonorowana Nagrodą Bookera, która obnaża ludzką naturę, to z jaką łatwością, wręcz instynktownie, człowiek „przystosowuje” rzeczywistość do swoich oczekiwań i wyobrażeń dla tak zwanego świętego spokoju, obnaża naturę pamięci, to z jaką łatwością człowiek usuwa z niej to, co niewygodne. Więcej o tej istotnej prozie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu zaufaj i sięgnij po książkę.
  • Szpadel – Lize Spit, Marginesy, 2018 – bezwzględna i brutalna, a przy tym chłodna i zdystansowana opowieść o przyjaźni, zazdrości, zemście, o dorastaniu, okrutnym, kładącym się cieniem na całej przyszłości. Więcej o tej mocnej prozie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu zaufaj i sięgnij po książkę.

Sierpień BJ przemierzała uzbrojona w Szpadel, z Poczuciem kresu i Kocim okiem w kieszeni i te powieści uznaje za lektury warte uwagi. Barnes i Atwood w tych odsłonach cenni, zaś Spit swoim debiutem tylko rozbudza apetyt.

Kroniki portowe do czytania stale, wciąż. Bez pośpiechu, bez hałasu, bez jazgotu. Idealne na długie jesienno-zimowe wieczory, idealne, by się wyłączyć.

Film

To nie był czas filmowy, ale dwa obrazy, skrajnie różne, wejdą do prywatnego kanonu BJ:

  • Blue Jay – reż. Alex Lehmann, USA, 2016 – BJ rodzaj kina – czarno-biały, kameralny, oszczędny, przegadany, niespieszny, pozbawiony akcji, istna psychodrama na dwa głosy na temat spraw podstawowych i najistotniejszych.
  • Mamma Mia! Here We Go Again! – Ola Parker, USA, 2018 – lekki, zabawny, inteligentny, pełen werwy i optymizmu.

Blue Jay – must see!

Podsumowując – sierpień roku 2018 przeminął BJ wśród everymanów, zwyczajnych ludzi zmagających się z codziennością, która za nich nie chce być łaskawa. Wciąż wystawiani na próbę, muszą zawalczyć o sobie, by móc iść dalej. W towarzystwie zawsze raźniej i łatwiej…

Wrzesień

Jutro zaczyna się wrzesień. Boże! Opadła na mnie nagle daremność i przemijanie moich dni i chciałam zacząć krzyczeć w bezsilnej furii na beznadziejne, nieuniknione przemijanie sekund, dni i lat.

– Sylvia Plath Dzienniki 1950-1962

Wrzesień to taki przejściowy miesiąc, bo wprawdzie lato wciąż trwa, ale już jakby jesień. BJ potrzebowała kilku chwil, by się przestawić, oswoić, zaakceptować, polubić, poczuć w tym nowym nadchodzącym dobrze, jak u siebie. Potrzebowała więc czegoś mocnego! I znalazła coś takiego!

Książki

Wydawnictwa urządziły wrzesień bałwochwalcom literatury. BJ poprzestała na dwóch nowościach. Pierwsza zachwyciła, druga zmęczyła:

  • Lincoln w Bardo – George Saunders, Znak, 2018 – wszelkie informacje, które wyjaśniają cóż to za dzieło nie zachęcały BJ. Nęcący był jednak fakt, że istotne jest tu „jak?”. BJ zasiadła więc i przepadła. W tym przypadku forma niesie treść. Lektura ta uświadamia czego brak w literaturze współczesnej (najnowszej), pomijając oczywiście literaturę gatunkową – metafizyki! Autor przekracza tu wszelakie granice! Literatury pięknej i użytkowej, rodzajów i gatunków literackich, i wreszcie (!!!) porządków, światów właśnie – znanego i nieznanego, racjonalizmu i duchowości. Więcej o tej wyjątkowej prozie wkrótce w osobnej nocie. Proszę o cierpliwość, a będzie dane. Albo po prostu zaufaj i sięgnij po książkę.
  • Widzi mi się – Zadie Smith – BJ zupełnie nie po drodze z tą twórczością. Starała się, podchodziła kilka razy. Z każdą książką Zadie Smith ma ten sam kłopot. Konsternację wywołały Białe zęby, Londyn NW też. Jedynie powieść O pięknie przekonała i zachwyciła, choć nie bez „ale”. Miała nadzieję, że Swing Time zachwyci bez „ale”. Niestety… Może więc najnowszy zbiór esejów? Spodobał się co prawda pomysł, by tom odczytać „jako pamiętnik, zapis autentycznych zdarzeń i nie mniej szczerych refleksji autorki nad nimi. Pamiętnik złożony z esejów pisanych przy różnej okazji i na różne tematy, ale z pewnością niebanalnych i nie udawanych”[1], ale niestety, nie wystarczył, by dobrnąć do końca. Nie tym razem! Może kiedyś wrócę.

BJ odsłuchała też znanej powieści w interpretacji Marcina Popczyńskiego:

  • Regulamin tłoczni win – John Irving, Prószyński i S-ka., 2015 – przejmująca opowieść o wchodzeniu w świat, które ukształtuje osobowość i pogląd na świat.

Co BJ uznaje za lekturę obowiązkową? Bez dwóch zdań Lincolna w Bardo!

Film

We wrześniu BJ udało się obejrzeć kilka filmów o wspólnym mianowniku – wszystkie bowiem tytuły dotykają literatury, niestety, nie było to kino porywające, zapadające w pamięć:

  • Księgarnia z marzeniami – reż. Isabel Coixet, Hiszpania, Niemcy, Wielka Brytania, 2017 – na podstawie powieści The Bookshop Penelope Fitzgerald; historia kobiety, która walczy z całym światem o swoje; niestety, film rozminął się zupełnie z oczekiwaniami i wyobrażeniami BJ, która spodziewała się pasji, emocji, namiętności, a dostała opowieść spod znaku angielskiej flegmy z urzekającymi zdjęciami.
  • Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek – reż. Mike Newell, Francja, USA, Wielka Brytania, 2018 – film na podstawie powieści Annie Barrows i Mary Ann Shaffer pod tym samym tytułem; sentymentalna opowieść o tym jak literatura może uchronić przed śmiercią, jak może przekonać i zbliżyć do siebie ludzi; niestety film nie oddaje ani ducha epoki, ani istoty sprawy.
  • Mary Shelley – reż. Haifaa Al-Mansour, USA, 2017 – opowieść o twórczyni powieści gotyckiej i prekursorce literatury fantastyczno-naukowej, o autorce Frankensteina; raczej dla amatorów opowieści melodramatycznych niż koneserów biografii.

Podsumowując – wrzesień roku 2018 Lincolnem stanął! Cóż to była za przygoda!? Raptem lektury dwa dni, a wrażeń estetycznych, emocji na tygodnie. Cała reszta przy tym zbladła. Z pewnością dzieło to znajdzie się w czołówce książek roku 2018. Dlatego – must read!

[1] Przemysław Poznański, Pamiętnik fascynacji. Zadie Smith, Widzi mi się, opublikowano 14.09.2018, https://zupelnieinnaopowiesc.com/2018/09/14/pamietnik-fascynacji-zadie-smith-widzi-mi-sie/, dostęp 03.10.2018.